000260b |
Previous | 5 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
gp-jsirfi- f"
fens o' Kartki z podrożyło "5G£oli
LOT DO LUANDY lvd"i P°S:
emhir--r obok BOI egu -j-j- w
lCzny Ertonl miejsce
również i '" t" ii iest przez KiiKa
fnizowanych rodzin kró-gc- h
„„
je pOlOZOnt' JU-I-L na
innHn nęka Tag nad
i„v Lizbona Wielu lu- -
LJsnwch w stolicy ma
oie domy wśród drzew
Luvrh araukarii palm
Sfotusów sosen śródziem- -
Łobusowe i elektrycz- -
rlei łącza Lizbonę z Cas- -
ffledzie sie około 20 mi--- f
skaliste vvbrzeze pocię-- '
%z erozję fal tworzy tu
! {Jje piaszczyste urocze
--rf nad którymi stoją sta- -
trftacjki zamienione na
fefracje lub nowoczesne
m W Jedn'm z tych
Minch zwanym odpowie- -
Ufo położenia "Baja" (za- -
' zatrzymałem się i ja
' bleden spośród setki tu- -
it6 z całego świata jak
fjuiedzialem od kierow- -
- o Sotelu
piialem pokój z balkonem
'
rjtfony morza Po drugiej
i j$£ ulicy oddzielona ni- -
fiurkiem od jezdni była
gjJNa plaży wiele łodzi i
" tóLudność rybacka w są-SS- ie
eleganckiego hot-ele
swoim własnym ży-raf
Tu starzy rybacy na-ag- ja
sieci trochę dalej
m4 lub czterech maluje
iiMam znów chłopcy wy- -
jją plasKie sKrzynKi
ione rjbami które
leźli ze sporego kutra
wl _i ]_: !i ~„
wśd brzegu Tęgie bio- -
i czarno ubrane ryba--
tf Hadą te skrzynki na pła- -
feózki i popychają do do- -
ŁH nau licytacyjnej ryua- -
ffr!
:em taka licytacja odby- -
tm wprost na plaży Ku- -
stoją za rozpiętym na
sznurem przed sznu- - Hf ś stawiają skrzynie z
Licytant rozpoczyna
nie niz to się dzieje na
jach u nas: Tutaj
ijąc na ryby powiada
353 ~w"w T rw-i- - —
laęj błyskawicznie w doł:
4m 97 96 itd W pewnej
s któraś z kupujących
tóoji reke i woła "aj!" Ku-ajjfła- ci
skrzynkę stawiają
M głowie i niesie je tam
aęlbędzie sprzedawać
Spytacie — "czemu nie po
słała jeszcze trochę zapła-abymniej- ?"
Zapewne ale
łliogła wiedzieć czy in-żlkupujac-ych
nie krzyknę-MaJ- "
Przed nią i kupiła
raa na który ona miała
I tak to idzie — skrzy-cz!
skrzynią brązowe wę-p- i
M mpołrasskzieczksirebcrnzee-rwone - sar-iffi- o
wiele innych których
i-M-m
ani z nazwy ani "z Ma'
ftgpriigiej stronie zatoki
rej bez przerwy snują
Lratki zdążające do Lizbo- - 'M Płynące gdzieś wsze- -
śjiat widać na horyzon- -
': [cpjzylądek Espichel Na m od mego hotelu stara Wa wśród palm na lewo
- Jspilanatem poi tu wzgó- - wrjte sadami cytryn
1 i4ne drzewa! Mn?nn na
ynaleźć i dojrzałe żółte P i pączki i białe kwiaty
iJfllewo ode mnie hvlv ra
Kwiatach m lunchu poszedłem f sie po tym starym
Siczku o białvch c7esto
IWfoymi niebieskimi
ŁUL "auanycn scia- -
Klni Pfłnn łiifłTctAłir
sklepami i w skleDach
Matkami przed straga
na Których rybaczki
)3 swoje zimowe wy--
wm— merezknwp nhmcv
W frędzlaste kapelusze
guziki Pisze "zi- -
wyroby" bo robią je
" gay ze względu na
°ne morze połowy się
'jwają ranie — tury--
iywiscie w spodniach!
110 iak tli nrutłiimo
Iwudentnm „_ Wm moż-n—a !włożyXćI wtttXięftc4ej j
Cyfl 7f51iłOłnAA rrJ
acZy taka nnnin nr cIim- -
M-siega-m
jedna z
uiasne spoaen- -
aybv W tvlnn4 vnn la monetę to móełhvm
ziec 7 l-tńf- o? j" a Z którei re7oVt al Pfem park miejski 'ze
L- -
m z czarnymi ła-- " ł Pawiami łażącymi
drzew 1 rvs7TliaPvmi
MWirii ogonami i Hn
ff-BocadoInfer- no Of ekła Jest to ełebo--
Kf13 werodowana w kry- -
J-- " SKałnrh 1-łń- rri
paat si a f „- - ~„ „i„
tafe £' wLTnSE 7W4VJ iilbr
skalny korytarz wpadają z szumem fale morza tworząc
fontanny i wiry Wspaniały i
groźny widok Wlazłem rów-nież
na latarnię morska Santa
Marta z której widać nie tyl- ko cale miasteczko ale i góry
Sintra wśród których znaj- duje się pałac królewski Tam
to król Manuel dowiedział się
o odkryciu drogi do Indii
przez Vasco da Gamę w koń-cu
XV stulecia
Wieczorem po kolacji
Panorama nowoczesnego miasta Luanda
wyszedłem na balkon W księ-życowym
blasku cytrynowe
drzewa pokryte białym kwie-ciem
przedstawiały zimowy
krajobraz
Ostatniego dnia przed odlo-tem
do Luandy byłem z wi-zytą
u matki moich portugal-skich
przyjaciół mieszkają-cych
w Ottawie Pani B ma
wille w dużym ogrodzie Za-wiadomiła
że czeka mnie po
południu na pogawędkę po-tem
zaś mają przyjść jej przy-jaciele
którzy mają rodzinę
w Angoli do której dadzą mi
polecające listy
O 5 po poł poszedłem z
wizytą Piękna willa i rów-nież
piękny pełen drzew i
krzewów ogród Lecące do
kwitnących drzew motyle wy-glądały
jak opadłe kwiaty po-wracające
do swoich gałązek
Pani B zarówno jak i jej
przyjaciele są bardzo sym-patycznymi
ludźm Dowiedzia-łem
się że właśnie w Cascais
urodził się słynny Fonscca
ten od wina Fonscca i dosta-łem
obiecany list do kuzyna
w Luandzie "To człowiek
który zna ten "kraj i może być
naprawdę bardzo użyteczny"
— powiedział przyjaciel pani
B — "niech pan tylko uwa-ża
w jego towarzystwie bo po
20 latach w tropiku byłby on
— gdyby nie precelki — na
całkowicie "płynnej diecie"!
Obiecałem że będę uważał
14 maja — dzień odlotu do
Angoli a zarazem dziwny jak
na tę porę roku dzień w Por
tugalii: deszcz! Niebo zasnute
szarymi chmurami przecho-dnie
z parasolami rybacy na
plaży w czarnych lub żółtych
gumowych- - butach i kurtach
z kapturami morze koloru
grochówki a bure nie białe
fale wbiegają co chwila na
piasek i rozbryzgują się o
mur ochronny Nie zobaczy-łem
zatem słońca wschodzą-cego
wśród kwitnących cy-tryn
na stokach wzgórz!
Po śniadanu wróciłem do
swego pokoju spakowałem
rzeczy i pisząc te słowa cze-kam
na czas odjazdu do Liz-bony
i na lotnisko Mam na-dzieje
że do 1 po poł tj do
chwili gdy będę opuszczał ho-tel
"Baia" deszcz przestanie
padać bo ogromnie mi się nie
chce wyciągać mego plastiko-wego
"deszczochronu"
Tym razem szczęście mi do-pisało
O 11 zadzwonił tele-fon
zawiadamiając mnie że
mój samolot odlatuje do
Luandy o '215 Mam tylko
wstąpić do biura podróży po
odbiór biletu i — "bon voya-ge- "
O pierwszej byłem na
lotnisku o drugiej w samolo-cie
Wyciągnąłem z torby
podręczny megnetofon i po-stanowiłem
nagrywać na taś-mę
wrażenia z lotu do Angoli
Teraz siedzę w hotelu
"Dom Joao II" w sercu Luan-dy
Jest godzina 9 wieczór w
sobotę 15 maja 1971 roku
słucham tego co nagrałem i
przepisuję na papier Łaska-wym
Czytelnikom radzę dla
lenszeffo zrozumienia tekstu
otworzyć atlas na Afryce —
ostatecznie nie wszyscy są
geografami i nie muszą znać
każdy kontynent "na pamięć"
A ot"oLotnniasgkroanLeizbwornayżeznniaaj:
duje się na północny wschód
od miasta Zaraz po starcie
samolot Boeing 707 przelatu-je
nad stolicą Portugalii po
czym skręca na południe Po
chwili lecimy nad półwyspem
Sesimbra zamykającym od po-łudnia
zatokę do której wpa-da
rzeka Tag Ponieważ 'sze-reg
państw afrykańskich jest
nieżyczliwie ustosunkowanych
do Portugalii i nie pozwala
samofotorh tego państwa na
latanie -- nadićh terytoriami
mmmmmmmKm __— ___ _ r" '"" " f " 'v ' &- --' 'V1- - ai-MJT-ij-iiu—
tyr % -- - r --?sj3l--j- - — — "" ix}iy'rsi$tłt - - (2)
samolot nasz robi wielki łuk
wzdłuż całego zachodniego
wybrzeża kontynentu zamiast
lecieć wprost Wybrałem
miejsce po lewej stronie sa- molotu aby widzieć z wy- brzeży afrykańskich tvle ile
się tylko da Będę przecież
leciał tą samą droga i —
mniej więcej — tak samo da-leko
od brzegów jak trzy i
pól lat temu gdy płynąłem
tamtędy na miłym statku
"Congokust" z kapitanem Ei- -
i
kiem Martą Stella Horacym
ojcem Buchnerem"
Tu muszę zrobić przerwę
w reportażu nagranym na
taśmę Przed chwilą wspom
niałem nazwiska moich towa-rzyszy
podróży z "Congokust"
— otóż na kilka tygodni
przed odlotem w podróż do
Angoli dostałem smutną wia-domość
od Marty: kochany
kapitan Eik niezapomniany
narrator i serdeczny przyja-ciel
od chwili poznania umarł
na atak serca w Amsterdamie
pod koniec marca br Lecąc
teraz wzdłuż wybrzeża Afryki
— wzdłuż którego on tak czę-sto
pływał widziałem oczami
wyobraźni jego wysoką syl-wetkę
uśmiechnięta twarz
słyszałem jego głos i jego
przemiły głęboki śmiech
Niech z Bogiem spoczywa!
Wracam do nagranego re-portażu:
"Kapitan zawiada-mia
nas że będziemy lecieć
8 godzin i 40 min Lecimy na
wysokości 27 tysięcy stóp
Morze ciemno błękitne i spo-kojne
Widać tu i ówdzie stat
ki płynące na północ lub_ po-łudnie
Białe fale za nimi cią-gną
się na przestrzeni paru
mil i wyglądają jak ogony ko-met
za głowicami tych "błęd
nych gwiazd" Samolot jest
tylko w połowie wypełniony
pasażerami Z wyglądu głów-nie
urzędnicy wracający z
wyjazdów służbowych lub ur-lopów
Jest jakaś rodzina mó-wiąca
po angielsku — pewnie
z Rodezji bo Salisbury jest
następnym poza Luandą
przystankiem naszego samo
lotu Jest również dwie rodzi
ny chłopskie jadące zapewne
na stałe do tej zamorskiej
prowincji Portugalii
Zapłakane kobiety ubrane
są zupełnie fantastycznie Je-dna
ma zieloną spódnicę z
brązową bufiastą bluzką dru
ga niebieską spódnicę i czer
woną bluzkę Materiały i spó
dnic i bluzek błyszczą i są
bardzo gęsto wyszywane złotą
nitką w ogromne kviaty i
esy-flores- y Mężczyźni ubrani
zwyczajnie Mają szerokie
opalone twarze Nadrabiają
minami ale w ich oczach wi-dać
smutek i niepewność A
przecież jadą do swego kraju
pięknego o dobrym klimacie!
Czekają na nich wybudowane
przez rząd Prowincji domki
kilka akrów zasianego pola 2
krowiny koń kilkanaście
kurcząt narzędzia do pracy w
polu i w domu nasiona na
przyszły zasiew i zapas żyw-ności
na 3 miesiące
Ale zawsze ciężko jest opu-szczać
rodzinną wioskę przy
jaciół groby rodziców i je
chać hen daleko może na
zawsze — choćby nawet i le-piej
miało się dziać niż w
ojczyźnie
Po półtorej godzinie lotu jesteśmy nad Wyspami
Kanaryjskimi z okna widzę
najpierw wyspę Lauzarote al
zaraz potem Fuertaventura
Gran Canaria z Las Palmas i
Tenerifa z piękną wysoką
górą pośrodku zostają na za-chód
od nas Wyspy są kolo-ru
żółto-brązóweg- o Zieleni
nie widać Gdzieniegdzie ład-ne
plaże dalej od brzegu
wzgórza Ale ani rzeczek ani
zieleni! Dziwne! O 1620 nad-latujemy
nad przylądek Bo-jad- or
Wybrzeże jest zupełnie
pustynne — Sahara rozpoczy-na
się zaraz za plażą i ska-łami
o które rozbijają się fa-le
mbrza Przez wieki całe eu-ropejscy
żeglarze nie ośmie-lali
się płynąć bardziej na po-łudnie
bojąc się że zbyt wiel-kie
gorąco może spalić ich
drewniane statki Skały wyd
my piaszczyste w kształcie
półksiężyców tu i ówdzie ba-seny
wyschłych słonych je- -
ziorIub zawierających jeszcze
wodę koloru pomarańczowo- - p1
fioletowego — oto wszystko
co widać z 27 tysięcy stóp
Dopiero w pierwszycli dzie-siątkach
XV stulecia portu-galscy
żeglarze minęli ten
przylądek a w kilkanaście lat
później dopłynęli do Cabo
Blanco — Przylądka Białego
skalistego i groźnego dla ża
glowców walczących z wia od
trami i prądami Znaleźliśmy
się nad nim o 5 po poł Gdy
Portugalczycy minęli go oko
ło polowy XV stulecia droga
dalej na południe stała otwo-rem:
byli już przecież na po
łudnie od Zwrotnika Raka w
pasie tropikalnym" a 'okręty
nie paliły się! O 1755 prze
latujemy obok Dakaru Widać
dobrze miasto na półwyspie
port a dalej na północ mię-dzynarodowe
lotnisko na któ-rym
lądują samoloty lecące z
Europy do Ameryki Południo-wej
lub z Afryki Południowej
do Ameryki Północnej i od-wrotnie
Tak miło było 3Vj lat te-mu
błądzić po tym mieście w
towarzystwie kapitana Eika i
Marty Tu wysiadł Ojciec Bu
chner aby rozpocząć swą
misjonarską pracę i wsiadły
te dwie śliczne dziewczyny
które płynęły do Duali Tu
chyba również zaczęli sie na-prawdę
sobą interesować Ho-racy
i Stella Ach jak ten
czas leci!"
"Począwszy od Dakaru zni-knęły
piaski a coraz częściej
i gęściej zaczęły się pojawiać
lasy i bagna tropikalne Po-nownie
w pobliżu lądu jesteś-my
nad portugalskim archi-pelagiem
Bissagos Jest godzi
na 620 i w dole kolory wody
i ziemi już pociemniały Na
wszelki wypadek robie zdję
cie tych płaskich wysp poro-śniętych
mangrowiami i rów-nikową
dżunglą pociętych
kanałami rzek wpływających
do morza szerokimi lejkowa-tymi
i
ujściami
O 1935 w dole jest już zu
pełnie- - ciemno Chmury pod
nami — te niższe są czerwo-no-fioletow- e
te wyższe różo
we Bajkowy widok! Hen w
dole widzę zgrupowanie świa-tełek
Sprawdzam z mapą —
to musi być Greenyille w Li-berii
Odtąd już będziemy le-cieli
i nad otwartym morzem
Zatoki Gwinejskiej aż do
Luandy"
Godzina 2050 — przelatu-jemy
nad miejscem gdzie się
dwa zera spotykają! Proszę
mnie źle nie zrozumieć! Cho-dzi
o zerowy południk- - —
Greenwich i zerowy równo
leżnik czyli Równik! Gwiazda i
Polarna znika pod horyzon
tem Jestem ponownie na po
łudniowej półkuli! O jedena
stej Kapitan ogłasza że za
kilka minut lądujemy w Lu
andzie pogoda jest dobra a
temperatura 77"F Wyglądam
przez okno Z czarnej tropi-kalnej
nocy spod skrzydeł
samolotu ukazują się szeregi
różnokolorowych świateł Jes-tem
w Angoli!
Kanadyjska
tete' i'" i'--' l:- -' '' '
IW ' rS i S' v 'S ' V
1% '! WJUłsJ'' 5 i 'i ''
(Canadian National Exhibiłion)
19 sierpnia do 6 września
Na Wystawie jest zavsze coś do
zobaczenia zawsze do zajęcia sie
czymś Aby skorzystać z tych
przyjemności CNE trzeba ko
niecznie tam byc widzieć czj
uwierzyć
CNE jest rajem dla entuzjastów
sportu Godzina nie minie aby
jakieś sportowe zawody nie mia-ł- y
miejsca Duża grupa zapalo-nych
zawodników pokazuje swo-je
mistrzostwo w różnych gałę-ziach
'
Miłośnicy zwierząt mogą się czuć
jak u siebie na CNE Cztery se-rie
zawodów hipicznych i poka-zowych
będą miały miejsce: sko-ki
i biegi myśliwskie od 23 do
26 sierpnia włącznie Kucyki i
wierzchowce od 27 do 29 sierp
nia włącznie Wielki pokaz koni
Zachodu Ranch Rodeo i jazdy na
Dzikiego Zachodu Będą obszer-ne
i liczne międzynarodowe kon-kursy
zwierząt i ptactwa domo-wego
oprócz fascynujących po-kazów
rolniczych' przedstawiają-cych
stopniową produkcję żyw-ności
ludzkiej od karmienia
zwierzęcia do mleka i mięsa
Dla miłośników kwiatów: świato-wa
wystawa gladiolusów w prze-pięknych
dekoracyjnych ukła-dach
demonstrowanych w Pawi-lonie
Ogrodnictwa od 19 do 22 A
sierpnia Naturalnie znajdzie się
tam -- i Waszmlubiony) kwiat oraz
Wielu malkontentów naj-częściej
stojących na uboczu
polonijnej społeczności ma
odwagę twierdzić że w zasa-dzie
Polonia w Ontario jest
biedna Urządzona tutaj już
kilkunastu czy kilkudzie-sięciu
lat niczego się w tym
czasie nie dorobiła i niczego
godnego uwagi nie stworzyła
Wegetuje i od czasu do czasu
zadziera nosa sama nie wie-dząc
z jakiego powodu Nie
bierze przykładu z twórczej
pracy innych grup etnicz-nych
Na tego rodzaju wypo-wiedzi
jest jedna bardzo wy-mowna
odpowiedź: Harcerski
Ośrodek Kaszuby
Stworzony wysiłkiem ma-leńkiej
grupy ofiarnych dzia-łaczy
i instruktorów stano-wi
dzisiaj wprost nieocenioną
wartość której nie tylko in-ne
podobnie jak my przybyłe
do Kanady grupy etniczne
nam zazdroszczą ale rdzenni
Kanadyjczycy Ci ostatni wy-rażają
podziw z racji zarów-no
wyboru trafnego miejsca
jak tez szalonej w tak krót
kim czasie dokonanej rozbu
dowy Ośrodka Szczerze Po
lakom gratulują
By należycie porównać to
co kiedyś tam było z tym co
dzisiaj na Kaszubach znajdu-jemy
wystarczy sobie przy-pomnieć
kilka faktów sprzed
powiedzmy 18 czy nawet 10
lat (Pamiętam bo w roku
pierwszych obozów harcer-skich
(1953) spędzałem w
"Greenwood Lodge" w paru
opuszczonych i niesamowicie
zaniedbanych kabinach swój
urlop) Wówczas nie było
jeszcze nazwy Kaszuby tylko
Barry s Bay Z 'głównej drogi
nr 28 prowadziła w głąb lasu
do obozów wąziutka i pia-szczysta
droga na której z
trudem mijały się dwa samo-chody
Jedynie u Molla było
światło elektryczne do Damm
Lakę trzeba było się prze-dzierać
jak przez dżunglę
stała jedynie kaplica i mie-szkanie
ks R Grządziela
gdzie najczęściej urzędował
o wszystkim informował
"Dziadek" Stały jedynie cot-tag- e
prof W Szyryńskiego
pro£fT Josta prof Gajdy i
pp Krzeszowców Rozbite
wówczas obozy chłopców i
dziewcząt prowadziły swoje
życie i zajęcia harcerskie w
jakże odmiennych od dzisiej-szych
warunkach Dziewczęta
harcerze musieli karczować
wyrąbywać miejsca pod na-mioty
Wokół jeziora nad któ-rym
dziś obozują harcerki
"Zarzewia" "Cyganki" kolo-nie
zuchów dziewcząt i chłop-ców
stanica a obecnie obóz
chłopców "Giewont" nie było
żywej duszy Dzisiaj dla od-miany
nie ma już wolnej
działki by postawić sobie cot
tage Nie było światła wodę
Wystawa
yywwwwrwwyMyvy{pyHyyyW
n&' rS %''s:'?r W?„" S±''SVv :X'y''sl'""'S'Y „ i- - r --źwmw ' ł '?
wiele innego i pięknego w kolo-rach
kwiecia
Bezpłatny wstęp na codzienne
pokazy najnowszej mody w
Queen Elizabeth Teatrze Mini
midi albo maxi? Dowolny wy-bór
co kto lubi gdy się je oglą-da
na miłych oku pięknych ka-nadyjskich
modelkach
Zdawało by się że każdy dzień
Wystawy jest dla dzieci Tyle
różnych atrakcji dla nich Po-jazdy
zwierzęta muzyka pokazy
— wszystkie możliwości rozryw-ki
A oprócz tego specjalny
Dzień dla Dzieci 23 sierpnia w
którym wszystkie 12-letn- ie i
młodsze będą miały wstęp bez-płatny
do Parku Wystawowego
gdzie będzie wiele atrakcji po
zniżonej cenie do godziny 6 wie-czór
CNE ma również swoją stronę
spokojną z możliwościami do
spaceru i oglądania eksponatów
Wystawie Nowy Pawilon Wy
poczynkowy daje taką możliwość
dla całej rodziny
Różne narodowości wystawiają
swe eksponaty w Pawilonie Mię-dzynarodowych
Możecie podziwiać wyspecjahzo--
u-anv- rli nrarnwników wykonUJ3- -
pych różne piękne rzeczy — od
wydymania szwa ao moaeu ku-l- ei
i różnej sztuki — do zoba-czenia
w Pawilonie Sztuki Rę
kodzielnictwa i hobby
spróbujcie zlekceważyć zapa-chy
różnych " smacznych delika- -
'tesów w Pawilonie Żywnoścjo--1
— lBWwyYiJIW v?Ufłi!t)iyi%Wij ff
brało się z jeziora Jednym
słowem panował wówczas nie-podzielnie
prymityw
Trzeba też było wielkiego
zaparcia się silnej woli i en-tuzjastycznego
podejścia do
pracy wsrod młodzieży har
cerskiej by zaczętą wówczas
mysi stworzenia w tym pięk-nym
ale dzikim zakątku
stworzyć Ośrodek Harcerski
Dziś jest wspaniale wyposa
żony we wszystkie konieczne
do życia urządzenia Wyasfal
towano i poszerzono drogę
urządzono wzorową kolonię
zuchów dziewcząt i chłop-ców
znakomicie wyposażoną
stanicą i kuchnią obozową
Jest bogaty sprzęt wioślarski
mechaniczny Działa znakomi-ta
organizacja wewnętrzna z
kilkoma dziesiątkami wycho-wanych
już tam i wyszkolo-nych
świetnych młodych in-struktorów
Takie sa właśnie dzisiaj Ka-szuby
z własną nazwą pocztą
wspaniałą kaplicą i ołtarzem
polowym z obrazem M B
Częstochowskiej wśród sosno-wego
lasu z pomnikiem i cu-dną
kapliczką przydrożną
stadionem i bramą Tysiącle
cia Polski Chrześcijańskiej i
w których przez kilka tygo-dni
letnich oraz w okresie
Bożego Narodzenia tętni ży-cie
obozowe i kształtują się
młode polonijne charaktery
Od tych właśnie 18 lat co-rocznie
w okresie letnich
miesięcy Kaszuby — tak jak
przyroda — odradzają się
Tętni w nich życie wszystkie
drogi się zaludniają wieczo-rami
brzegi jezior jarzą się
licznymi światłami a najważ-niejsze
że w ustalonych od
lat miejscach harcerze i har-cerki
rozbijają swoje obozy
Od chwili kiedy 3 lipca br
zajechały na teren Ośrodka
Harcerskiego autobusy z któ-rych
wyległa rozkrzyczana i
zadowolona dziatwa i mło-dzież
harcerska teren ten
zmienił się nie do poznania
Pod kierunkiem drużyno
wych zastępowych młodzież
przez pierwsze parę dni była
niezmiernie zajęta przygoto-waniem
swego koczowiska-oboz- u
w którym" przecież
miała spędzić cały miesiąc
Poszły więc w ruch łopaty
siekierki a przy gwarze na-woływaniach
stawały na wy-sokich
masztach stożkowate
namioty Zaczęły się regular-ne
zbiórki ranna pobudka
wieczorny apel obozowe og-niska
wizytacje i odwiedziny
innych obozowisk szkolenie
zdobywanie wyższych stopni
harcerskich i sprawności
nauka składania mundurków
(to dla tych najmłodszych)
pełnienie dyżurów służb no-cnych
nauka śpiewu wymar
sze w zwartych szeregach do
kaplicy obozowej Pól biedy
Narodowa
-' zrmrm
wym albo w pobliskiej jadło-dajni
Ks Rex Humbard dobrze znany
jako "Ksiądz Telewizyjny" bę-dzie
miał swoje zgromadzenie
na Stadionie w niedzielę 22 sier-pnia
Z udziałem sławnego ze-społu
"The Cathedral Singers"
którzy swym wspaniałym śpie
wem pobudzą tak dobrze do wy-bijania
taktu jak i do pobożne-go
natchnienia
A jaka Wystawa mogłaby być
kompletną bez sławnego "Mid-way- "
— drogi rozrywkowej?
Tam na półtora milowej prze-strzeni
znajdziecie porywające
jazdy zapalające gry i inne roz-rywki
te corocznie ulubione jak
i najnowsze z całego świata
Akcja na wodzie: obejmie co-dzienne
wyścigi (motorówek za-wody
o mistrzostwo wioślarstwa
i kajakowe a nawet wyścigi pły-wackie
dla psów Wyczyny wod-nych
komików piękne pełne
wdzięku syreny i wodne narciar-ki
— wszystko do oglądania bez-płatnie
Wziąwszy wszystko razem jest
to rozrywka dla całej rodziny
Dostęp do CNE jest bardzo łat-wy
Park Wystawowy jest w od
daleniu 10 minut drogi od śród
mieścia Toronta Tramwaje TTC
zawiozą Was do samego Parku
jak również dużo specjalnych
autobusów Kursuj ącycn z roż-nych
ośrodków handlowych Me
tronom lorontonsKieif
iesWsiw'if¥Ms j7 Ws taJm+ r-m- ws
i4VłS- A $Ł&rfAftVl w5WHi9ii!5t''5%'"
gdy działo się to wszystko
przy pięknej cieplej 1 słone-cznej
pogodzie gorzej nato-miast
gdy padał nieznośny
deszcz Przemoczeni chowali
się pod namiotami Ale to ma
takżo swój urok a że harcerz
jest dzielny kocha przyrodę
i z uśmiechem znosi wszyst
kie jej grymasy — nawet zła
i deszczowa pogoda nie miała
i nie ma nigdy najmniejszego
wpływu na zahamowanie nor-malnego
toku zajęć obozo-wych
Tegoroczna akcja letnich
obozów na Kaszubach była
jeszcze jednym więcej uda
nym przedsięwzięciom Dopi-sała
przede wszystkim pogo-da
Kierownictwo obozu i po-szczególnych
obozów z zado-woleniem
przyjęło wyjątkowo
dużą liczbę chłopców i dziew-cząt
Licznie obesłane też by-ły
kolonie zuchowe dziewczy-nek
i chłopców Jednym sło-wem
same przyjemne i pozy-tywne
zajwiska dla działaczy
starszyzny i instruktorów to-rontońsk-ich
Chorągwi ZHP
Obozy dla harcerzy i har-cerek
podzielone były na dwa
turnusy: 3 i 4 tygodniowe
natomiast dla zuchów dziew-cząt
i chłopców dwa po 2 ty-godnie
Przez obozy przeszło tego
lata ponad 250 chłopców har-cerzy
i zuchów Ci ostatni
pod opieką phm I Sokołow-skiej
obozowali u siebie na
kolonii w dobrze wyposażo
nych barakach blisko kuchni
i w pięknym miejscu Harce-rze
podzieleni byli jak zaw-sze
na obozy: "Podhale"
pod kierownictwem A Woź-niaka
rozbiło namioty przy
drodze wiodącej do Wilna w
ślicznym lasku sosnowym
niedaleko i nad samym jezio-rem
i na swoim od dawna
obranym miejscu obozował
słynny "Bałtyk" bogato wy-posażony
w sprzęt wioślarski
oraz jednostka dobrze wy-szkolona
i z której szeregów
wyszło sporo wartościowych
instruktorów
Nad "Bałtykiem" pieczę
sprawował A Sotnicki "Gie-wont"
pod A Gardynikiem
i na którego placu znajdowa-ła
się komenda obozowej ak-c- ii
letniej z hm M Jaela na
czele — rozbił sobie obóz W
nowym równie ładnie nad je-- '
ziorem położonym miejscu
Jedynie obóz "Dunajec" i
"Pieniny" mający wyłącznie
harcerzy i harcerki z Hamil-tonu
trochę się oddalił Ko-mendę
nad nimi sprawował
J Rabicki a nad dziewczęta
mi I Preibisz i M Lalósz-kówn- a
Wszystko pod bacz
nym okiem doświadczonego
lotnika hm T Kasprzyka
Jak się od niego dowiedzieliś
my jest to jedyny w całej ak
cji obóz samowystarczalny
Gospodarzy się sam i za opła-ty
złożone przez rodziców
chłopców i dziewcząt Kto
pragnie się przekonać niech
na drugi rok odwiedzi obóz
hamiltończyków w czasie po-siłku
np obiadu a przekona
się jak obficie i smacznie tam
jeść dają
Kolonię zuszek prowadziła
tego lata hm Krystyna Or-łowska
Sama znakomita in-struktorka
była dla gromad-ki
ślicznych maluchów przez
dwa turnusy po 2 tygodnie
także -- i matką
Były też trzy obozy dziew-cząt:
"Rzeka" wspomniane
już tutaj "Zarzewie" i "Cy-ganki"
Pierwszy prowadziła
Krystyna Łopatko "Zarze-wie"
phm T Wojciechowska
jedna z wysoko cenionych w
polonijnym harcerstwie in-struktorka
Podobnie jak chłopców
wszystkich dziewcząt- - harce-rek
przeszło przez tegorocz-ne
akcje letnich obozów po-nad
250 łącznie z zuchami
Jest to objaw dla starszyzny
i wychowawców bardzo po-cieszający
który też świad
hn hp7 Ciebie bułv tutai
chwałą —
!f¥MafM'MfiMKMSfffi
czy że rodzicedoceniają war- -
tość i rolę harcerstwa i darzą
kierownictwo pełnym zaufa
niem oddając na obozy syoje
dzieci
Nie było w tym roku obozu
harcerzy z Oshawy Jedynie
kilku chłopców ze szczepu
"Polanie" biwakowało przez
dni Odnotować także na
leży udział chłopców z Mont-realu
Grupę 20 harcerzy i
harcerek prowadzili Tkaczew-sk- i
i Różewicz Chłopcy wmie
szani byli w inny obóz a
dziewczynki obozowały w
"Rzece" Grupa ta pozostawi
ła po sobie bardzo dobre i
miłe wspomnienia Kilku
szczególnie chłopców odzna-czało
się znajomością trzech
języków z których polski wy-łącznie
(w wyjątkowych tylko
przypadkach francuski) uży-wali
między sobą i to bez ni-czyjego
nakazu czy nadzoru
Były ' także i oddzielnie
obozowały harcerki z Mont-realu
jako "Błękitna Jedynka
Żeglarek" 2 zastępy dziew-cząt
w wieku 14 - 16 lat nad
którymi opiekę sprawowała
pani J Lewicka M Toczko
i E Jaworska Korzystały ze
sprzętu chłopców obozu "Bał-tyk"
Pobieżny przegląd pro-wadzonej
przez nie kroniki
znakomite karykatury i swoi-sta
obozowa poezja i przede
wszystkim znakomite zżycie
się tych dziewcząt stanowiły
o dużym poczuciu humoru
samodzielności i inteligencji
Jak już mowa o dalekich
przybyszach uczestniczących
w tegorocznej akcji obozowej
nie wolno zapomnieć tez o
grupie liczącej kilkudziesię
ciu harcerzy z Sudbury którą
przywiózł prezes Okręgu KPK
i hm p Bahyrycz i pomagał
jednocześnie kierownictwu w
różnych pracach
Mieli toż harcerze i komen
da gości z dalekej Anglii To
trzej Polacy studenci odby-wający
podróż po USA i Ka
nadzie Panowie Marek Grze-szczak
Jan Kaczmarek i Ja-cek
Mela zamiast zażywać
wśród braci harcerskiej goś-ciny
oddali — jak powiadał
nam komendant obozów hm
M Jagła — jemu i kierowni-ctwu
oraz samym harcerzom
cenne usługi i wartościową
pomoc
W czasie tegorocznej akcji
podobnie jak zawsze odbyły
się wspólne dla wszystkich
obozów ogniska Ich program
gromadził także dziesiątki za-proszonych
gości oraz letnich
mieszkańców Kaszub Jedno z
nich poświęcone zostało 100-letni- ej
rocznicy osiedlenia się
Kaszubów w Barry's Bay i
okolicy Wszystkie były uda-ne
Ognisko odbyte na tere-nie
obozu "Bałtyk" w'sobotę
17 lipca prowadził hm Bole-sław
Hladki ten który w trzy
dni później pozostawił na
zawsze w żałobie i głębokim
smutku nie tylko harcerzy
harcerki ale liczne grono
przyjaciół i kolegów
Odwiedzający obozy har-cerskie
na Kaszubach konie-cznie
winni zajrzeć dp pięk-nego
ich zakątka jakim jest
kaplica i ołtarz polowy wy-sokością
równy wysmukłym
sosnom z obrazem M B Czę-stochowskiej
Trzeba też zaj-rzeć
i do Wilna gdzie na
wysokim pogórku dominuje
nad całą okolicą piękny koś-ciół
obok którego znajduje
się grota a pod skarpą obok
piękny pomnik "Pieta" ufun-dowany
przez jednego z para-fian
Kaszubów Wstąpmy też
na chwilę i na nowy cmen-tarz
na którym wśród jesz-cze
niezbyt licznych płyt i
pomników marmurowych wi-dnieje
nagrobek ks Wilow-skieg- o
długoletniego probo-szcza
tej parafii a przed dwo-ma
tygodniami przybył jesz-cze
grób zacnej pamięci Bo-lesława
Hładki jednego z
twórców Harcerskiego Ośrod-ka
Kaszuby (s)
?:
j
'i V
&r
ł- - J:i-- 1 "fS! ' i
t¥iił?-'- i
Ł
" ś
Pamięci druha B ff
Poszum borów — wzgórza Wilna — otaczających % t '
odplusk o brzegi kaszubskich jezior bijących 'i
te modły wszelakiego zebrandgo Ą --i
te 'odgłosy młodzieży spod znaku harcerskiego ? '
płynęły na lotkach wichru wspomnień i żałości '
jam — Do'Twej Ojczyzny! twe strony do Twej włości!
Tam gdzie po raz pierwszy ujrzałeś Swój dzionek życia! jj
Tam gdzieś wzrastał — tworząc podstawy przyszłego bycia
I popłynęły i Twe sny niespełnione — s $
bu — -- osamotnione! t mm
By za wspólne chwile tak mile z Tobą spędzane '
przekazać uczucia żalu wszystkich tu zebranych
dzwonkom polnym — na polskiej niwie przy miedzach
wzrosłych I
Powiedzieć im o Twijch — dla młodzieży pracach wzniosłych
tak wyczerpujących a tak ukochanych Tobą
że poświęciwszy się im całą Swą Osobą
zginąłeś na szańcu — jak żołnierz naplacu boju
wskazując wprzód — jak kochaćPolskę — nawet i w znoju!
że na pewno — Tobą i innymi-włożon- y trud
wyda owoc z którego będzie dumnym polski lud!
lrriii TmM — Virtnti Militari— Ci niesiono f
Twoją największą
u
131
v„mt
Mm iii
im
tYrWJS
"iKWSWMfta
mm&imdrf
im
wJk Hai
Hładki
tych
jol
ludu tam
W ęl
tam także
rhnA
jest krzyż'— Pro PublicoBonol --WpfSfl
ROMAN j[MAlCZAK'ft # Ilitll
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, August 10, 1971 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1971-08-10 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000828 |
Description
| Title | 000260b |
| OCR text | gp-jsirfi- f" fens o' Kartki z podrożyło "5G£oli LOT DO LUANDY lvd"i P°S: emhir--r obok BOI egu -j-j- w lCzny Ertonl miejsce również i '" t" ii iest przez KiiKa fnizowanych rodzin kró-gc- h „„ je pOlOZOnt' JU-I-L na innHn nęka Tag nad i„v Lizbona Wielu lu- - LJsnwch w stolicy ma oie domy wśród drzew Luvrh araukarii palm Sfotusów sosen śródziem- - Łobusowe i elektrycz- - rlei łącza Lizbonę z Cas- - ffledzie sie około 20 mi--- f skaliste vvbrzeze pocię-- ' %z erozję fal tworzy tu ! {Jje piaszczyste urocze --rf nad którymi stoją sta- - trftacjki zamienione na fefracje lub nowoczesne m W Jedn'm z tych Minch zwanym odpowie- - Ufo położenia "Baja" (za- - ' zatrzymałem się i ja ' bleden spośród setki tu- - it6 z całego świata jak fjuiedzialem od kierow- - - o Sotelu piialem pokój z balkonem ' rjtfony morza Po drugiej i j$£ ulicy oddzielona ni- - fiurkiem od jezdni była gjJNa plaży wiele łodzi i " tóLudność rybacka w są-SS- ie eleganckiego hot-ele swoim własnym ży-raf Tu starzy rybacy na-ag- ja sieci trochę dalej m4 lub czterech maluje iiMam znów chłopcy wy- - jją plasKie sKrzynKi ione rjbami które leźli ze sporego kutra wl _i ]_: !i ~„ wśd brzegu Tęgie bio- - i czarno ubrane ryba-- tf Hadą te skrzynki na pła- - feózki i popychają do do- - ŁH nau licytacyjnej ryua- - ffr! :em taka licytacja odby- - tm wprost na plaży Ku- - stoją za rozpiętym na sznurem przed sznu- - Hf ś stawiają skrzynie z Licytant rozpoczyna nie niz to się dzieje na jach u nas: Tutaj ijąc na ryby powiada 353 ~w"w T rw-i- - — laęj błyskawicznie w doł: 4m 97 96 itd W pewnej s któraś z kupujących tóoji reke i woła "aj!" Ku-ajjfła- ci skrzynkę stawiają M głowie i niesie je tam aęlbędzie sprzedawać Spytacie — "czemu nie po słała jeszcze trochę zapła-abymniej- ?" Zapewne ale łliogła wiedzieć czy in-żlkupujac-ych nie krzyknę-MaJ- " Przed nią i kupiła raa na który ona miała I tak to idzie — skrzy-cz! skrzynią brązowe wę-p- i M mpołrasskzieczksirebcrnzee-rwone - sar-iffi- o wiele innych których i-M-m ani z nazwy ani "z Ma' ftgpriigiej stronie zatoki rej bez przerwy snują Lratki zdążające do Lizbo- - 'M Płynące gdzieś wsze- - śjiat widać na horyzon- - ': [cpjzylądek Espichel Na m od mego hotelu stara Wa wśród palm na lewo - Jspilanatem poi tu wzgó- - wrjte sadami cytryn 1 i4ne drzewa! Mn?nn na ynaleźć i dojrzałe żółte P i pączki i białe kwiaty iJfllewo ode mnie hvlv ra Kwiatach m lunchu poszedłem f sie po tym starym Siczku o białvch c7esto IWfoymi niebieskimi ŁUL "auanycn scia- - Klni Pfłnn łiifłTctAłir sklepami i w skleDach Matkami przed straga na Których rybaczki )3 swoje zimowe wy-- wm— merezknwp nhmcv W frędzlaste kapelusze guziki Pisze "zi- - wyroby" bo robią je " gay ze względu na °ne morze połowy się 'jwają ranie — tury-- iywiscie w spodniach! 110 iak tli nrutłiimo Iwudentnm „_ Wm moż-n—a !włożyXćI wtttXięftc4ej j Cyfl 7f51iłOłnAA rrJ acZy taka nnnin nr cIim- - M-siega-m jedna z uiasne spoaen- - aybv W tvlnn4 vnn la monetę to móełhvm ziec 7 l-tńf- o? j" a Z którei re7oVt al Pfem park miejski 'ze L- - m z czarnymi ła-- " ł Pawiami łażącymi drzew 1 rvs7TliaPvmi MWirii ogonami i Hn ff-BocadoInfer- no Of ekła Jest to ełebo-- Kf13 werodowana w kry- - J-- " SKałnrh 1-łń- rri paat si a f „- - ~„ „i„ tafe £' wLTnSE 7W4VJ iilbr skalny korytarz wpadają z szumem fale morza tworząc fontanny i wiry Wspaniały i groźny widok Wlazłem rów-nież na latarnię morska Santa Marta z której widać nie tyl- ko cale miasteczko ale i góry Sintra wśród których znaj- duje się pałac królewski Tam to król Manuel dowiedział się o odkryciu drogi do Indii przez Vasco da Gamę w koń-cu XV stulecia Wieczorem po kolacji Panorama nowoczesnego miasta Luanda wyszedłem na balkon W księ-życowym blasku cytrynowe drzewa pokryte białym kwie-ciem przedstawiały zimowy krajobraz Ostatniego dnia przed odlo-tem do Luandy byłem z wi-zytą u matki moich portugal-skich przyjaciół mieszkają-cych w Ottawie Pani B ma wille w dużym ogrodzie Za-wiadomiła że czeka mnie po południu na pogawędkę po-tem zaś mają przyjść jej przy-jaciele którzy mają rodzinę w Angoli do której dadzą mi polecające listy O 5 po poł poszedłem z wizytą Piękna willa i rów-nież piękny pełen drzew i krzewów ogród Lecące do kwitnących drzew motyle wy-glądały jak opadłe kwiaty po-wracające do swoich gałązek Pani B zarówno jak i jej przyjaciele są bardzo sym-patycznymi ludźm Dowiedzia-łem się że właśnie w Cascais urodził się słynny Fonscca ten od wina Fonscca i dosta-łem obiecany list do kuzyna w Luandzie "To człowiek który zna ten "kraj i może być naprawdę bardzo użyteczny" — powiedział przyjaciel pani B — "niech pan tylko uwa-ża w jego towarzystwie bo po 20 latach w tropiku byłby on — gdyby nie precelki — na całkowicie "płynnej diecie"! Obiecałem że będę uważał 14 maja — dzień odlotu do Angoli a zarazem dziwny jak na tę porę roku dzień w Por tugalii: deszcz! Niebo zasnute szarymi chmurami przecho-dnie z parasolami rybacy na plaży w czarnych lub żółtych gumowych- - butach i kurtach z kapturami morze koloru grochówki a bure nie białe fale wbiegają co chwila na piasek i rozbryzgują się o mur ochronny Nie zobaczy-łem zatem słońca wschodzą-cego wśród kwitnących cy-tryn na stokach wzgórz! Po śniadanu wróciłem do swego pokoju spakowałem rzeczy i pisząc te słowa cze-kam na czas odjazdu do Liz-bony i na lotnisko Mam na-dzieje że do 1 po poł tj do chwili gdy będę opuszczał ho-tel "Baia" deszcz przestanie padać bo ogromnie mi się nie chce wyciągać mego plastiko-wego "deszczochronu" Tym razem szczęście mi do-pisało O 11 zadzwonił tele-fon zawiadamiając mnie że mój samolot odlatuje do Luandy o '215 Mam tylko wstąpić do biura podróży po odbiór biletu i — "bon voya-ge- " O pierwszej byłem na lotnisku o drugiej w samolo-cie Wyciągnąłem z torby podręczny megnetofon i po-stanowiłem nagrywać na taś-mę wrażenia z lotu do Angoli Teraz siedzę w hotelu "Dom Joao II" w sercu Luan-dy Jest godzina 9 wieczór w sobotę 15 maja 1971 roku słucham tego co nagrałem i przepisuję na papier Łaska-wym Czytelnikom radzę dla lenszeffo zrozumienia tekstu otworzyć atlas na Afryce — ostatecznie nie wszyscy są geografami i nie muszą znać każdy kontynent "na pamięć" A ot"oLotnniasgkroanLeizbwornayżeznniaaj: duje się na północny wschód od miasta Zaraz po starcie samolot Boeing 707 przelatu-je nad stolicą Portugalii po czym skręca na południe Po chwili lecimy nad półwyspem Sesimbra zamykającym od po-łudnia zatokę do której wpa-da rzeka Tag Ponieważ 'sze-reg państw afrykańskich jest nieżyczliwie ustosunkowanych do Portugalii i nie pozwala samofotorh tego państwa na latanie -- nadićh terytoriami mmmmmmmKm __— ___ _ r" '"" " f " 'v ' &- --' 'V1- - ai-MJT-ij-iiu— tyr % -- - r --?sj3l--j- - — — "" ix}iy'rsi$tłt - - (2) samolot nasz robi wielki łuk wzdłuż całego zachodniego wybrzeża kontynentu zamiast lecieć wprost Wybrałem miejsce po lewej stronie sa- molotu aby widzieć z wy- brzeży afrykańskich tvle ile się tylko da Będę przecież leciał tą samą droga i — mniej więcej — tak samo da-leko od brzegów jak trzy i pól lat temu gdy płynąłem tamtędy na miłym statku "Congokust" z kapitanem Ei- - i kiem Martą Stella Horacym ojcem Buchnerem" Tu muszę zrobić przerwę w reportażu nagranym na taśmę Przed chwilą wspom niałem nazwiska moich towa-rzyszy podróży z "Congokust" — otóż na kilka tygodni przed odlotem w podróż do Angoli dostałem smutną wia-domość od Marty: kochany kapitan Eik niezapomniany narrator i serdeczny przyja-ciel od chwili poznania umarł na atak serca w Amsterdamie pod koniec marca br Lecąc teraz wzdłuż wybrzeża Afryki — wzdłuż którego on tak czę-sto pływał widziałem oczami wyobraźni jego wysoką syl-wetkę uśmiechnięta twarz słyszałem jego głos i jego przemiły głęboki śmiech Niech z Bogiem spoczywa! Wracam do nagranego re-portażu: "Kapitan zawiada-mia nas że będziemy lecieć 8 godzin i 40 min Lecimy na wysokości 27 tysięcy stóp Morze ciemno błękitne i spo-kojne Widać tu i ówdzie stat ki płynące na północ lub_ po-łudnie Białe fale za nimi cią-gną się na przestrzeni paru mil i wyglądają jak ogony ko-met za głowicami tych "błęd nych gwiazd" Samolot jest tylko w połowie wypełniony pasażerami Z wyglądu głów-nie urzędnicy wracający z wyjazdów służbowych lub ur-lopów Jest jakaś rodzina mó-wiąca po angielsku — pewnie z Rodezji bo Salisbury jest następnym poza Luandą przystankiem naszego samo lotu Jest również dwie rodzi ny chłopskie jadące zapewne na stałe do tej zamorskiej prowincji Portugalii Zapłakane kobiety ubrane są zupełnie fantastycznie Je-dna ma zieloną spódnicę z brązową bufiastą bluzką dru ga niebieską spódnicę i czer woną bluzkę Materiały i spó dnic i bluzek błyszczą i są bardzo gęsto wyszywane złotą nitką w ogromne kviaty i esy-flores- y Mężczyźni ubrani zwyczajnie Mają szerokie opalone twarze Nadrabiają minami ale w ich oczach wi-dać smutek i niepewność A przecież jadą do swego kraju pięknego o dobrym klimacie! Czekają na nich wybudowane przez rząd Prowincji domki kilka akrów zasianego pola 2 krowiny koń kilkanaście kurcząt narzędzia do pracy w polu i w domu nasiona na przyszły zasiew i zapas żyw-ności na 3 miesiące Ale zawsze ciężko jest opu-szczać rodzinną wioskę przy jaciół groby rodziców i je chać hen daleko może na zawsze — choćby nawet i le-piej miało się dziać niż w ojczyźnie Po półtorej godzinie lotu jesteśmy nad Wyspami Kanaryjskimi z okna widzę najpierw wyspę Lauzarote al zaraz potem Fuertaventura Gran Canaria z Las Palmas i Tenerifa z piękną wysoką górą pośrodku zostają na za-chód od nas Wyspy są kolo-ru żółto-brązóweg- o Zieleni nie widać Gdzieniegdzie ład-ne plaże dalej od brzegu wzgórza Ale ani rzeczek ani zieleni! Dziwne! O 1620 nad-latujemy nad przylądek Bo-jad- or Wybrzeże jest zupełnie pustynne — Sahara rozpoczy-na się zaraz za plażą i ska-łami o które rozbijają się fa-le mbrza Przez wieki całe eu-ropejscy żeglarze nie ośmie-lali się płynąć bardziej na po-łudnie bojąc się że zbyt wiel-kie gorąco może spalić ich drewniane statki Skały wyd my piaszczyste w kształcie półksiężyców tu i ówdzie ba-seny wyschłych słonych je- - ziorIub zawierających jeszcze wodę koloru pomarańczowo- - p1 fioletowego — oto wszystko co widać z 27 tysięcy stóp Dopiero w pierwszycli dzie-siątkach XV stulecia portu-galscy żeglarze minęli ten przylądek a w kilkanaście lat później dopłynęli do Cabo Blanco — Przylądka Białego skalistego i groźnego dla ża glowców walczących z wia od trami i prądami Znaleźliśmy się nad nim o 5 po poł Gdy Portugalczycy minęli go oko ło polowy XV stulecia droga dalej na południe stała otwo-rem: byli już przecież na po łudnie od Zwrotnika Raka w pasie tropikalnym" a 'okręty nie paliły się! O 1755 prze latujemy obok Dakaru Widać dobrze miasto na półwyspie port a dalej na północ mię-dzynarodowe lotnisko na któ-rym lądują samoloty lecące z Europy do Ameryki Południo-wej lub z Afryki Południowej do Ameryki Północnej i od-wrotnie Tak miło było 3Vj lat te-mu błądzić po tym mieście w towarzystwie kapitana Eika i Marty Tu wysiadł Ojciec Bu chner aby rozpocząć swą misjonarską pracę i wsiadły te dwie śliczne dziewczyny które płynęły do Duali Tu chyba również zaczęli sie na-prawdę sobą interesować Ho-racy i Stella Ach jak ten czas leci!" "Począwszy od Dakaru zni-knęły piaski a coraz częściej i gęściej zaczęły się pojawiać lasy i bagna tropikalne Po-nownie w pobliżu lądu jesteś-my nad portugalskim archi-pelagiem Bissagos Jest godzi na 620 i w dole kolory wody i ziemi już pociemniały Na wszelki wypadek robie zdję cie tych płaskich wysp poro-śniętych mangrowiami i rów-nikową dżunglą pociętych kanałami rzek wpływających do morza szerokimi lejkowa-tymi i ujściami O 1935 w dole jest już zu pełnie- - ciemno Chmury pod nami — te niższe są czerwo-no-fioletow- e te wyższe różo we Bajkowy widok! Hen w dole widzę zgrupowanie świa-tełek Sprawdzam z mapą — to musi być Greenyille w Li-berii Odtąd już będziemy le-cieli i nad otwartym morzem Zatoki Gwinejskiej aż do Luandy" Godzina 2050 — przelatu-jemy nad miejscem gdzie się dwa zera spotykają! Proszę mnie źle nie zrozumieć! Cho-dzi o zerowy południk- - — Greenwich i zerowy równo leżnik czyli Równik! Gwiazda i Polarna znika pod horyzon tem Jestem ponownie na po łudniowej półkuli! O jedena stej Kapitan ogłasza że za kilka minut lądujemy w Lu andzie pogoda jest dobra a temperatura 77"F Wyglądam przez okno Z czarnej tropi-kalnej nocy spod skrzydeł samolotu ukazują się szeregi różnokolorowych świateł Jes-tem w Angoli! Kanadyjska tete' i'" i'--' l:- -' '' ' IW ' rS i S' v 'S ' V 1% '! WJUłsJ'' 5 i 'i '' (Canadian National Exhibiłion) 19 sierpnia do 6 września Na Wystawie jest zavsze coś do zobaczenia zawsze do zajęcia sie czymś Aby skorzystać z tych przyjemności CNE trzeba ko niecznie tam byc widzieć czj uwierzyć CNE jest rajem dla entuzjastów sportu Godzina nie minie aby jakieś sportowe zawody nie mia-ł- y miejsca Duża grupa zapalo-nych zawodników pokazuje swo-je mistrzostwo w różnych gałę-ziach ' Miłośnicy zwierząt mogą się czuć jak u siebie na CNE Cztery se-rie zawodów hipicznych i poka-zowych będą miały miejsce: sko-ki i biegi myśliwskie od 23 do 26 sierpnia włącznie Kucyki i wierzchowce od 27 do 29 sierp nia włącznie Wielki pokaz koni Zachodu Ranch Rodeo i jazdy na Dzikiego Zachodu Będą obszer-ne i liczne międzynarodowe kon-kursy zwierząt i ptactwa domo-wego oprócz fascynujących po-kazów rolniczych' przedstawiają-cych stopniową produkcję żyw-ności ludzkiej od karmienia zwierzęcia do mleka i mięsa Dla miłośników kwiatów: świato-wa wystawa gladiolusów w prze-pięknych dekoracyjnych ukła-dach demonstrowanych w Pawi-lonie Ogrodnictwa od 19 do 22 A sierpnia Naturalnie znajdzie się tam -- i Waszmlubiony) kwiat oraz Wielu malkontentów naj-częściej stojących na uboczu polonijnej społeczności ma odwagę twierdzić że w zasa-dzie Polonia w Ontario jest biedna Urządzona tutaj już kilkunastu czy kilkudzie-sięciu lat niczego się w tym czasie nie dorobiła i niczego godnego uwagi nie stworzyła Wegetuje i od czasu do czasu zadziera nosa sama nie wie-dząc z jakiego powodu Nie bierze przykładu z twórczej pracy innych grup etnicz-nych Na tego rodzaju wypo-wiedzi jest jedna bardzo wy-mowna odpowiedź: Harcerski Ośrodek Kaszuby Stworzony wysiłkiem ma-leńkiej grupy ofiarnych dzia-łaczy i instruktorów stano-wi dzisiaj wprost nieocenioną wartość której nie tylko in-ne podobnie jak my przybyłe do Kanady grupy etniczne nam zazdroszczą ale rdzenni Kanadyjczycy Ci ostatni wy-rażają podziw z racji zarów-no wyboru trafnego miejsca jak tez szalonej w tak krót kim czasie dokonanej rozbu dowy Ośrodka Szczerze Po lakom gratulują By należycie porównać to co kiedyś tam było z tym co dzisiaj na Kaszubach znajdu-jemy wystarczy sobie przy-pomnieć kilka faktów sprzed powiedzmy 18 czy nawet 10 lat (Pamiętam bo w roku pierwszych obozów harcer-skich (1953) spędzałem w "Greenwood Lodge" w paru opuszczonych i niesamowicie zaniedbanych kabinach swój urlop) Wówczas nie było jeszcze nazwy Kaszuby tylko Barry s Bay Z 'głównej drogi nr 28 prowadziła w głąb lasu do obozów wąziutka i pia-szczysta droga na której z trudem mijały się dwa samo-chody Jedynie u Molla było światło elektryczne do Damm Lakę trzeba było się prze-dzierać jak przez dżunglę stała jedynie kaplica i mie-szkanie ks R Grządziela gdzie najczęściej urzędował o wszystkim informował "Dziadek" Stały jedynie cot-tag- e prof W Szyryńskiego pro£fT Josta prof Gajdy i pp Krzeszowców Rozbite wówczas obozy chłopców i dziewcząt prowadziły swoje życie i zajęcia harcerskie w jakże odmiennych od dzisiej-szych warunkach Dziewczęta harcerze musieli karczować wyrąbywać miejsca pod na-mioty Wokół jeziora nad któ-rym dziś obozują harcerki "Zarzewia" "Cyganki" kolo-nie zuchów dziewcząt i chłop-ców stanica a obecnie obóz chłopców "Giewont" nie było żywej duszy Dzisiaj dla od-miany nie ma już wolnej działki by postawić sobie cot tage Nie było światła wodę Wystawa yywwwwrwwyMyvy{pyHyyyW n&' rS %''s:'?r W?„" S±''SVv :X'y''sl'""'S'Y „ i- - r --źwmw ' ł '? wiele innego i pięknego w kolo-rach kwiecia Bezpłatny wstęp na codzienne pokazy najnowszej mody w Queen Elizabeth Teatrze Mini midi albo maxi? Dowolny wy-bór co kto lubi gdy się je oglą-da na miłych oku pięknych ka-nadyjskich modelkach Zdawało by się że każdy dzień Wystawy jest dla dzieci Tyle różnych atrakcji dla nich Po-jazdy zwierzęta muzyka pokazy — wszystkie możliwości rozryw-ki A oprócz tego specjalny Dzień dla Dzieci 23 sierpnia w którym wszystkie 12-letn- ie i młodsze będą miały wstęp bez-płatny do Parku Wystawowego gdzie będzie wiele atrakcji po zniżonej cenie do godziny 6 wie-czór CNE ma również swoją stronę spokojną z możliwościami do spaceru i oglądania eksponatów Wystawie Nowy Pawilon Wy poczynkowy daje taką możliwość dla całej rodziny Różne narodowości wystawiają swe eksponaty w Pawilonie Mię-dzynarodowych Możecie podziwiać wyspecjahzo-- u-anv- rli nrarnwników wykonUJ3- - pych różne piękne rzeczy — od wydymania szwa ao moaeu ku-l- ei i różnej sztuki — do zoba-czenia w Pawilonie Sztuki Rę kodzielnictwa i hobby spróbujcie zlekceważyć zapa-chy różnych " smacznych delika- - 'tesów w Pawilonie Żywnoścjo--1 — lBWwyYiJIW v?Ufłi!t)iyi%Wij ff brało się z jeziora Jednym słowem panował wówczas nie-podzielnie prymityw Trzeba też było wielkiego zaparcia się silnej woli i en-tuzjastycznego podejścia do pracy wsrod młodzieży har cerskiej by zaczętą wówczas mysi stworzenia w tym pięk-nym ale dzikim zakątku stworzyć Ośrodek Harcerski Dziś jest wspaniale wyposa żony we wszystkie konieczne do życia urządzenia Wyasfal towano i poszerzono drogę urządzono wzorową kolonię zuchów dziewcząt i chłop-ców znakomicie wyposażoną stanicą i kuchnią obozową Jest bogaty sprzęt wioślarski mechaniczny Działa znakomi-ta organizacja wewnętrzna z kilkoma dziesiątkami wycho-wanych już tam i wyszkolo-nych świetnych młodych in-struktorów Takie sa właśnie dzisiaj Ka-szuby z własną nazwą pocztą wspaniałą kaplicą i ołtarzem polowym z obrazem M B Częstochowskiej wśród sosno-wego lasu z pomnikiem i cu-dną kapliczką przydrożną stadionem i bramą Tysiącle cia Polski Chrześcijańskiej i w których przez kilka tygo-dni letnich oraz w okresie Bożego Narodzenia tętni ży-cie obozowe i kształtują się młode polonijne charaktery Od tych właśnie 18 lat co-rocznie w okresie letnich miesięcy Kaszuby — tak jak przyroda — odradzają się Tętni w nich życie wszystkie drogi się zaludniają wieczo-rami brzegi jezior jarzą się licznymi światłami a najważ-niejsze że w ustalonych od lat miejscach harcerze i har-cerki rozbijają swoje obozy Od chwili kiedy 3 lipca br zajechały na teren Ośrodka Harcerskiego autobusy z któ-rych wyległa rozkrzyczana i zadowolona dziatwa i mło-dzież harcerska teren ten zmienił się nie do poznania Pod kierunkiem drużyno wych zastępowych młodzież przez pierwsze parę dni była niezmiernie zajęta przygoto-waniem swego koczowiska-oboz- u w którym" przecież miała spędzić cały miesiąc Poszły więc w ruch łopaty siekierki a przy gwarze na-woływaniach stawały na wy-sokich masztach stożkowate namioty Zaczęły się regular-ne zbiórki ranna pobudka wieczorny apel obozowe og-niska wizytacje i odwiedziny innych obozowisk szkolenie zdobywanie wyższych stopni harcerskich i sprawności nauka składania mundurków (to dla tych najmłodszych) pełnienie dyżurów służb no-cnych nauka śpiewu wymar sze w zwartych szeregach do kaplicy obozowej Pól biedy Narodowa -' zrmrm wym albo w pobliskiej jadło-dajni Ks Rex Humbard dobrze znany jako "Ksiądz Telewizyjny" bę-dzie miał swoje zgromadzenie na Stadionie w niedzielę 22 sier-pnia Z udziałem sławnego ze-społu "The Cathedral Singers" którzy swym wspaniałym śpie wem pobudzą tak dobrze do wy-bijania taktu jak i do pobożne-go natchnienia A jaka Wystawa mogłaby być kompletną bez sławnego "Mid-way- " — drogi rozrywkowej? Tam na półtora milowej prze-strzeni znajdziecie porywające jazdy zapalające gry i inne roz-rywki te corocznie ulubione jak i najnowsze z całego świata Akcja na wodzie: obejmie co-dzienne wyścigi (motorówek za-wody o mistrzostwo wioślarstwa i kajakowe a nawet wyścigi pły-wackie dla psów Wyczyny wod-nych komików piękne pełne wdzięku syreny i wodne narciar-ki — wszystko do oglądania bez-płatnie Wziąwszy wszystko razem jest to rozrywka dla całej rodziny Dostęp do CNE jest bardzo łat-wy Park Wystawowy jest w od daleniu 10 minut drogi od śród mieścia Toronta Tramwaje TTC zawiozą Was do samego Parku jak również dużo specjalnych autobusów Kursuj ącycn z roż-nych ośrodków handlowych Me tronom lorontonsKieif iesWsiw'if¥Ms j7 Ws taJm+ r-m- ws i4VłS- A $Ł&rfAftVl w5WHi9ii!5t''5%'" gdy działo się to wszystko przy pięknej cieplej 1 słone-cznej pogodzie gorzej nato-miast gdy padał nieznośny deszcz Przemoczeni chowali się pod namiotami Ale to ma takżo swój urok a że harcerz jest dzielny kocha przyrodę i z uśmiechem znosi wszyst kie jej grymasy — nawet zła i deszczowa pogoda nie miała i nie ma nigdy najmniejszego wpływu na zahamowanie nor-malnego toku zajęć obozo-wych Tegoroczna akcja letnich obozów na Kaszubach była jeszcze jednym więcej uda nym przedsięwzięciom Dopi-sała przede wszystkim pogo-da Kierownictwo obozu i po-szczególnych obozów z zado-woleniem przyjęło wyjątkowo dużą liczbę chłopców i dziew-cząt Licznie obesłane też by-ły kolonie zuchowe dziewczy-nek i chłopców Jednym sło-wem same przyjemne i pozy-tywne zajwiska dla działaczy starszyzny i instruktorów to-rontońsk-ich Chorągwi ZHP Obozy dla harcerzy i har-cerek podzielone były na dwa turnusy: 3 i 4 tygodniowe natomiast dla zuchów dziew-cząt i chłopców dwa po 2 ty-godnie Przez obozy przeszło tego lata ponad 250 chłopców har-cerzy i zuchów Ci ostatni pod opieką phm I Sokołow-skiej obozowali u siebie na kolonii w dobrze wyposażo nych barakach blisko kuchni i w pięknym miejscu Harce-rze podzieleni byli jak zaw-sze na obozy: "Podhale" pod kierownictwem A Woź-niaka rozbiło namioty przy drodze wiodącej do Wilna w ślicznym lasku sosnowym niedaleko i nad samym jezio-rem i na swoim od dawna obranym miejscu obozował słynny "Bałtyk" bogato wy-posażony w sprzęt wioślarski oraz jednostka dobrze wy-szkolona i z której szeregów wyszło sporo wartościowych instruktorów Nad "Bałtykiem" pieczę sprawował A Sotnicki "Gie-wont" pod A Gardynikiem i na którego placu znajdowa-ła się komenda obozowej ak-c- ii letniej z hm M Jaela na czele — rozbił sobie obóz W nowym równie ładnie nad je-- ' ziorem położonym miejscu Jedynie obóz "Dunajec" i "Pieniny" mający wyłącznie harcerzy i harcerki z Hamil-tonu trochę się oddalił Ko-mendę nad nimi sprawował J Rabicki a nad dziewczęta mi I Preibisz i M Lalósz-kówn- a Wszystko pod bacz nym okiem doświadczonego lotnika hm T Kasprzyka Jak się od niego dowiedzieliś my jest to jedyny w całej ak cji obóz samowystarczalny Gospodarzy się sam i za opła-ty złożone przez rodziców chłopców i dziewcząt Kto pragnie się przekonać niech na drugi rok odwiedzi obóz hamiltończyków w czasie po-siłku np obiadu a przekona się jak obficie i smacznie tam jeść dają Kolonię zuszek prowadziła tego lata hm Krystyna Or-łowska Sama znakomita in-struktorka była dla gromad-ki ślicznych maluchów przez dwa turnusy po 2 tygodnie także -- i matką Były też trzy obozy dziew-cząt: "Rzeka" wspomniane już tutaj "Zarzewie" i "Cy-ganki" Pierwszy prowadziła Krystyna Łopatko "Zarze-wie" phm T Wojciechowska jedna z wysoko cenionych w polonijnym harcerstwie in-struktorka Podobnie jak chłopców wszystkich dziewcząt- - harce-rek przeszło przez tegorocz-ne akcje letnich obozów po-nad 250 łącznie z zuchami Jest to objaw dla starszyzny i wychowawców bardzo po-cieszający który też świad hn hp7 Ciebie bułv tutai chwałą — !f¥MafM'MfiMKMSfffi czy że rodzicedoceniają war- - tość i rolę harcerstwa i darzą kierownictwo pełnym zaufa niem oddając na obozy syoje dzieci Nie było w tym roku obozu harcerzy z Oshawy Jedynie kilku chłopców ze szczepu "Polanie" biwakowało przez dni Odnotować także na leży udział chłopców z Mont-realu Grupę 20 harcerzy i harcerek prowadzili Tkaczew-sk- i i Różewicz Chłopcy wmie szani byli w inny obóz a dziewczynki obozowały w "Rzece" Grupa ta pozostawi ła po sobie bardzo dobre i miłe wspomnienia Kilku szczególnie chłopców odzna-czało się znajomością trzech języków z których polski wy-łącznie (w wyjątkowych tylko przypadkach francuski) uży-wali między sobą i to bez ni-czyjego nakazu czy nadzoru Były ' także i oddzielnie obozowały harcerki z Mont-realu jako "Błękitna Jedynka Żeglarek" 2 zastępy dziew-cząt w wieku 14 - 16 lat nad którymi opiekę sprawowała pani J Lewicka M Toczko i E Jaworska Korzystały ze sprzętu chłopców obozu "Bał-tyk" Pobieżny przegląd pro-wadzonej przez nie kroniki znakomite karykatury i swoi-sta obozowa poezja i przede wszystkim znakomite zżycie się tych dziewcząt stanowiły o dużym poczuciu humoru samodzielności i inteligencji Jak już mowa o dalekich przybyszach uczestniczących w tegorocznej akcji obozowej nie wolno zapomnieć tez o grupie liczącej kilkudziesię ciu harcerzy z Sudbury którą przywiózł prezes Okręgu KPK i hm p Bahyrycz i pomagał jednocześnie kierownictwu w różnych pracach Mieli toż harcerze i komen da gości z dalekej Anglii To trzej Polacy studenci odby-wający podróż po USA i Ka nadzie Panowie Marek Grze-szczak Jan Kaczmarek i Ja-cek Mela zamiast zażywać wśród braci harcerskiej goś-ciny oddali — jak powiadał nam komendant obozów hm M Jagła — jemu i kierowni-ctwu oraz samym harcerzom cenne usługi i wartościową pomoc W czasie tegorocznej akcji podobnie jak zawsze odbyły się wspólne dla wszystkich obozów ogniska Ich program gromadził także dziesiątki za-proszonych gości oraz letnich mieszkańców Kaszub Jedno z nich poświęcone zostało 100-letni- ej rocznicy osiedlenia się Kaszubów w Barry's Bay i okolicy Wszystkie były uda-ne Ognisko odbyte na tere-nie obozu "Bałtyk" w'sobotę 17 lipca prowadził hm Bole-sław Hladki ten który w trzy dni później pozostawił na zawsze w żałobie i głębokim smutku nie tylko harcerzy harcerki ale liczne grono przyjaciół i kolegów Odwiedzający obozy har-cerskie na Kaszubach konie-cznie winni zajrzeć dp pięk-nego ich zakątka jakim jest kaplica i ołtarz polowy wy-sokością równy wysmukłym sosnom z obrazem M B Czę-stochowskiej Trzeba też zaj-rzeć i do Wilna gdzie na wysokim pogórku dominuje nad całą okolicą piękny koś-ciół obok którego znajduje się grota a pod skarpą obok piękny pomnik "Pieta" ufun-dowany przez jednego z para-fian Kaszubów Wstąpmy też na chwilę i na nowy cmen-tarz na którym wśród jesz-cze niezbyt licznych płyt i pomników marmurowych wi-dnieje nagrobek ks Wilow-skieg- o długoletniego probo-szcza tej parafii a przed dwo-ma tygodniami przybył jesz-cze grób zacnej pamięci Bo-lesława Hładki jednego z twórców Harcerskiego Ośrod-ka Kaszuby (s) ?: j 'i V &r ł- - J:i-- 1 "fS! ' i t¥iił?-'- i Ł " ś Pamięci druha B ff Poszum borów — wzgórza Wilna — otaczających % t ' odplusk o brzegi kaszubskich jezior bijących 'i te modły wszelakiego zebrandgo Ą --i te 'odgłosy młodzieży spod znaku harcerskiego ? ' płynęły na lotkach wichru wspomnień i żałości ' jam — Do'Twej Ojczyzny! twe strony do Twej włości! Tam gdzie po raz pierwszy ujrzałeś Swój dzionek życia! jj Tam gdzieś wzrastał — tworząc podstawy przyszłego bycia I popłynęły i Twe sny niespełnione — s $ bu — -- osamotnione! t mm By za wspólne chwile tak mile z Tobą spędzane ' przekazać uczucia żalu wszystkich tu zebranych dzwonkom polnym — na polskiej niwie przy miedzach wzrosłych I Powiedzieć im o Twijch — dla młodzieży pracach wzniosłych tak wyczerpujących a tak ukochanych Tobą że poświęciwszy się im całą Swą Osobą zginąłeś na szańcu — jak żołnierz naplacu boju wskazując wprzód — jak kochaćPolskę — nawet i w znoju! że na pewno — Tobą i innymi-włożon- y trud wyda owoc z którego będzie dumnym polski lud! lrriii TmM — Virtnti Militari— Ci niesiono f Twoją największą u 131 v„mt Mm iii im tYrWJS "iKWSWMfta mm&imdrf im wJk Hai Hładki tych jol ludu tam W ęl tam także rhnA jest krzyż'— Pro PublicoBonol --WpfSfl ROMAN j[MAlCZAK'ft # Ilitll |
Tags
Comments
Post a Comment for 000260b
