000404b |
Previous | 7 of 9 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Józef Mackiewicz
Droga
Wszystkie Mjfrieione
_ powiedz co ty rouisz taKiego w
„ ev pi -- ede mną '
— Sie tajemnicy — odpowiedział
1L" nm eii em —tiiruiiaic-z)eg- no rl n i1v ia- -
i Kju ŁJ lu jnfiiu uu giuwy
U2 pi obuje pisać — Mo-w- U siląc
CODOUe alt! UI JJfw JJJU LUS w I 5rZe=z)cadza i mimo woli musiał
2'oeune w męczony grymas do
1+ćih i° P° Słowie ' -- pytała bardzo
'3Ćre
L-C-o'
Te śliczne esy-flores- y?
-- miechnał się blado i zaezai jej opo- -
lC ClulU uuu muut nstjsiM jju
WszystKO jaK uyio uu począiKU
uvtyv muzeum od wizyty u Kon- - h dzwna historię z szabla grę w
n sDOtkjnie z rezyseiem una mu- -
7c przestała gładzić jego włosy opar
'jn łokieć na stole nie zdejmując
se prawe] ieki z jego głowy sama
Bchjliła luz ponezeK pizy policzku
:la Przed nimi lezai Kawai papie- -
ha biurku z ujryso-wanym- i zakieta- -
Przez otwaiie urzwi ciocnocizHo z
Mi bulgotanie i syczenie wody wy--
Lacej z garnka na gorąca płytę Kot
l--in-iP5inn
m slrze iście oaonem la- -
eouszjki dizwi i po kociemu skra- -
i-
-r wzdluz ścian wszedł szukając Mar--
[Nie bjlo nikogo więcej w całym ich
n Co tu więc ukrywać jud przeina- -
Taki los "Ot i wszystko" skon
'Paweł
- Słuchaj — powiedziała szeptem
e rob tego
IV pierwszym odruchu chciał się iach- -
bronie swego postanowienia ale tl--
i!oe uspaił na dłoni i nagle załamał
heraetrznie Objela go prawa ręka
Isjjc i mocniej przytuliła swój poli- -
— je lob tego — Paweł odwróci!
ii oojae 5ie rozpiaKac w Kucnni
bulgotała i syczała woda Maila
Uwala go w skroń- -
I- - Nie rob tego Nie trzeba Po co?
fiedzial co chciała powiedzieć Wszy--
wiedział El jej wdzięczny ze nie
l-l- a więcej Milczał
Kochany moj damy sobie radę
i tego
Wszyscy — zaczął drżącym glo- -
I- - Niech sobie nawet wszyscy! Cho- -
——
—
—
—
—
—
i
i
i
nie i ciągie w
' my zapewne —
j-m-m
m a-n-y
mm —
vi3icr=o=()
Wiiold Poprzęcki
sędzia Horak
co pili —
idpowjcdni ale w lej w la
ithAili wzrok jego padł na postu
la kałamarzy Na postumencie
Miło neiwoneeo
przecież będzie mu potrzebin--! twarzy
atra — smarkacze
w
n kotłuje
kfńii rhem Gniew
s:e względnie biblioeufia
pBiutu w sędziego Iłoraka
i- -i wszvstKo musiało byc jasne
uDomdkowanc
guik'
zaetn lli
Kt(
-- e ' l"vr
Nł"
pratra
iv -'- -"
na
atramentu
gospodaruje moim
hu" — burczy sedzia pod-fotel- a
rdiDierw czy
"SpflkiPm nie postawił kalania-klubi- e
ale gdzież tam! W bi-t- n'
ma na oknie też nie ma
Mu( u=z sprzątał bezmyślnie"
i-- e -- { że Mateusza w
! me Prawdopodobnie wszedł
-- ' " b i nie ma jego palta na
I-- łJ
"A jest Józio?
'f-fr- o 1euz -- tdzia Uorak orientu- -
["--e Jo 3 wcale nie slvchać nie tisie z dziadkiem i w ogóle wszy- -
w
I' ninHfln flflnnli tfrbil i MrdŁPu'uimil J iCU „:„„ TAIl J rkil
5e naoad —
n
~m rp
M
na
uk jozia aomu
urjj IllUilJ
ŁH
ze riai? iuż rozkhd domu
i--
dł tak że so
?k czuie
C 7amWi 5pC7r7P
-- £ n sygnalizacji alarmo-ektow2- li
obaj 2
=wji s T-iłc- m
nie
ma
cprnka elektrycznpoo siedzi
''-a-''
nck Rną w2 których kcazżedrwy omnea
I Ula r ln-T-A iMlInn-f- A
-- J icuc UlliUv:u uin--
-w- -iu azieini
18 W Donikąd I
!i]
[i]
— A jak inaczej
u k—ombPionmujeymliymy co zastanowimy sic
A żyć z czego?
Mój Boże no jakoś jeszcze
iPuouwieiedzriaaałaza nadProacbzieakjaąjc wiesz co?sw—o-bodą
No nie patrz tam ciągle w kat
Odwioć słowe o tak
Co?
Opowiadałeś na przykład o jakimś
Zakrzewskim Zakrzewski tak? Mozę bvi
z nim pogadał jeszcze on coś
— Cóz on tam może pomóc
Ale spróbuj Sam mówiłeś że ten
jakiś twój znajomy
Leon
— No właśnie Leon radził ci zebrś
z nim porozmawiał Mozę coś z tego wyj-dzie
Zresztą ja nie mówię ze koniecznie
on Nie on to kto inny' No nie -- muc
się mam juz dobie przeczucie Chodź
wstań nareszcie od tego biurka Chodź-my
na obiad bo tam kattofle się
i moja kasza przypali
Dal się ciągnąć za'iękę po dziecin-nemu
niby to ociągając niby jeszcze nie
powiedziawszy ostatniego słowa ale w
rzeczywistości poczuł nagle ogiomną ul-gę
i nawet radowe Poza tym dzień byl
piześliczny oknem i kaszę gryczane
istotnie lubił bardzo Przelotnie pogła-skał
kota zasiadł do stołu
Marta postawiła talerze przyniosła
obiad z kuchni Kot usiadł na wolnym
krześle zwęzi) źrenice do ledwo widocz-nych
szparek bo było mu za jano w
tjm miejscu i mniczal bez powodu
Nie było więcej mowy o poprzednich
zamiarach Nie było tez mowy o
żadnych złych Przy końcu
obiadu Mai ta piosila narąbał drze-wa
ł naniósł więcej wody ze bo
chce lobić pranie
— 1 wody naniosę — odpail
Wstał od stołu pocałował zonę i wy-szedłszy
na podwórko ujął siekieię Z
nabranego juz przyzwyczajenia pizcjc- -
mobuiac nakem wzdluz
gdzieś kul sobie
drewniany zmarznięty grzyb
piosiaków pol- - powiedział
czoia —uo ronisz mieście
To
21
SPRAWIEDLIWOŚĆ i SERCE
prawa autorskie zastrzeżone
szukając w wybrać na ścieżkę
przykład
aliamentu
sztuczną
nowinach
naiadę isioc jesi
bo na pierwszy izut oka każdy
("dzielnych wojowników" wygląda
jakby mu skóry pozdzierano
1'oijm wvniswnl ln cie siebie ziobili
'ruku moslo być Podane kizyczy Iforak
'uUursywa jako p"ilustiacja do 'którym gniew razem ze smie- -
fbinl nn nnun boc
lal
je
sprawdza
"('e
Dr7fr'nnl-nii- i
?dzicz
jaKuy
kZx
„„„'
J-p- L mogą
lt'V
skóra
'6Ca urzerip nip
Cira Mateu- -
ludzie
za
Pawia
zęby
studni
chał ostrza
Kzeczy m-n- a
—__ ne jest ian iaiwu mjhi--i
spiiytusem czteiy pyzate pyski
Ale jest nie smiac się lej
maskarady
do czterej'
sędzia Jak wy się w
pokażecie sztiabande jedne!?
ucho wzieiu i-j-u
jjjjiv
ncd sknntem dziejo prawa
Trzeba przecież czteiy
nj Jozia powrotem
i2sna że wcale me
zachwycony przerwał
ca wspamaia zawawy
Przecież wcale nie
-ł- opatoio-gcznit"
jak się tłumaczy komuś naj-proUz- ch
Od
samego rana nas nie
Ale pocos obmalował ich wszy-stkich!
S° To- - ie
obowac ieo towarzysze nie nie -- _~l-"
usłyszał
cutorrf:'e
łi--n mriv
nikt
że ciemnie
vtojovihc
może
CZeSO nuruUHt'3 łoAiu ""-- -
A vad wie ta 33?
lwói pomysł? cztj?
ale skąd
Bo tv takie
1" rnrzckonany Dlaczero
ale Pj o:e !'k bawili tak zwa-nms- rr
Ałc 3T' c-3- 1'- u=ezi sojii
no io sweI°
i
K
OaUDZlEfl (Csccr-br- ) S-- gdł 1S ST5 ?
wielkiego dzieła Ale kto ~Ie czy
rzeczywistosci ja bym potrafił spreparo-wać
cos odpowiedniego na tę ich par-szywą
scenę jizcze pv tanie? Do
tego trzeba być albo wyzutym wszelkie
smaku
dać
albo przeciwnie posia-- ! niósł wzrok 7nhar-7-l iikT (c=
wielki talent" Nachylił się jw tej chwili Mozę ładniejsza jeszcze niż
we polano pieńku "Tak wielki zazwyczaj Położył rękę jej palcach 1pnt 7phv t-iic-iA
i-r- nUt' iilifnai'
wyobraźni pisać przy tym Skąd
mnie do takiego talentu Ona
ja bym to potrafił ko-cha
przecenia swego męża A
bym nie pootraaaafil!" 1 ciał jozma-cher- a
to co Ale
byc pisarzom w sowieckich
to sztuka Sztuka sztuka
selcatą sztukę drzewa zastanowił się
przez chwilę nad kierunkiem uderzenia
Obrócił palcach pi trzy mai i rąbnął
Nie rozłupał Przewrócił topor walnął
tępym trzasnęło ale
nie Zapomniał czym my-ślał
przed chwila skupił się w sobie
przysiadł uniósł po taz drugi
łomot-jeszcze-go-ra- z! Kozpadlo się
Wj prostował się W
kwiczały się przy
Marta uiadla na progu roztrącała
dogadując im cicha Paweł my-ślał:
"Żeby dali pożyć takim
gdzie je-- t obiecana wo-da!
zawołała we-ol- o Maila
Prawda woda zapomniałem Już
niosę w z lozmacnem siekierę w
Poszedł do studni zaczepił wiadio
łańcuch odkięcając walec patrzył jak
niknie w czeluści Studnia była
głęboka "Swoja dioga Mana ma rację
Tadeuszem porozmawiam"
W tej usłyszał tylu od płotu
czyjś szept Odwrócił się raptownie jak
przyłapany głośnym mówieniu do sa-mego
siebie Za 'płotem wspaita bokiem
pień brzozy który zasłaniał ją od stro-ny
domu stała Weronika Wówczas
icke od walca i opuści! ją bez-władnie
Zwolniony rozkięcal się
coraz walec zaczął fuikotać i
rozpędu aż het w głębi wiadro
całej mocy ki okiem podszedł
do płotu Nie starał się nawet uśmie-chnąć
Gdzie bvleś kilkaNJni?
Weronika
W mieście byłem
No tam spojrzała na
niego uważnie później w bok
Chciałam tylko zapytać my nie
spotkamy się jutro może? Zielonkawe
oczy zwęziły się uodala szeptem
postawił pieńku i ciał Do Mąz wyjeżdża
wtóru w lesie dzięcioł j Paw cl patrząc pod nogi kopnal
niosąc kubeł z żarciem dla odeptał stary pod
z domu nucąc płotem — Nie — jutio
głosem piosenkę Spojrzał ku niej roz-Jzno- wu muszę do miasta
wszyscy nie Ale gdyby nawet czuleniem wy tan rękawem poi z lyiam
cy wszyscy nie 'dobrze? pomyślał "Sądzi ze dokona-- 1 Jak lo piacy szukam
taw~ y-- - t'~ ----y- ył~ivi vm"
Wszelkie
Je z
wojenną odbywają
zatracone! sędzia
przecież aninnoy
autor
lobocie
1j
szerokie
w juz-mui- u
tak
I pasy z
net i- -' —
się
Fu ctatv 7
_-
-_ atr?inent zimc
a te
sa usmarowane
trudno
— 'óarsz łazienki wszyscy
— burczy —
oczwiscie
z teoiii
te Z2smarou
tłumaczy tak
nie rozumie
słyszał
dzi2dek- -
hałasem
dziadul
dziadui
wrecają
Kobieta dopóki
"Drzewo innego
sztuka" Posta-wił
koncern drzewo
puściły
trochę
lubością chlewie
klocily
ży-ciem"
czarnej
o-dor- wał
łańcuch
spytała
trochę
polano
wyszła
Pół licho wzięło ale mó-wi
się tiudno: dzieciaki wyjdą
do ludzi nie do świętych męczenni-ków
poobdzieranych skóry
Cóz była zabawa? pyta
wieszcie dziadek ktoiy nie omija żadnej
okazji zęby się trochę nie dokształ-cać
w indiańskich
Hawilismy się w sad
Co sąd''
No w taki indiański sad Stefek
by ?lapany jako zdrajca który się zada- -
nvślil się przez szczepu Pawnisów którzy właśnie wsta- - bladymi twaizami wobec czego po
pamięci
moniom
czerwone°o
"zapięte
jednak
rozgo- tują
dość starannie
domu
Józio jest
'"lko
myśli
choć
stawiamy go przed wodzów
coz orekb
Właśnie wykrzy-kuje
malec Musisz rozstrzygnąć kto
ma lację ja czy oni? Ho ja powiedziałem
skoio wódz Tygiys Zęba-ty
bo Stefek: lak
właśnie jeżeli Tygrys Zębaty zadawał się
bladmi twaizami ale nie szkodzi! In
innych to jest niewin
zawsze' len
Sowa tak by
ipioste
zasady
jgipcie czy
żywa o1um -- epara-tum
indywidualny oddzielony od
ne maski doprowadzić jakiefo tłumaczy dziadek z taką po-g- o
rorządku bo niechby mai- - wagą czynienia Mu-ców"
wrócił do domu takim denicm czwartego loku prawa
nie! Kazdb- - że sę-- j Ale to jpst Tak mo-dzieg- o
nie matą żadnej opieki że byc dziadziusiu?
sd°'by opinia do inżyniera ze może tak bć Sad
Horrka to oczwiscie nie zważając na od tego erzec czy ktoś jest _ zabrałby z
i
7
z
z
Uzccz
tym ze dziadek ta
— hałasowaliśmy
— dziadkowi
co
rzeczy —
nikt
—
— "?l0mi
i es w
— — jy ulij
I
—
kolegów? _ ?eTRo A to mc
Mój
— masz
t"„1 uc to
k to
spokojnie t
Dl2czego'
-- 4 e dauefo wyglądu
m
—
ła w
to
z
no
— i
i
ze
zawsze ja
z
warunkach
i
w zy
i
i sę
ki o
i
—
z
i prosiaki
i
je z A
— A la
—
— dii
i
chwili z
na
o
szybciej
plusnęło
z Ciężkim
— przez le —
—
— i co —
—
—
—
na
Marta
—
z
'
i co
y
I-- 1-
o
spirytusu
podobne
a
ze
— to za —
spiawach
—
-- - za
i —
I
— 1 wodzowie '
— dziadusiu' —
—
te Pawnisów
— się nazywa — ze
z
dianom plemion
A
—
—
na- -
w
co _
z ze
u —
i _
j
~~
xi
_
—
—
—
winny cy a nie
żeby karać Jeżeli sad do
przekonania ze oskarżony niewinny
to powinien go uniewinnić i puścić
— A — triumfuje Józio
— A dziadzio sędzią i
sądzi
— A jaka karę proponowaliście dla
niby zdrajcy? — dopytuje jeszcze
sędzia
Obaj Józia spoirzdi
sobie ale nie ów
który mówi:
— Misiem
na godzinę
— Naprawdę???
— No nie tak na niby
— Ach!
ńe to w tych nie
'"""'-- ' - tI 1n_ lN-- rt o m- orżr-rsel- cSir e się dalei bawić ale Ik--z ta- - a i„hm r „„„- - „'rnł b- -ć zwariowany pamysi: --
_ Fp - u
3cri--n V -'-- "1 "'-- - -i- - - j„ju w1crvlampar- - — no me Jozia otwiera 1 = %t M Sa- -' już wł-- rrle
V
-- rrr-
& tvlo dobrze teraz jrt ci ' ms5vsł ~L sie
i !
V--
wrVlĄZK0W15CJ 1
go
nminń
dobrze
żar-em
przy
pień
Z
i
i
-
1
litra
sąd
w
w
-
od
jet
jak
być powieszony 73 nogi
Sztrauancle sztrabancle'
pustjch wylęsnie!
omyslów Dobrze0
ten sąd to
sKonczony — konkluduje
rzeczowo Józio — Skoro dTisH-- us tak
mówi j2 mam rację a oni
— Rnms C2'isa — J
mysh sędzia Horak tiatrzar 22
irfn izvśtkie C2terv maski się czwórka
wic
1 Ale jeso myil n-- e jest w sUlis tbto- -
— Będziesz tak jeździł aż ciebie a-re- szt
u ja
— Z3 co mnie aresztować
— A za co
— Wszystkich nip arpsztni-- i — TVH
— lartm
ustawił
na ta- - na
rąbać
chne
opartych o plot Wysunęła ku niemu
twarz go chciała pocałować ale
szepnęła tylko niespodziewanie:
— Wiesz a może może my by z to-bą
wyjechali?
— Dokąd'! — zdumiał się szczerze
glowe cofnął do tlu
— Ty nie wiesz co mówią że Hozek
muwi — ueziaume ziiyszanym
nagle szeptem gdy od domu zawołała
właśnie Marta:
— Wooody! — A nie widząc go
studni — Gdzie jetes?! Paweł!
— Ach — syknęła Weronika wyry-wając
palce spod jego ręki i poszła szyb-ko
wzułuz płotu nie oglądając się Zau-ważył
tylko jej szorstki jakim po-prawiła
chuMkę ramieniu
— Zaraz! — odkrzyknął Powrócił
do studni i zaczął nakręcać wałek Ale
łańcuch szedł pusty do góry Zaklął
— Co się stało? Co tam majstrujesz"'
pytała Marta zbliżając się wolno
— Puściłem wal i wiadro z rozpędu
zeskoczyło z haku Diabli nadali Trzeba
go będzie "wilkiem" łapać
— No widzisz jaki jesteś
— odpowiedziała łagodnie Pochylając
się zaglądali razem w czarny ólwór
Studnia była głęboka i woda
dnie nie odbijała niczyjej twaizy
Część druga
TADEUSZ
XI
jej
Kobiety gdy tylko są same pozwalają
sobie niejedno czego by mężczyźni
się mówić lub czynić Są w
gruncie śmielsze od mężczyzn między
sobą Może dlatego ze solidirniejsze i
że mniej obawiają 'ię odpowiedzialności
za swe zgromadzenie kobiet
w kooperatywie wiejskiej przybrało odra-z- u charaktei
Gdy się zima błogosławień-stwem
się walonki któie chronią
nogi zimnem Ale walonki w go-spodaisk- iej krzątaninie podwórzu
wśiód śniegu biota gnoju są możliwe
do użycia tylko gdy się je wsadza w ka-losze
wyrabiające kalosc były
w kraju liczne z nich w mieście
Lidzie odległa zaledwie o kilkadzie-siąt
zaopatrywała kiedyś cś-l- ą okolicę w promieniu Dlaczegoś pra-wie
równocześnie z "lozpoczęciem kam-panii
zwiększenia w
zabrakło kaloszy Nigdzie nie można by-ło
diMac ich za żadna cenę
cić piacy nad skiyptem Nic dla-tego
ze ceiwony atrament licho wzięło
bo smarkacze wszystko ma-lowanie
indyjskich masek własnych
twaizach Nie dlatego ze się
z jednym sądem na Lesznie trafił na
drugi — w domu
Sędzia Horak myśli w lej chwili nad
tym sam Józiowi
Sad od tego zęby oizec czy jest winny czy nie Nie zawsze mu-si
skazać Niewinnego sąd powinien u-wol- nie
Jeżeli wziąć uwagę że takie
myśli ma właśnie sędzia Horak który
oddawna słynie w sadzie z suiowych wy- roków — w daje się tiochę dziwne
Wydaje się dziwne nawet samemu
sędziemu Hoiakowi któiy schwytawszy
się takich myślach śmieje się do
siebie samego:
Ano Niech chociaż raz eęclia
horak okaże sie nie tak suiowv lakim
ny Ale Sokole Oko to znaczy Tadek ijbyl swoia dioija Józio
Czerwona bo się nazywa jeat niezastąpiony' Mnie nigdy takie
Edek to Sokole Oko Czeiwona Sowa nie przyszło do głowy'
uparli się ze skoio Tygrys Zębaty stanął I Teraz dopiero przypomina mu się
przed sadem musi bć ukarany jże sam przecież w tymże skiypcie kiy-Votu- m
mruczy sędzia Uykow&ł egipskie postępowania
lorak do siebie prawnego: przestępca schwUany w V
Co dziadzius powiedział? musiał być Mazany' Winien
Takie wystąpienie iak iwoie "ie winit-n-'
mc sidownictwie
glos
takie-innyc- h
który jakby miał do
swego sta- -
powiedział dzieci porządku?
llóraka
taka doszła Oczywiście
jest zęby
wie?
zriariowane
Czy
nie tylko tego
przychodzi
jest
widzicie!
chyba
się
tego
przeciwnicy do
wytrzymał "oskarżo-ny"
ro
łbach
t
drzva "cale
przecież
to nie
loruła — fmita'
oddata
kolej- - jąca "sztrabancli"
mają
wszystkich?
jakby
i az
zaivęi:i
przy
ruch
na
—
teraz
nicostiożny
na
na
krępowali
słowa Stad
burzliwy
zbliża
stają
przed
na
i
Pabiyki
Jedna
stąd
kilomcliów
produkcji fabiykacli
do
wypaćkali na
na
lostawsy
sąd
co powiedział
-- — jest
ktoś
pod
lo
to
na —
—
—
i lozwiązanie
— to
separatum
i
—
' — Józio jest niezastąpiony — powta-rza
sędzia 1 lorak — 1 przy nim rnożna
się czegoś nauczyć
XI Gdile ł!c pcdiial Ocitpko?
j Licho wie która to iuz doba mija
a po "Wichtoize" ani dymu ani popiołu
I Jak stado wróbli spłodzone pod mly-in- a ucieknie na pobliskie wierzby bo
właśnie nadicchał jakiś wóz a później
I wraca na to samo mieUce — tak i do
ruin na Grzybowskiej wrócili wszyscy
tych rum bywalcy bez Ocieoki jedynie
któiy poszedł "na robotę" i bez "Nitki"
który wpsdł w recc milicji
Ociepko jak poszedł --- tak przepadł
Do późna w noc czekał na niego na
moście Poniatowskiego "Ślepy" Prawda
to ze 1vszłI od Saskiej Kępy dochodzącą
jakaś strzelaninę cle ieszcze coisza sły-sz- ćI od strory nortu wiślanego ot! zwy-czajnie
— upił się ktoś i strzelał sobie j
w powietrze
Kiedy się jednak okazało że Ociepko j ?ri na rniejce spotkania nie przyszedł 1 ani do mu ki Sie nie nokazał — "Mepy"
zaniepokoił ii iak nknokoi się matka
o dziecko to "dziecko" przc-cic- z dopiero
co umknęło 7 wk-zieni- a i co? 1 już wpad-ło
w re-- p milicji?
NHroozhwe!
Popierajcie łych którzy
ogłaszają się
w "Związkowcu''
LEKARZE
DR M KOSOWSKI
(choroby kobiece pc4otntcłwo
i leczenie nlcpłodnoicl)
611 Bloor St Wet
LE 5 UU
7aulijmila
o otuarclu I-g- o ejoia
550 Palmenłon Blvd
S5 9t
ADWOKACI I NOTARIUSZE
E H ŁUCK BA LLB
(ŁUKOWSKI)
I R H SMELA BA LLB
POLSCY ADWOKACI
Wspdlnlc firmy nilwoUcMe)
BUney Paiternjk Łuck A Sml
57 BLOOR ST W rie Bay WA 4 733 lir2jmujn 1rcrorml z telefonlci-n- m poruzumlonli-- m 1 S
G HEIFETZ Bl
AOWOKAT
S HEIFETZ
NOTARIUSZ
55 Wellington St W Toronto Ont
EM tMll wieczorami WA J-4- 415
1 B
JAN L Z GÓRA
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSr
Tel Biura: LE S-U- ll Mieszk AT 445
1479 Oueen SI W — Toronto
i M
GEORGE BEN BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po polsku
1147 Dundit St W Toront
TI LE 4-84-
31 I LI 44433
1 s
CM BIELSKI n a bci
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Pmjcclo rodrlciinli' — Suito 4M lloinl of Irnile Hltlj
11 AdeUide St Wit
Ipr?) Yonne St )
Toronto — EM 2-12-
51 Wieczorami 7 uprzednim
telefonicznym poioniinlc-nlo- m
2 w
KTÓRE
na Inne
DENTYŚCI
Dr Władysława
SADAUSKAS
LEKARZ
dom od RoncesU
za telefo- - nicznm porozumlenkin
Telefon 1-42-
5C 129 Crndir Rd
Dr Plołr W KURYUOWICI
CHIRURG
w Toronto po
tcfelonicznjm porozumkniu
7 4I2S Gor)trn lteerM' charge 7a telefon
81101
Dr E WACHNA
DENTYSTA
Godziny: 10—12 i 2— 8
386 Btthunt St — EM 44S1S
2 W
Dr M
DENTYSTA
2092 St W - Tarent
Tel RO 9-46-
82 t W
Dr S D BRIGEL
LEKARZ
CHIRURG — STOMATOLOO
riSispleccUalnlist'a AchoSróubrgeoanms'y Uuutltlndeltlif
Knncelaha No
6e Bloor St W — Toronto
Telefon WA 2-OO- S I W
OKULIŚCI
Okullitki
Br BEJNAR 00
274 Ave
(przy Ciruffip))
Tel LE 2-54-
93 irzJtć: iolzJi'iinp od 10
ilu H uli'(Z u Miluity nil 10
Uo 4 ulcer
92W
Popiorą ci tych
htórty ogUttaj tl
w "Zwlaikowcu"
Jan Aleiandrowici — Nolory Public
POLSKIE BIURO INFORMACYJNE
romoc w sprawach rotl7lnnch cli 1'olsic — i inne dokumenty 1 inajulntckoomwcchTaiw
Tłumaczenia
Toronto Ont 618-- A Quon St Wotl Tol EM I-S4-
41
POLSKI PROGRAM RADIOWY "SYRENA"
Nledilela Stacja Pala
9—10 rano CK TB 20
W Mumbcrcrett Blvd RO M171 (lfti) lub "Zwiikowlec" LE 1-2-
491
UW
HIGH PARK ACCORDION STUDIO
Mmv na sklifll(- - AKOIIUI ONV ISnlnntl llohnor Krnt) OIKSANy IIAH-MOM- i: RIIAItY SMIZYra: i:iituJlip nknly muhl Najlr(r
mipnma Inslnuiu nuiu inii7)rrn(h Ci-- n Ilnns?truintmifcnititij''lntniU-illclaiii hkijl inujkl ihnunlłAiuKicOItIlnirtOuSrIKwarunkiiiiłycpiiimatyy - Hcpluliiy ncIHul w ni7i'J ulnirtli'miiHi'J mk]i'htrrr
3043 DUNDAS ST W (rńi! Ilmmiil 1'tttli Mi'l - TOBONTO LC 9-41-
91 M DUKE'S
2trj@?trJ
ŁYŻWY
Nowo i od $150
i wyiej
625 OUEEN ST
EM 8-61-
38
Mimy duży ujljór inasyn do prania aparatów telewizyjnych
1 radluwjcłi lodówek i sportowych przyrządów
I'rystvpne ceny 1 wygodne raty na Łplaty
JiCW
DOMINION TRAYEL OFFICE
55 Vellington Vost — Toronto — Tel EM 4-64-
51
S HEIFETZ NOTARY PUBLIC
Załatwiamy sprawnie i solidnie: Sprowadzanie z Polski
na lub wi?tv — Wiy do Polski w 10 dni — Wyjawi do
USA na siało lub wijtc — Sprawy majątkowe w kraju akty
darowij)} pełnomocnictwa małżeństwa pm? zastępcę I i -- prawy
Gwarantowana pncNłle pitni(d7y i pacn-- k do 1'olskl 1 Ukrainy
notarialne wsielklch dokumentów
listownie osobiście 1 telefonicznie
UAV03E KAJHAHUZIEJ ZliUŹONE
DO TYCH TAK WAM SS1A-KOWAl- Y
W KRAJU ROD71SNYM- -
W
(drurf
LE
W
Dundu
270
fioilln
mmi
IM
WEST
stałe
MW
Cola - Ginger Ale - Orange - Creara
BEZPŁATNA DOSTAWA
LankU-t- y i okazj'e
TORONTO
TELEFONUJCIE
DENTYSTA
Przyjmuje upnednim
DENTYSTA
Przyjmuje uprzed-nim
Triangle
LUCYK
DENTYSTA
BUKOWSKA
Roncttvallet
spadków)
Konlrally Imliyacja
używane
krownjch
Tlumacienia
Bt7płatna informacja
Soda
►
WAInt
1-2-
151
w dnie powszednie
do godz 7 wiecz
ite dostarczamy towaru do prywatnych domów- - B ~
ir:
Wft
I
i
mx ¥T'ii4 iiI
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 02, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-12-02 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000363 |
Description
| Title | 000404b |
| OCR text | Józef Mackiewicz Droga Wszystkie Mjfrieione _ powiedz co ty rouisz taKiego w „ ev pi -- ede mną ' — Sie tajemnicy — odpowiedział 1L" nm eii em —tiiruiiaic-z)eg- no rl n i1v ia- - i Kju ŁJ lu jnfiiu uu giuwy U2 pi obuje pisać — Mo-w- U siląc CODOUe alt! UI JJfw JJJU LUS w I 5rZe=z)cadza i mimo woli musiał 2'oeune w męczony grymas do 1+ćih i° P° Słowie ' -- pytała bardzo '3Ćre L-C-o' Te śliczne esy-flores- y? -- miechnał się blado i zaezai jej opo- - lC ClulU uuu muut nstjsiM jju WszystKO jaK uyio uu począiKU uvtyv muzeum od wizyty u Kon- - h dzwna historię z szabla grę w n sDOtkjnie z rezyseiem una mu- - 7c przestała gładzić jego włosy opar 'jn łokieć na stole nie zdejmując se prawe] ieki z jego głowy sama Bchjliła luz ponezeK pizy policzku :la Przed nimi lezai Kawai papie- - ha biurku z ujryso-wanym- i zakieta- - Przez otwaiie urzwi ciocnocizHo z Mi bulgotanie i syczenie wody wy-- Lacej z garnka na gorąca płytę Kot l--in-iP5inn m slrze iście oaonem la- - eouszjki dizwi i po kociemu skra- - i- -r wzdluz ścian wszedł szukając Mar-- [Nie bjlo nikogo więcej w całym ich n Co tu więc ukrywać jud przeina- - Taki los "Ot i wszystko" skon 'Paweł - Słuchaj — powiedziała szeptem e rob tego IV pierwszym odruchu chciał się iach- - bronie swego postanowienia ale tl-- i!oe uspaił na dłoni i nagle załamał heraetrznie Objela go prawa ręka Isjjc i mocniej przytuliła swój poli- - — je lob tego — Paweł odwróci! ii oojae 5ie rozpiaKac w Kucnni bulgotała i syczała woda Maila Uwala go w skroń- - I- - Nie rob tego Nie trzeba Po co? fiedzial co chciała powiedzieć Wszy-- wiedział El jej wdzięczny ze nie l-l- a więcej Milczał Kochany moj damy sobie radę i tego Wszyscy — zaczął drżącym glo- - I- - Niech sobie nawet wszyscy! Cho- - —— — — — — — i i i nie i ciągie w ' my zapewne — j-m-m m a-n-y mm — vi3icr=o=() Wiiold Poprzęcki sędzia Horak co pili — idpowjcdni ale w lej w la ithAili wzrok jego padł na postu la kałamarzy Na postumencie Miło neiwoneeo przecież będzie mu potrzebin--! twarzy atra — smarkacze w n kotłuje kfńii rhem Gniew s:e względnie biblioeufia pBiutu w sędziego Iłoraka i- -i wszvstKo musiało byc jasne uDomdkowanc guik' zaetn lli Kt( -- e ' l"vr Nł" pratra iv -'- -" na atramentu gospodaruje moim hu" — burczy sedzia pod-fotel- a rdiDierw czy "SpflkiPm nie postawił kalania-klubi- e ale gdzież tam! W bi-t- n' ma na oknie też nie ma Mu( u=z sprzątał bezmyślnie" i-- e -- { że Mateusza w ! me Prawdopodobnie wszedł -- ' " b i nie ma jego palta na I-- łJ "A jest Józio? 'f-fr- o 1euz -- tdzia Uorak orientu- - ["--e Jo 3 wcale nie slvchać nie tisie z dziadkiem i w ogóle wszy- - w I' ninHfln flflnnli tfrbil i MrdŁPu'uimil J iCU „:„„ TAIl J rkil 5e naoad — n ~m rp M na uk jozia aomu urjj IllUilJ ŁH ze riai? iuż rozkhd domu i-- dł tak że so ?k czuie C 7amWi 5pC7r7P -- £ n sygnalizacji alarmo-ektow2- li obaj 2 =wji s T-iłc- m nie ma cprnka elektrycznpoo siedzi ''-a-'' nck Rną w2 których kcazżedrwy omnea I Ula r ln-T-A iMlInn-f- A -- J icuc UlliUv:u uin-- -w- -iu azieini 18 W Donikąd I !i] [i] — A jak inaczej u k—ombPionmujeymliymy co zastanowimy sic A żyć z czego? Mój Boże no jakoś jeszcze iPuouwieiedzriaaałaza nadProacbzieakjaąjc wiesz co?sw—o-bodą No nie patrz tam ciągle w kat Odwioć słowe o tak Co? Opowiadałeś na przykład o jakimś Zakrzewskim Zakrzewski tak? Mozę bvi z nim pogadał jeszcze on coś — Cóz on tam może pomóc Ale spróbuj Sam mówiłeś że ten jakiś twój znajomy Leon — No właśnie Leon radził ci zebrś z nim porozmawiał Mozę coś z tego wyj-dzie Zresztą ja nie mówię ze koniecznie on Nie on to kto inny' No nie -- muc się mam juz dobie przeczucie Chodź wstań nareszcie od tego biurka Chodź-my na obiad bo tam kattofle się i moja kasza przypali Dal się ciągnąć za'iękę po dziecin-nemu niby to ociągając niby jeszcze nie powiedziawszy ostatniego słowa ale w rzeczywistości poczuł nagle ogiomną ul-gę i nawet radowe Poza tym dzień byl piześliczny oknem i kaszę gryczane istotnie lubił bardzo Przelotnie pogła-skał kota zasiadł do stołu Marta postawiła talerze przyniosła obiad z kuchni Kot usiadł na wolnym krześle zwęzi) źrenice do ledwo widocz-nych szparek bo było mu za jano w tjm miejscu i mniczal bez powodu Nie było więcej mowy o poprzednich zamiarach Nie było tez mowy o żadnych złych Przy końcu obiadu Mai ta piosila narąbał drze-wa ł naniósł więcej wody ze bo chce lobić pranie — 1 wody naniosę — odpail Wstał od stołu pocałował zonę i wy-szedłszy na podwórko ujął siekieię Z nabranego juz przyzwyczajenia pizcjc- - mobuiac nakem wzdluz gdzieś kul sobie drewniany zmarznięty grzyb piosiaków pol- - powiedział czoia —uo ronisz mieście To 21 SPRAWIEDLIWOŚĆ i SERCE prawa autorskie zastrzeżone szukając w wybrać na ścieżkę przykład aliamentu sztuczną nowinach naiadę isioc jesi bo na pierwszy izut oka każdy ("dzielnych wojowników" wygląda jakby mu skóry pozdzierano 1'oijm wvniswnl ln cie siebie ziobili 'ruku moslo być Podane kizyczy Iforak 'uUursywa jako p"ilustiacja do 'którym gniew razem ze smie- - fbinl nn nnun boc lal je sprawdza "('e Dr7fr'nnl-nii- i ?dzicz jaKuy kZx „„„' J-p- L mogą lt'V skóra '6Ca urzerip nip Cira Mateu- - ludzie za Pawia zęby studni chał ostrza Kzeczy m-n- a —__ ne jest ian iaiwu mjhi--i spiiytusem czteiy pyzate pyski Ale jest nie smiac się lej maskarady do czterej' sędzia Jak wy się w pokażecie sztiabande jedne!? ucho wzieiu i-j-u jjjjiv ncd sknntem dziejo prawa Trzeba przecież czteiy nj Jozia powrotem i2sna że wcale me zachwycony przerwał ca wspamaia zawawy Przecież wcale nie -ł- opatoio-gcznit" jak się tłumaczy komuś naj-proUz- ch Od samego rana nas nie Ale pocos obmalował ich wszy-stkich! S° To- - ie obowac ieo towarzysze nie nie -- _~l-" usłyszał cutorrf:'e łi--n mriv nikt że ciemnie vtojovihc może CZeSO nuruUHt'3 łoAiu ""-- - A vad wie ta 33? lwói pomysł? cztj? ale skąd Bo tv takie 1" rnrzckonany Dlaczero ale Pj o:e !'k bawili tak zwa-nms- rr Ałc 3T' c-3- 1'- u=ezi sojii no io sweI° i K OaUDZlEfl (Csccr-br- ) S-- gdł 1S ST5 ? wielkiego dzieła Ale kto ~Ie czy rzeczywistosci ja bym potrafił spreparo-wać cos odpowiedniego na tę ich par-szywą scenę jizcze pv tanie? Do tego trzeba być albo wyzutym wszelkie smaku dać albo przeciwnie posia-- ! niósł wzrok 7nhar-7-l iikT (c= wielki talent" Nachylił się jw tej chwili Mozę ładniejsza jeszcze niż we polano pieńku "Tak wielki zazwyczaj Położył rękę jej palcach 1pnt 7phv t-iic-iA i-r- nUt' iilifnai' wyobraźni pisać przy tym Skąd mnie do takiego talentu Ona ja bym to potrafił ko-cha przecenia swego męża A bym nie pootraaaafil!" 1 ciał jozma-cher- a to co Ale byc pisarzom w sowieckich to sztuka Sztuka sztuka selcatą sztukę drzewa zastanowił się przez chwilę nad kierunkiem uderzenia Obrócił palcach pi trzy mai i rąbnął Nie rozłupał Przewrócił topor walnął tępym trzasnęło ale nie Zapomniał czym my-ślał przed chwila skupił się w sobie przysiadł uniósł po taz drugi łomot-jeszcze-go-ra- z! Kozpadlo się Wj prostował się W kwiczały się przy Marta uiadla na progu roztrącała dogadując im cicha Paweł my-ślał: "Żeby dali pożyć takim gdzie je-- t obiecana wo-da! zawołała we-ol- o Maila Prawda woda zapomniałem Już niosę w z lozmacnem siekierę w Poszedł do studni zaczepił wiadio łańcuch odkięcając walec patrzył jak niknie w czeluści Studnia była głęboka "Swoja dioga Mana ma rację Tadeuszem porozmawiam" W tej usłyszał tylu od płotu czyjś szept Odwrócił się raptownie jak przyłapany głośnym mówieniu do sa-mego siebie Za 'płotem wspaita bokiem pień brzozy który zasłaniał ją od stro-ny domu stała Weronika Wówczas icke od walca i opuści! ją bez-władnie Zwolniony rozkięcal się coraz walec zaczął fuikotać i rozpędu aż het w głębi wiadro całej mocy ki okiem podszedł do płotu Nie starał się nawet uśmie-chnąć Gdzie bvleś kilkaNJni? Weronika W mieście byłem No tam spojrzała na niego uważnie później w bok Chciałam tylko zapytać my nie spotkamy się jutro może? Zielonkawe oczy zwęziły się uodala szeptem postawił pieńku i ciał Do Mąz wyjeżdża wtóru w lesie dzięcioł j Paw cl patrząc pod nogi kopnal niosąc kubeł z żarciem dla odeptał stary pod z domu nucąc płotem — Nie — jutio głosem piosenkę Spojrzał ku niej roz-Jzno- wu muszę do miasta wszyscy nie Ale gdyby nawet czuleniem wy tan rękawem poi z lyiam cy wszyscy nie 'dobrze? pomyślał "Sądzi ze dokona-- 1 Jak lo piacy szukam taw~ y-- - t'~ ----y- ył~ivi vm" Wszelkie Je z wojenną odbywają zatracone! sędzia przecież aninnoy autor lobocie 1j szerokie w juz-mui- u tak I pasy z net i- -' — się Fu ctatv 7 _- -_ atr?inent zimc a te sa usmarowane trudno — 'óarsz łazienki wszyscy — burczy — oczwiscie z teoiii te Z2smarou tłumaczy tak nie rozumie słyszał dzi2dek- - hałasem dziadul dziadui wrecają Kobieta dopóki "Drzewo innego sztuka" Posta-wił koncern drzewo puściły trochę lubością chlewie klocily ży-ciem" czarnej o-dor- wał łańcuch spytała trochę polano wyszła Pół licho wzięło ale mó-wi się tiudno: dzieciaki wyjdą do ludzi nie do świętych męczenni-ków poobdzieranych skóry Cóz była zabawa? pyta wieszcie dziadek ktoiy nie omija żadnej okazji zęby się trochę nie dokształ-cać w indiańskich Hawilismy się w sad Co sąd'' No w taki indiański sad Stefek by ?lapany jako zdrajca który się zada- - nvślil się przez szczepu Pawnisów którzy właśnie wsta- - bladymi twaizami wobec czego po pamięci moniom czerwone°o "zapięte jednak rozgo- tują dość starannie domu Józio jest '"lko myśli choć stawiamy go przed wodzów coz orekb Właśnie wykrzy-kuje malec Musisz rozstrzygnąć kto ma lację ja czy oni? Ho ja powiedziałem skoio wódz Tygiys Zęba-ty bo Stefek: lak właśnie jeżeli Tygrys Zębaty zadawał się bladmi twaizami ale nie szkodzi! In innych to jest niewin zawsze' len Sowa tak by ipioste zasady jgipcie czy żywa o1um -- epara-tum indywidualny oddzielony od ne maski doprowadzić jakiefo tłumaczy dziadek z taką po-g- o rorządku bo niechby mai- - wagą czynienia Mu-ców" wrócił do domu takim denicm czwartego loku prawa nie! Kazdb- - że sę-- j Ale to jpst Tak mo-dzieg- o nie matą żadnej opieki że byc dziadziusiu? sd°'by opinia do inżyniera ze może tak bć Sad Horrka to oczwiscie nie zważając na od tego erzec czy ktoś jest _ zabrałby z i 7 z z Uzccz tym ze dziadek ta — hałasowaliśmy — dziadkowi co rzeczy — nikt — — "?l0mi i es w — — jy ulij I — kolegów? _ ?eTRo A to mc Mój — masz t"„1 uc to k to spokojnie t Dl2czego' -- 4 e dauefo wyglądu m — ła w to z no — i i ze zawsze ja z warunkach i w zy i i sę ki o i — z i prosiaki i je z A — A la — — dii i chwili z na o szybciej plusnęło z Ciężkim — przez le — — — i co — — — — na Marta — z ' i co y I-- 1- o spirytusu podobne a ze — to za — spiawach — -- - za i — I — 1 wodzowie ' — dziadusiu' — — te Pawnisów — się nazywa — ze z dianom plemion A — — na- - w co _ z ze u — i _ j ~~ xi _ — — — winny cy a nie żeby karać Jeżeli sad do przekonania ze oskarżony niewinny to powinien go uniewinnić i puścić — A — triumfuje Józio — A dziadzio sędzią i sądzi — A jaka karę proponowaliście dla niby zdrajcy? — dopytuje jeszcze sędzia Obaj Józia spoirzdi sobie ale nie ów który mówi: — Misiem na godzinę — Naprawdę??? — No nie tak na niby — Ach! ńe to w tych nie '"""'-- ' - tI 1n_ lN-- rt o m- orżr-rsel- cSir e się dalei bawić ale Ik--z ta- - a i„hm r „„„- - „'rnł b- -ć zwariowany pamysi: -- _ Fp - u 3cri--n V -'-- "1 "'-- - -i- - - j„ju w1crvlampar- - — no me Jozia otwiera 1 = %t M Sa- -' już wł-- rrle V -- rrr- & tvlo dobrze teraz jrt ci ' ms5vsł ~L sie i ! V-- wrVlĄZK0W15CJ 1 go nminń dobrze żar-em przy pień Z i i - 1 litra sąd w w - od jet jak być powieszony 73 nogi Sztrauancle sztrabancle' pustjch wylęsnie! omyslów Dobrze0 ten sąd to sKonczony — konkluduje rzeczowo Józio — Skoro dTisH-- us tak mówi j2 mam rację a oni — Rnms C2'isa — J mysh sędzia Horak tiatrzar 22 irfn izvśtkie C2terv maski się czwórka wic 1 Ale jeso myil n-- e jest w sUlis tbto- - — Będziesz tak jeździł aż ciebie a-re- szt u ja — Z3 co mnie aresztować — A za co — Wszystkich nip arpsztni-- i — TVH — lartm ustawił na ta- - na rąbać chne opartych o plot Wysunęła ku niemu twarz go chciała pocałować ale szepnęła tylko niespodziewanie: — Wiesz a może może my by z to-bą wyjechali? — Dokąd'! — zdumiał się szczerze glowe cofnął do tlu — Ty nie wiesz co mówią że Hozek muwi — ueziaume ziiyszanym nagle szeptem gdy od domu zawołała właśnie Marta: — Wooody! — A nie widząc go studni — Gdzie jetes?! Paweł! — Ach — syknęła Weronika wyry-wając palce spod jego ręki i poszła szyb-ko wzułuz płotu nie oglądając się Zau-ważył tylko jej szorstki jakim po-prawiła chuMkę ramieniu — Zaraz! — odkrzyknął Powrócił do studni i zaczął nakręcać wałek Ale łańcuch szedł pusty do góry Zaklął — Co się stało? Co tam majstrujesz"' pytała Marta zbliżając się wolno — Puściłem wal i wiadro z rozpędu zeskoczyło z haku Diabli nadali Trzeba go będzie "wilkiem" łapać — No widzisz jaki jesteś — odpowiedziała łagodnie Pochylając się zaglądali razem w czarny ólwór Studnia była głęboka i woda dnie nie odbijała niczyjej twaizy Część druga TADEUSZ XI jej Kobiety gdy tylko są same pozwalają sobie niejedno czego by mężczyźni się mówić lub czynić Są w gruncie śmielsze od mężczyzn między sobą Może dlatego ze solidirniejsze i że mniej obawiają 'ię odpowiedzialności za swe zgromadzenie kobiet w kooperatywie wiejskiej przybrało odra-z- u charaktei Gdy się zima błogosławień-stwem się walonki któie chronią nogi zimnem Ale walonki w go-spodaisk- iej krzątaninie podwórzu wśiód śniegu biota gnoju są możliwe do użycia tylko gdy się je wsadza w ka-losze wyrabiające kalosc były w kraju liczne z nich w mieście Lidzie odległa zaledwie o kilkadzie-siąt zaopatrywała kiedyś cś-l- ą okolicę w promieniu Dlaczegoś pra-wie równocześnie z "lozpoczęciem kam-panii zwiększenia w zabrakło kaloszy Nigdzie nie można by-ło diMac ich za żadna cenę cić piacy nad skiyptem Nic dla-tego ze ceiwony atrament licho wzięło bo smarkacze wszystko ma-lowanie indyjskich masek własnych twaizach Nie dlatego ze się z jednym sądem na Lesznie trafił na drugi — w domu Sędzia Horak myśli w lej chwili nad tym sam Józiowi Sad od tego zęby oizec czy jest winny czy nie Nie zawsze mu-si skazać Niewinnego sąd powinien u-wol- nie Jeżeli wziąć uwagę że takie myśli ma właśnie sędzia Horak który oddawna słynie w sadzie z suiowych wy- roków — w daje się tiochę dziwne Wydaje się dziwne nawet samemu sędziemu Hoiakowi któiy schwytawszy się takich myślach śmieje się do siebie samego: Ano Niech chociaż raz eęclia horak okaże sie nie tak suiowv lakim ny Ale Sokole Oko to znaczy Tadek ijbyl swoia dioija Józio Czerwona bo się nazywa jeat niezastąpiony' Mnie nigdy takie Edek to Sokole Oko Czeiwona Sowa nie przyszło do głowy' uparli się ze skoio Tygrys Zębaty stanął I Teraz dopiero przypomina mu się przed sadem musi bć ukarany jże sam przecież w tymże skiypcie kiy-Votu- m mruczy sędzia Uykow&ł egipskie postępowania lorak do siebie prawnego: przestępca schwUany w V Co dziadzius powiedział? musiał być Mazany' Winien Takie wystąpienie iak iwoie "ie winit-n-' mc sidownictwie glos takie-innyc- h który jakby miał do swego sta- - powiedział dzieci porządku? llóraka taka doszła Oczywiście jest zęby wie? zriariowane Czy nie tylko tego przychodzi jest widzicie! chyba się tego przeciwnicy do wytrzymał "oskarżo-ny" ro łbach t drzva "cale przecież to nie loruła — fmita' oddata kolej- - jąca "sztrabancli" mają wszystkich? jakby i az zaivęi:i przy ruch na — teraz nicostiożny na na krępowali słowa Stad burzliwy zbliża stają przed na i Pabiyki Jedna stąd kilomcliów produkcji fabiykacli do wypaćkali na na lostawsy sąd co powiedział -- — jest ktoś pod lo to na — — — i lozwiązanie — to separatum i — ' — Józio jest niezastąpiony — powta-rza sędzia 1 lorak — 1 przy nim rnożna się czegoś nauczyć XI Gdile ł!c pcdiial Ocitpko? j Licho wie która to iuz doba mija a po "Wichtoize" ani dymu ani popiołu I Jak stado wróbli spłodzone pod mly-in- a ucieknie na pobliskie wierzby bo właśnie nadicchał jakiś wóz a później I wraca na to samo mieUce — tak i do ruin na Grzybowskiej wrócili wszyscy tych rum bywalcy bez Ocieoki jedynie któiy poszedł "na robotę" i bez "Nitki" który wpsdł w recc milicji Ociepko jak poszedł --- tak przepadł Do późna w noc czekał na niego na moście Poniatowskiego "Ślepy" Prawda to ze 1vszłI od Saskiej Kępy dochodzącą jakaś strzelaninę cle ieszcze coisza sły-sz- ćI od strory nortu wiślanego ot! zwy-czajnie — upił się ktoś i strzelał sobie j w powietrze Kiedy się jednak okazało że Ociepko j ?ri na rniejce spotkania nie przyszedł 1 ani do mu ki Sie nie nokazał — "Mepy" zaniepokoił ii iak nknokoi się matka o dziecko to "dziecko" przc-cic- z dopiero co umknęło 7 wk-zieni- a i co? 1 już wpad-ło w re-- p milicji? NHroozhwe! Popierajcie łych którzy ogłaszają się w "Związkowcu'' LEKARZE DR M KOSOWSKI (choroby kobiece pc4otntcłwo i leczenie nlcpłodnoicl) 611 Bloor St Wet LE 5 UU 7aulijmila o otuarclu I-g- o ejoia 550 Palmenłon Blvd S5 9t ADWOKACI I NOTARIUSZE E H ŁUCK BA LLB (ŁUKOWSKI) I R H SMELA BA LLB POLSCY ADWOKACI Wspdlnlc firmy nilwoUcMe) BUney Paiternjk Łuck A Sml 57 BLOOR ST W rie Bay WA 4 733 lir2jmujn 1rcrorml z telefonlci-n- m poruzumlonli-- m 1 S G HEIFETZ Bl AOWOKAT S HEIFETZ NOTARIUSZ 55 Wellington St W Toronto Ont EM tMll wieczorami WA J-4- 415 1 B JAN L Z GÓRA ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSr Tel Biura: LE S-U- ll Mieszk AT 445 1479 Oueen SI W — Toronto i M GEORGE BEN BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po polsku 1147 Dundit St W Toront TI LE 4-84- 31 I LI 44433 1 s CM BIELSKI n a bci ADWOKAT I NOTARIUSZ Pmjcclo rodrlciinli' — Suito 4M lloinl of Irnile Hltlj 11 AdeUide St Wit Ipr?) Yonne St ) Toronto — EM 2-12- 51 Wieczorami 7 uprzednim telefonicznym poioniinlc-nlo- m 2 w KTÓRE na Inne DENTYŚCI Dr Władysława SADAUSKAS LEKARZ dom od RoncesU za telefo- - nicznm porozumlenkin Telefon 1-42- 5C 129 Crndir Rd Dr Plołr W KURYUOWICI CHIRURG w Toronto po tcfelonicznjm porozumkniu 7 4I2S Gor)trn lteerM' charge 7a telefon 81101 Dr E WACHNA DENTYSTA Godziny: 10—12 i 2— 8 386 Btthunt St — EM 44S1S 2 W Dr M DENTYSTA 2092 St W - Tarent Tel RO 9-46- 82 t W Dr S D BRIGEL LEKARZ CHIRURG — STOMATOLOO riSispleccUalnlist'a AchoSróubrgeoanms'y Uuutltlndeltlif Knncelaha No 6e Bloor St W — Toronto Telefon WA 2-OO- S I W OKULIŚCI Okullitki Br BEJNAR 00 274 Ave (przy Ciruffip)) Tel LE 2-54- 93 irzJtć: iolzJi'iinp od 10 ilu H uli'(Z u Miluity nil 10 Uo 4 ulcer 92W Popiorą ci tych htórty ogUttaj tl w "Zwlaikowcu" Jan Aleiandrowici — Nolory Public POLSKIE BIURO INFORMACYJNE romoc w sprawach rotl7lnnch cli 1'olsic — i inne dokumenty 1 inajulntckoomwcchTaiw Tłumaczenia Toronto Ont 618-- A Quon St Wotl Tol EM I-S4- 41 POLSKI PROGRAM RADIOWY "SYRENA" Nledilela Stacja Pala 9—10 rano CK TB 20 W Mumbcrcrett Blvd RO M171 (lfti) lub "Zwiikowlec" LE 1-2- 491 UW HIGH PARK ACCORDION STUDIO Mmv na sklifll(- - AKOIIUI ONV ISnlnntl llohnor Krnt) OIKSANy IIAH-MOM- i: RIIAItY SMIZYra: i:iituJlip nknly muhl Najlr(r mipnma Inslnuiu nuiu inii7)rrn(h Ci-- n Ilnns?truintmifcnititij''lntniU-illclaiii hkijl inujkl ihnunlłAiuKicOItIlnirtOuSrIKwarunkiiiiłycpiiimatyy - Hcpluliiy ncIHul w ni7i'J ulnirtli'miiHi'J mk]i'htrrr 3043 DUNDAS ST W (rńi! Ilmmiil 1'tttli Mi'l - TOBONTO LC 9-41- 91 M DUKE'S 2trj@?trJ ŁYŻWY Nowo i od $150 i wyiej 625 OUEEN ST EM 8-61- 38 Mimy duży ujljór inasyn do prania aparatów telewizyjnych 1 radluwjcłi lodówek i sportowych przyrządów I'rystvpne ceny 1 wygodne raty na Łplaty JiCW DOMINION TRAYEL OFFICE 55 Vellington Vost — Toronto — Tel EM 4-64- 51 S HEIFETZ NOTARY PUBLIC Załatwiamy sprawnie i solidnie: Sprowadzanie z Polski na lub wi?tv — Wiy do Polski w 10 dni — Wyjawi do USA na siało lub wijtc — Sprawy majątkowe w kraju akty darowij)} pełnomocnictwa małżeństwa pm? zastępcę I i -- prawy Gwarantowana pncNłle pitni(d7y i pacn-- k do 1'olskl 1 Ukrainy notarialne wsielklch dokumentów listownie osobiście 1 telefonicznie UAV03E KAJHAHUZIEJ ZliUŹONE DO TYCH TAK WAM SS1A-KOWAl- Y W KRAJU ROD71SNYM- - W (drurf LE W Dundu 270 fioilln mmi IM WEST stałe MW Cola - Ginger Ale - Orange - Creara BEZPŁATNA DOSTAWA LankU-t- y i okazj'e TORONTO TELEFONUJCIE DENTYSTA Przyjmuje upnednim DENTYSTA Przyjmuje uprzed-nim Triangle LUCYK DENTYSTA BUKOWSKA Roncttvallet spadków) Konlrally Imliyacja używane krownjch Tlumacienia Bt7płatna informacja Soda ► WAInt 1-2- 151 w dnie powszednie do godz 7 wiecz ite dostarczamy towaru do prywatnych domów- - B ~ ir: Wft I i mx ¥T'ii4 iiI |
Tags
Comments
Post a Comment for 000404b
