000868 |
Previous | 12 of 16 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
u f &m$%m%0#0?%m%@
Życzenia z Sudbury
VVVVVV'VVVV''yVVV1V S
życzenia świąteczne i Noworoczne składa
JOSEPH FABBRO
mayor Miasta sudbury
)M8]M®mi8m%}mm!M&M&£
i
Sg 494 BYNG STREET
V
i
S
Salle 8M
-- 1$%?JFgJ W
„_-
-?£
SiII
X
g
SUDBURY ONT
#jraj#j$i
cyyajiezdccznlcjize Zaliczenia
Świąteczne czNoiuozoczne
'lkiaaaią
Mr&MrsBud Germc
ffis?
iiaijijesjiai m&wm&:&%:m&:m &m&:&&j?:m&:$m?:$
ON BEHALF OF THE °M
THE STEWARDS AND EXECUT1VE S(
OF LOCAL 6500 WE TAKE THIS gs
OPPORTUN1TY TO EXPRESS t inn cra7-iir'D- P crionM't!
TO ALL OUR POLISH
I
i
S i
£8
I I I
La
#
i
Ont
fr -- ♦fcciJfc W- V- -
ze słr 11)
twarz
W lesie tymczasem
nami się robić ruch
Na prawo i na lewo
zające
się siadały stłupka na
tylnych skokach
z usza-mi
po czym zaduma-ne
kicały dalej na sztywnych
nogach Nieraz taka
się do
linii myśliwych tak blisko
że ginęła od strzału nie wie-dząc
nawet że ginie Od cza-su
do czasu od
dochodziły okrzyki To
starali
się zawrócić
się przez nich przedostać
W jak
się ruch zajęczy robił
się coraz i w coraz
to tempie Na linii
myśliwych strzały padały je-den
za drugim
Myśmy w tym
oprócz lisa zabili jeszcze i
kilka zajęcy Musiało to być
nieźle bo pan B zacierał rę-ce
r wielkim
Po dojściu do drogi nagon- -
BUD GERMA fóPP %
PDPrTUTC 01
gS
s
°&
fts
1
9
DRY CLEANERS
Tel
£
£
Bf
Te! $
£ and a Happy New Year °fi I LOCAL 6500 UNITED STEELWORKEHS I
I OF AMERICA I
6 RE President g 92 Frood Road Ont
Sł ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO §3
£S ROKU $?
STAR BOTTUNG WORKS §
LORNE St S SUDBURY I
tt®m&t&®wffimmm®mm
SERDECZNE SZCZĘŚLIWEGO
NOWEGO ROKU
i SUDBURY STEAM
"AWIIlUlłnaDlY IMITFn
I 208 St
!S SERDECZNE
KŚ
2091
~"?
i
MEMBERS
FRIENDS
ŻYCZENIA
składa
675-240- 3
ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO
NOWEGO ROKU
składa
Sudbury
(Dokończenie
mrugnął porozumie-wawczo
przed
zaczął
kicały
pojedyncze Zatrzymy-wały
nadsłuchi-wały
podniesionymi
jakby
zamyś-lona
"oferma" zbliżała
strony nagon-ki
na-ganiacze
wrzaskiem
zająca chcącego
miarę nagonka zbli-żała
większy
większym
pędzeniu
zadowoleniem
POMYŚLNEGO
8'
675-644- 5
POMYŚLNEGO
1
566-363- 1
Merry Chrisrmas Prosperous
Mickcy MAGU §}
Sudbury
SERDECZNE POMYŚLNEGO
NOWEGO
f Ltd
i 970 0NT
Walnut
TEL
hllllll
DAVEY FUELS
SUDBURY LTD
wS n -
5' cw1 -
"ZWJĄZKOWIgCGRUOZIgft P0N0WA
ka zatrzymała się gdyż pe- -'
dzenie po przejechaniu myś-liwych
i ustawieniu się na
noWych stanowiskach miało
i się posuwać dalej I to pę
dzenie jak i poprzednie by
ło w starodrzewiu
Po piętnastu minutach sta-liśmy
już na nowych stano
wiskach mając za piecami
młodsze i niższe sosenki tzw
drągowinę
Zabrzmiała trąbka i nagon-ka
ruszyła naprzód Słonce
podniosło się już tak wyso-ko
że stało w jednej trzeciej
nieba
W pewnym momencie na
oświetlonych przez słońce na
śniegu smugach przed nami
zauważyłem jakby poruszają-ce
się cienie Podniosłem
głowę do góry i aż zamar-łem!
Na kilkanaście kroków
przed nami zobaczyłem lecą-ce
nad drzewami wprost na
nas stado cietrzewi Trac-łe- m
pana B wskazując oczy-ma
górę Momentalnie spoj-rzał
we wskazanym przeze
mnie kierunku półobrotem
odwrócił się a w tej chwili
akurat wypłynęło z nad
drzew na czyste niebo kilka-naście
cietrzewi W tym kil-ka
czarnych kogutów Błyska-wicznie
złożył się i padły
dwa strzały jeden za dru-gim
Dwa wyłuskane ze sta-da
koguty spadły na ziemię
jak czapki
— Brawo! Brawissimo Ig-na-ś!
— krzyknął ze stanowi-ska
obok pan Jerzy M
Ja to aż się przytuliłem
do pana B bo co to za roz
kosz stać z takim mistrzem
— Wiesz Cezary co ci po-wiem
te koguty to jak Bo-ga
kocham zawdzięczam tyl-ko
tobie! Nigdy bym ich me
zauważył A gdybym je na-wet
i zauważył to byłoby już
na strzał na pewno za późno
— No tak zauważyć to je
zauważyłem ale nie ja prze-cież
je tak pięknie zestrze-liłem!
— zawołałem z zach-wytem
Czy mogłem wówczas przy-puszczać
że tak jak ja wte-dy
zachwycałem się za jego
plecami jego strzałami on
kiedyś jak już oczy i serce
nie pozwolą mu brać strzelby
do ręki będzie tak samo za
moimi plecami zachwycał się
moimi strzałami do pędzo-nych
kuropatw?
Pędzenia szły w szybkim
tempie gdyż do południa po-zostało
już niewiele czasu a
mieliśmy opolować cały las
Kilka pędzeń było krótkich
w małych zagajach specjalnie
na króliki których było za-trzęsienie
A że dukty były
wąskie' więc okazja do mar-nowania
naboi była szalona
Tutaj mógUsię wykazać ja-kim
takjmlTezultatem tylko
bardzo dobry strzelec Strza-ły
wymagały błyskawicznej
orientacji Nie mogę powie-dzieć
żeby panu B nie wym-knął
się czasem któryś ale
mimo to strzelał pierwsza
klasa
Wreszcie ostatnie pędzenie
skończyło się Wszyscy
_
tak
myśliwi jak i nagonka wsie-dli
na bryczki i wozy i~po
jechaliśmy do domu na dob-rze
zasłużone śniadanie
Rezultat polowania w lesie
był bardzo ładny Dwa roga-cze
dwa lisy pięć cietrzewi
przeszło sto zajęcy i około
setki królików Pan B z mo-jego
szczęścia był zadowolo-ny
śniadanie upłynęło w szam-pańskim
humorze Opowia-daniom
i bujaniu o dzisiej-szych
przygodach nie było
końca O wydarzeniach w po-lu
gdzie prawie każdy strzał
jest pod obserwacją sąsia-dów
nie można zbytnio fan
tazji folgować ale o leśnych
gdzie przeważnie nikt nic nie
widzi można bujać niestwo-rzone
rzeczy Ja wtedy by-łem
jeszcze głupi w tych rze-czach
i wszystkie te opowia-dania
brałem za dobrą mo-netę
toteż aż oczy wyłaziły
mi na wierzch ze zdumienia
co to za dziwy działy się dzi-siaj
w lesie
Chociaż starka i 'bigos by-ły
świetne ale polowanie by-ło
lepsze a do opolowania
pozostało jeszcze szmat tere-nu
Jadł też każdy na łapu-cap- u
bo czas był drogi Nie
upłynęło więc więcej jak pół
godziny a znowu zabrzmiała
trąbka
Teraz mieliśmy polować w
polu i brać duże kotły Aby
ułatwić sobie i móc rozpusz-czać
kotły na raz z czterech
stron myśliwych i nagonkę
podzielono na cztery grupy
Każdy otrzymał swój kolor
Myśliwi — kokardki które
przypięli sobie do kożuchów
furmani i fornale — wstążki
które zawiązali w kokardę na
końcu biczyska Nagonka
miała powiedziane do" które- -
(Ptembtr) plaUk 32 - 1972
go koloru należy Od tego
czasu każdy miał się pilno-wać
swojego
Rozpoczęliśmy kotłem od
granicy sąsiedniego ma-jątku
— Olewina Pola w
nim były pocięte rowami na
burtach których rosły liczne
kępy ciernia a mniej więcej
w środku była niewielka
świerkowa remiza Prawda
że kocioł był bardzo duży
ale i nagonki było sporo bo
przeszło setka Ponieważ roz-puszczanie
odbywało cię na
raz z czterech stron więc nie
upłynęło wiele czasu jak za-brzmiała
trąbka że skrzyd-ła
już sę zeszły i kocioł ru-szy!
naprzód
Z początku zajęcy podnosi-ło
się niewiele i wszystkie
kierowały się w głąb kotła
Biegły niezbyt szybko siada-ły
często w "słupek" i roz-glądały
się na wszystkie stro-ny
co się dzieje W miarę
jednak jak kocioł zacieśniał
się pokazywało się ich coraz
więcej i w coraz szybszym
tempie Czyż może być pięk-niejszy
widok dla myśliwego
nad takie białe pole ze śmi-gającymi
i krzyżującymi się
z sobą zającami?
Każdy z myśliwych poro-bił
sobie z prawej i lewej
strony na jakieś siedem-dziesiąt
kroków tzw "luki"
które zapraszały gościnnie za-jące
do łatwego wydostania
się z kotła Nic też dziwnego
ze od czasu do czasu znajdo-wał
się jakiś łekkoduch i
przeważnie przypłacał to ży-ciem
Były jednak i inne Te
nie zważały na nęcące szero-kie
'"luki" pchały się mię-dzy
gęsto idących nagania-czy
i mimo wrzasku przedzie-rały
się szczęśliwie — cało
i zdrowo Ale tak to było
przeważnie pod koniec kotła
Na początku było inaczej
Wypłoszony z "kotliny" za-jąc
ogłupiony tym co się ko-ło
niego działo zaczynał po
kotle krążyć Z początku
dość wolno ale w miarę jak
się przekonywał że jest w
kotle zamknięty ogarniała go
panika i przyspieszał tempo
Pędził jak szalony i to nie
raz równolegle i w niewiel-kiej
odległości od linii na-gonki
i myśliwych Nazywał
się taki zając "defilatorem"
Teraz nadchodził czas do
popisu dla strzelców "klaso-wych"
Od razu okazywało
się kto tu jest "klasa" a kto
"fuszer" Prawdziwie dobre-mu
strzelcowi zając pada po
pierwszym strzale — w "og-niu"
Fuszerowi — dopiero
po drugim a czasem i trze-cim
Prawda obydwaj w re-zultacie
zabijają zająca ale
jak? Ja tych ostatnich zaw-sze
nazywałem "męczydusza-mi- "
Całe szczęście w Rudzie
"męczydusz" nie było a co
do pana B to strzelał pięk-nie
Każdy przez niego strze-lony
zając rulował przez łeb
wywijając kilka koziołków
albo podsunąwszy pod siebie
przednie nóżki sunął na brzu-chu
jak na sankach Tak w
jednym jak i w drugim wy-padku
strzał był śmiertelny
Oczywiście i jemu zdarzało
się spudłować i to przeważ-nie
do strasznej łatwizny
Spluwał wtedy z obrzydze-niem
i rozgoryczony mówił:
— Nie ma co! Ładnegoś
sobie wybrał towarzysza! Fu-szera
psiakrew nie strzelca!
— Ech panie! Żeby pan
widział jak wuj Tadeusz któ-ry
prawie nigdy nie chybia
czasem spudli kurę to by
pan nie chciał uwierzyć! Mó-wię
panu ja mógłbym ją pra-wie
złapać za ogon a on —
bach! bach! i poszła! — po- -
reieszałem go
Wtem w kotle pokazał się
lis! Widoczny na białym tle
jak na dłoni zaczął wyczy-niać
przedziwne sztuczki
Wyciągnięty w biegu z wy-prostowanym
poziomo ogo-nem
kluczył i kombinował
na wszystkie strony To za-trzymywał
się i rozglądał na
prawo i lewo to ruszał na-przód
i brał zdecydowanie
kierunek na linię nagonki i
myśliwych aby na sto pięć-dziesiąt
kroków przed nimi
zawrócić i wrócić na środek
kotła I tak "dokoła Woj-tek"
Emocja wszystkich nie
wyłączając nagonki doszła do
zenitu Nawet strzelanie do
zajęcy zwolniło tempo gdyż
wielu myśliwych łudząc się
że na nich wypadnie strzela-ło
tylko do takich zajęcy
które im się na siłę pchały
w lukę
Teraz przekonałem się ja-kim
doświadczonym myśli-wym
był pan B Na lisa pra-wie
nie zwracał uwagi i strze-lał
do każdego kota jaki mu
się pod lufę nawinął Na za-pytanie
moje dlaczego tak
robi odpowiedział: — Jak
ma wyjść na mnie to wyj
NR 103
dzie a jak nie to żebym na-wet
wcale nie strzelał — nie
wyjdzie!
Jak nadmieniłem na po-lach
które obejmował kocioł
było kilka rowów z kępami
ciernia przy których trzyma-ły
się kuropatwy Z początku
zrywały się i przenosiły do
środka ale teraz jak kocioł
znacznie się zmniejszył za-częły
się zrywać całymi sta-dami
i przelatywać nad gło-wami
myśliwych i nagonki
Kuropatw zebrało się bardzo
dużo więc kanonada rozpo-częła
się nie na żarty! Nies-tety
taką rozpędzoną lecącą
na sztych kuropatwę nie jest
tak łatwo trafić! Toteż stosu-nek
wystrzelonych naboi do
zabitych kuropatw był zgoła
nieproporcjonalny Pan B
też strzelił ładne parę razy
ale co do kuropatw to nie
podnieśliśmy ich za wiele
W pewnej chwili zabrzmia-ła
trąbka na znak że nie
wolno już do środka kotła
strzelać i nagonka ruszyła
naprzód aby przepędzić jesz-cze
remizę świerkową Myśli-wi
pozostali na swoich stano-wiskach
Rezultat z całego te-go
przepędzenia remizy był
niewielki bo wyszło zaled-wie
kilka zestraszonych zaję-cy
które zostały dobite Myś-my
w tym kotle razem z ku-ropatwami
mieli kilkanaście
sztuk
Po dwóch następnych kot-łach
w których pan B zabił
jeszcze około dwudziestu
sztuk zajęcy i kuropatw o
zmroku powróciliśmy do do-mu
Polowanie wypadło
wspaniale bo po pierwsze —
dzień był cudny a po dru-gie
—padło rozmaitej zwie-rzyny
około czterysta pięć-dziesiąt
sztuk
Pan B został bezapelacyj-nie
królem z czego byłem
strasznie dumny Bo jakby
nie było i ja się trochę do te-go
przyczyniłem Swoją dro-gą
jestem ogromnie ciekawy
który z nas tego dnia prze-szedł
więcej emocji Czy on
ze strzelbą w ręku czy ja bez
niej Jestem pewny że ja!
W czasie obiadu jak zwy-czaj
nakazuje Gutek wzniósł
toast na cześć króla tj tego
który zabił najwięcej a w
chwilę potem wśród ogólnej
wesołości na cześć królowej
tj tego który zabił najmniej
Królem jak już mówiłem
był pan B Królową zaś oka-zał
się pan K Był on podob-no
do tych toastów przyzwy-czajony
co nie przeszkadza
że gęsto się tłumaczył A to
że miał wyjątkowo marne na-boje
że strzelba mu się za-cinała
że był niewyspany
itp
Pan K o ile dobrze pa-miętam
stary kawaler był
w tym czasie naczelnikiem
stacji kolejowej w Łasku
Znacznie starszy od ówczes-nej
kompanii Wieluńsko-Ka-liskie- j
był z nią zżyty jak
rówieśnik Jak mu było na-prawdę
na imię nie wiem
gdyż wszyscy zwracali się do
niego per "panna Marianna"
Był niezrównanym kompa-nem
czy "do tańca czy do
różańca" a jeżeli chodzi o
kieliszek to był bez konku-rencji
Jak był pod gazem
a pito zdrowie jednego z
przyjaciół zaklinał się że ta-kie
zdrowie jest gotów wypić
nawet trucizną Wypróbowy-wan- o
też często tę jego mi-łość
przyjacielską Lano mu
do kieliszka rozmaite pas-kudztwa
jak weżetal do wło-sów
mieszano Wino z naftą
itp a on bez zmrużenia oka
wypijał to 'do dna Jakże tu
nie kochać i nie cenić takie-go
przyjaciela! A że na świe-cie
nie ma nic skończenie do-skonałego
więc i on miał ma-ły
defekt Szczególnie dotkli-wy
dla myśliwego Polegał
on na tym że jak wypił parę
kieliszków wszystko widział
podwójnie Można się było
uśmiać do łez obserwując go
dyskretnie jak sięgał po sto-jący
przed nim kieliszek
Rzadko kiedy trafiał na Wła-ściwy
i chciał koniecznie
wziąć ten drugi — urojony
Nikt wtedy aby go nie pe-szyć
nie zwracał na niego
uwagii a on się biedak w po-cie
czoła męczył Przy stole
nie było to tak znowu bardzo
szkodliwe bo ostatecznie
prędzej czy później na właś-ciwy
kieliszek trafił ale jak
on to samo po śniadaniu ro-bił
w kotle i zamiast do rze-czywistego
zająca strzelał do
urojonego to dziękuję! Zając
nie kieliszek — cierpliwie
nie czekał! Nic też dziwnego
że bywał zawsze królową!
Miła bo miła była ta ów-czesna
dobrana i zgraną
kompania Wieluńsko-Kaliska- !
Cezirry Bicciartlli
Życzenia Sudbury
2 w'włvyvfwW'wv jS
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
Organizacjom Polonijnym sic fc?
1 wszystkim Polakom
oiaz wszystkim 8
Ks Edward i i Komitet i 210 Drinkwałer St
i SERDECZNE ŻYCZENIA
I POMYŚLNEGO
i składa całej Polonii ic Kanadzie
oraz wszystkim
i 3i
I
H™
z I
8
zamieszkałym Sudbury j'
Wawrzyk
Parafialny I Sudbury Onr
VVVVVVVV'VyVO'VV-''V'V- 'S V
SZCZĘŚLIWEGO
NOWEGO ROKU
Sudbury i okolicy
orgchi:acjom świeckim
kościelnym
Zarząd
KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ
OKRĘG SUDBURY f
Si wzyyzWWWyy''''''''' &&
SiM
Si
%
w
—
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
ŻYCZY
MANDARIN
£m&a&6{ MOTOR HOTEL
Conditioned — Rooms - Suiłes
Dancing Nightly in The Embassy Room
YOUR HOST TED LANGE
Telex System Available
1 806 Regent S (Hwy 69) Tel 674-524- 4
Słs "Licensed Under The Liąuor Licence Act"
g VVVVVAVVVAVVVAVVV
S5 Życzenia Świąteczne
!
u
a
i
'4
i Noworoczne
o:
538
y
u
K
i Noworoczne $8
v %f
CO-G- P FUEL
OSLSERVICE
i
I NIEMI STUDIOS
SUDBURY
jjj£ Photographers and Framing
% Cusłom Metal & Wood for
'Śf I ' K! for Oil Paintings Oval &
for Needlework gvjo
tf on Mondays
b 25 Durham Sr N — Tel 675-882- 4
Sj
sr a
Si
Air
tf
Życzenia świąteczne
u—
Vi
rRS'
W
ti
§§:
składa
składa
2I
Picture
Photos
Carved Frames
Round Frames
Studio Closed
W
8
i I
Frames
FOR INFORMATION CALL" £?
NICKEL DISTRICT %
CONSUMERS CO-O- P !8f
V Convenient Budget Plan j
Furnace and Stove Oil 4
?4 hr delivery service S
257 Regent St S Sudbury Ont ft
SERDECZNE ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO Sg
I POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU &?
ŻYCZY SWYM KLIENTOM I CAŁEJ POLONII ffl
Italca Travel Agency
Steamships & AirUnes Agents £
Przedstawiciel "ORBISU"
Suitę 112-11- 4 Mackey Bldg
Sudbury Ont — Tel 673-19- 65 j
SERDECZNE ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO #!
I POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU gj
składa SK
"DOLOMITY"
Shoe Limited
"SHOES OF DISTINCTION" !
8 Ce dar Street — Sudbury Ont d
City Centrę — Sudbury Ont gj
Tel 675-385- 5 £3
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 22, 1972 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1972-12-22 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000964 |
Description
| Title | 000868 |
| OCR text | u f &m$%m%0#0?%m%@ Życzenia z Sudbury VVVVVV'VVVV''yVVV1V S życzenia świąteczne i Noworoczne składa JOSEPH FABBRO mayor Miasta sudbury )M8]M®mi8m%}mm!M&M&£ i Sg 494 BYNG STREET V i S Salle 8M -- 1$%?JFgJ W „_- -?£ SiII X g SUDBURY ONT #jraj#j$i cyyajiezdccznlcjize Zaliczenia Świąteczne czNoiuozoczne 'lkiaaaią Mr&MrsBud Germc ffis? iiaijijesjiai m&wm&:&%:m&:m &m&:&&j?:m&:$m?:$ ON BEHALF OF THE °M THE STEWARDS AND EXECUT1VE S( OF LOCAL 6500 WE TAKE THIS gs OPPORTUN1TY TO EXPRESS t inn cra7-iir'D- P crionM't! TO ALL OUR POLISH I i S i £8 I I I La # i Ont fr -- ♦fcciJfc W- V- - ze słr 11) twarz W lesie tymczasem nami się robić ruch Na prawo i na lewo zające się siadały stłupka na tylnych skokach z usza-mi po czym zaduma-ne kicały dalej na sztywnych nogach Nieraz taka się do linii myśliwych tak blisko że ginęła od strzału nie wie-dząc nawet że ginie Od cza-su do czasu od dochodziły okrzyki To starali się zawrócić się przez nich przedostać W jak się ruch zajęczy robił się coraz i w coraz to tempie Na linii myśliwych strzały padały je-den za drugim Myśmy w tym oprócz lisa zabili jeszcze i kilka zajęcy Musiało to być nieźle bo pan B zacierał rę-ce r wielkim Po dojściu do drogi nagon- - BUD GERMA fóPP % PDPrTUTC 01 gS s °& fts 1 9 DRY CLEANERS Tel £ £ Bf Te! $ £ and a Happy New Year °fi I LOCAL 6500 UNITED STEELWORKEHS I I OF AMERICA I 6 RE President g 92 Frood Road Ont Sł ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO §3 £S ROKU $? STAR BOTTUNG WORKS § LORNE St S SUDBURY I tt®m&t&®wffimmm®mm SERDECZNE SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU i SUDBURY STEAM "AWIIlUlłnaDlY IMITFn I 208 St !S SERDECZNE KŚ 2091 ~"? i MEMBERS FRIENDS ŻYCZENIA składa 675-240- 3 ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa Sudbury (Dokończenie mrugnął porozumie-wawczo przed zaczął kicały pojedyncze Zatrzymy-wały nadsłuchi-wały podniesionymi jakby zamyś-lona "oferma" zbliżała strony nagon-ki na-ganiacze wrzaskiem zająca chcącego miarę nagonka zbli-żała większy większym pędzeniu zadowoleniem POMYŚLNEGO 8' 675-644- 5 POMYŚLNEGO 1 566-363- 1 Merry Chrisrmas Prosperous Mickcy MAGU §} Sudbury SERDECZNE POMYŚLNEGO NOWEGO f Ltd i 970 0NT Walnut TEL hllllll DAVEY FUELS SUDBURY LTD wS n - 5' cw1 - "ZWJĄZKOWIgCGRUOZIgft P0N0WA ka zatrzymała się gdyż pe- -' dzenie po przejechaniu myś-liwych i ustawieniu się na noWych stanowiskach miało i się posuwać dalej I to pę dzenie jak i poprzednie by ło w starodrzewiu Po piętnastu minutach sta-liśmy już na nowych stano wiskach mając za piecami młodsze i niższe sosenki tzw drągowinę Zabrzmiała trąbka i nagon-ka ruszyła naprzód Słonce podniosło się już tak wyso-ko że stało w jednej trzeciej nieba W pewnym momencie na oświetlonych przez słońce na śniegu smugach przed nami zauważyłem jakby poruszają-ce się cienie Podniosłem głowę do góry i aż zamar-łem! Na kilkanaście kroków przed nami zobaczyłem lecą-ce nad drzewami wprost na nas stado cietrzewi Trac-łe- m pana B wskazując oczy-ma górę Momentalnie spoj-rzał we wskazanym przeze mnie kierunku półobrotem odwrócił się a w tej chwili akurat wypłynęło z nad drzew na czyste niebo kilka-naście cietrzewi W tym kil-ka czarnych kogutów Błyska-wicznie złożył się i padły dwa strzały jeden za dru-gim Dwa wyłuskane ze sta-da koguty spadły na ziemię jak czapki — Brawo! Brawissimo Ig-na-ś! — krzyknął ze stanowi-ska obok pan Jerzy M Ja to aż się przytuliłem do pana B bo co to za roz kosz stać z takim mistrzem — Wiesz Cezary co ci po-wiem te koguty to jak Bo-ga kocham zawdzięczam tyl-ko tobie! Nigdy bym ich me zauważył A gdybym je na-wet i zauważył to byłoby już na strzał na pewno za późno — No tak zauważyć to je zauważyłem ale nie ja prze-cież je tak pięknie zestrze-liłem! — zawołałem z zach-wytem Czy mogłem wówczas przy-puszczać że tak jak ja wte-dy zachwycałem się za jego plecami jego strzałami on kiedyś jak już oczy i serce nie pozwolą mu brać strzelby do ręki będzie tak samo za moimi plecami zachwycał się moimi strzałami do pędzo-nych kuropatw? Pędzenia szły w szybkim tempie gdyż do południa po-zostało już niewiele czasu a mieliśmy opolować cały las Kilka pędzeń było krótkich w małych zagajach specjalnie na króliki których było za-trzęsienie A że dukty były wąskie' więc okazja do mar-nowania naboi była szalona Tutaj mógUsię wykazać ja-kim takjmlTezultatem tylko bardzo dobry strzelec Strza-ły wymagały błyskawicznej orientacji Nie mogę powie-dzieć żeby panu B nie wym-knął się czasem któryś ale mimo to strzelał pierwsza klasa Wreszcie ostatnie pędzenie skończyło się Wszyscy _ tak myśliwi jak i nagonka wsie-dli na bryczki i wozy i~po jechaliśmy do domu na dob-rze zasłużone śniadanie Rezultat polowania w lesie był bardzo ładny Dwa roga-cze dwa lisy pięć cietrzewi przeszło sto zajęcy i około setki królików Pan B z mo-jego szczęścia był zadowolo-ny śniadanie upłynęło w szam-pańskim humorze Opowia-daniom i bujaniu o dzisiej-szych przygodach nie było końca O wydarzeniach w po-lu gdzie prawie każdy strzał jest pod obserwacją sąsia-dów nie można zbytnio fan tazji folgować ale o leśnych gdzie przeważnie nikt nic nie widzi można bujać niestwo-rzone rzeczy Ja wtedy by-łem jeszcze głupi w tych rze-czach i wszystkie te opowia-dania brałem za dobrą mo-netę toteż aż oczy wyłaziły mi na wierzch ze zdumienia co to za dziwy działy się dzi-siaj w lesie Chociaż starka i 'bigos by-ły świetne ale polowanie by-ło lepsze a do opolowania pozostało jeszcze szmat tere-nu Jadł też każdy na łapu-cap- u bo czas był drogi Nie upłynęło więc więcej jak pół godziny a znowu zabrzmiała trąbka Teraz mieliśmy polować w polu i brać duże kotły Aby ułatwić sobie i móc rozpusz-czać kotły na raz z czterech stron myśliwych i nagonkę podzielono na cztery grupy Każdy otrzymał swój kolor Myśliwi — kokardki które przypięli sobie do kożuchów furmani i fornale — wstążki które zawiązali w kokardę na końcu biczyska Nagonka miała powiedziane do" które- - (Ptembtr) plaUk 32 - 1972 go koloru należy Od tego czasu każdy miał się pilno-wać swojego Rozpoczęliśmy kotłem od granicy sąsiedniego ma-jątku — Olewina Pola w nim były pocięte rowami na burtach których rosły liczne kępy ciernia a mniej więcej w środku była niewielka świerkowa remiza Prawda że kocioł był bardzo duży ale i nagonki było sporo bo przeszło setka Ponieważ roz-puszczanie odbywało cię na raz z czterech stron więc nie upłynęło wiele czasu jak za-brzmiała trąbka że skrzyd-ła już sę zeszły i kocioł ru-szy! naprzód Z początku zajęcy podnosi-ło się niewiele i wszystkie kierowały się w głąb kotła Biegły niezbyt szybko siada-ły często w "słupek" i roz-glądały się na wszystkie stro-ny co się dzieje W miarę jednak jak kocioł zacieśniał się pokazywało się ich coraz więcej i w coraz szybszym tempie Czyż może być pięk-niejszy widok dla myśliwego nad takie białe pole ze śmi-gającymi i krzyżującymi się z sobą zającami? Każdy z myśliwych poro-bił sobie z prawej i lewej strony na jakieś siedem-dziesiąt kroków tzw "luki" które zapraszały gościnnie za-jące do łatwego wydostania się z kotła Nic też dziwnego ze od czasu do czasu znajdo-wał się jakiś łekkoduch i przeważnie przypłacał to ży-ciem Były jednak i inne Te nie zważały na nęcące szero-kie '"luki" pchały się mię-dzy gęsto idących nagania-czy i mimo wrzasku przedzie-rały się szczęśliwie — cało i zdrowo Ale tak to było przeważnie pod koniec kotła Na początku było inaczej Wypłoszony z "kotliny" za-jąc ogłupiony tym co się ko-ło niego działo zaczynał po kotle krążyć Z początku dość wolno ale w miarę jak się przekonywał że jest w kotle zamknięty ogarniała go panika i przyspieszał tempo Pędził jak szalony i to nie raz równolegle i w niewiel-kiej odległości od linii na-gonki i myśliwych Nazywał się taki zając "defilatorem" Teraz nadchodził czas do popisu dla strzelców "klaso-wych" Od razu okazywało się kto tu jest "klasa" a kto "fuszer" Prawdziwie dobre-mu strzelcowi zając pada po pierwszym strzale — w "og-niu" Fuszerowi — dopiero po drugim a czasem i trze-cim Prawda obydwaj w re-zultacie zabijają zająca ale jak? Ja tych ostatnich zaw-sze nazywałem "męczydusza-mi- " Całe szczęście w Rudzie "męczydusz" nie było a co do pana B to strzelał pięk-nie Każdy przez niego strze-lony zając rulował przez łeb wywijając kilka koziołków albo podsunąwszy pod siebie przednie nóżki sunął na brzu-chu jak na sankach Tak w jednym jak i w drugim wy-padku strzał był śmiertelny Oczywiście i jemu zdarzało się spudłować i to przeważ-nie do strasznej łatwizny Spluwał wtedy z obrzydze-niem i rozgoryczony mówił: — Nie ma co! Ładnegoś sobie wybrał towarzysza! Fu-szera psiakrew nie strzelca! — Ech panie! Żeby pan widział jak wuj Tadeusz któ-ry prawie nigdy nie chybia czasem spudli kurę to by pan nie chciał uwierzyć! Mó-wię panu ja mógłbym ją pra-wie złapać za ogon a on — bach! bach! i poszła! — po- - reieszałem go Wtem w kotle pokazał się lis! Widoczny na białym tle jak na dłoni zaczął wyczy-niać przedziwne sztuczki Wyciągnięty w biegu z wy-prostowanym poziomo ogo-nem kluczył i kombinował na wszystkie strony To za-trzymywał się i rozglądał na prawo i lewo to ruszał na-przód i brał zdecydowanie kierunek na linię nagonki i myśliwych aby na sto pięć-dziesiąt kroków przed nimi zawrócić i wrócić na środek kotła I tak "dokoła Woj-tek" Emocja wszystkich nie wyłączając nagonki doszła do zenitu Nawet strzelanie do zajęcy zwolniło tempo gdyż wielu myśliwych łudząc się że na nich wypadnie strzela-ło tylko do takich zajęcy które im się na siłę pchały w lukę Teraz przekonałem się ja-kim doświadczonym myśli-wym był pan B Na lisa pra-wie nie zwracał uwagi i strze-lał do każdego kota jaki mu się pod lufę nawinął Na za-pytanie moje dlaczego tak robi odpowiedział: — Jak ma wyjść na mnie to wyj NR 103 dzie a jak nie to żebym na-wet wcale nie strzelał — nie wyjdzie! Jak nadmieniłem na po-lach które obejmował kocioł było kilka rowów z kępami ciernia przy których trzyma-ły się kuropatwy Z początku zrywały się i przenosiły do środka ale teraz jak kocioł znacznie się zmniejszył za-częły się zrywać całymi sta-dami i przelatywać nad gło-wami myśliwych i nagonki Kuropatw zebrało się bardzo dużo więc kanonada rozpo-częła się nie na żarty! Nies-tety taką rozpędzoną lecącą na sztych kuropatwę nie jest tak łatwo trafić! Toteż stosu-nek wystrzelonych naboi do zabitych kuropatw był zgoła nieproporcjonalny Pan B też strzelił ładne parę razy ale co do kuropatw to nie podnieśliśmy ich za wiele W pewnej chwili zabrzmia-ła trąbka na znak że nie wolno już do środka kotła strzelać i nagonka ruszyła naprzód aby przepędzić jesz-cze remizę świerkową Myśli-wi pozostali na swoich stano-wiskach Rezultat z całego te-go przepędzenia remizy był niewielki bo wyszło zaled-wie kilka zestraszonych zaję-cy które zostały dobite Myś-my w tym kotle razem z ku-ropatwami mieli kilkanaście sztuk Po dwóch następnych kot-łach w których pan B zabił jeszcze około dwudziestu sztuk zajęcy i kuropatw o zmroku powróciliśmy do do-mu Polowanie wypadło wspaniale bo po pierwsze — dzień był cudny a po dru-gie —padło rozmaitej zwie-rzyny około czterysta pięć-dziesiąt sztuk Pan B został bezapelacyj-nie królem z czego byłem strasznie dumny Bo jakby nie było i ja się trochę do te-go przyczyniłem Swoją dro-gą jestem ogromnie ciekawy który z nas tego dnia prze-szedł więcej emocji Czy on ze strzelbą w ręku czy ja bez niej Jestem pewny że ja! W czasie obiadu jak zwy-czaj nakazuje Gutek wzniósł toast na cześć króla tj tego który zabił najwięcej a w chwilę potem wśród ogólnej wesołości na cześć królowej tj tego który zabił najmniej Królem jak już mówiłem był pan B Królową zaś oka-zał się pan K Był on podob-no do tych toastów przyzwy-czajony co nie przeszkadza że gęsto się tłumaczył A to że miał wyjątkowo marne na-boje że strzelba mu się za-cinała że był niewyspany itp Pan K o ile dobrze pa-miętam stary kawaler był w tym czasie naczelnikiem stacji kolejowej w Łasku Znacznie starszy od ówczes-nej kompanii Wieluńsko-Ka-liskie- j był z nią zżyty jak rówieśnik Jak mu było na-prawdę na imię nie wiem gdyż wszyscy zwracali się do niego per "panna Marianna" Był niezrównanym kompa-nem czy "do tańca czy do różańca" a jeżeli chodzi o kieliszek to był bez konku-rencji Jak był pod gazem a pito zdrowie jednego z przyjaciół zaklinał się że ta-kie zdrowie jest gotów wypić nawet trucizną Wypróbowy-wan- o też często tę jego mi-łość przyjacielską Lano mu do kieliszka rozmaite pas-kudztwa jak weżetal do wło-sów mieszano Wino z naftą itp a on bez zmrużenia oka wypijał to 'do dna Jakże tu nie kochać i nie cenić takie-go przyjaciela! A że na świe-cie nie ma nic skończenie do-skonałego więc i on miał ma-ły defekt Szczególnie dotkli-wy dla myśliwego Polegał on na tym że jak wypił parę kieliszków wszystko widział podwójnie Można się było uśmiać do łez obserwując go dyskretnie jak sięgał po sto-jący przed nim kieliszek Rzadko kiedy trafiał na Wła-ściwy i chciał koniecznie wziąć ten drugi — urojony Nikt wtedy aby go nie pe-szyć nie zwracał na niego uwagii a on się biedak w po-cie czoła męczył Przy stole nie było to tak znowu bardzo szkodliwe bo ostatecznie prędzej czy później na właś-ciwy kieliszek trafił ale jak on to samo po śniadaniu ro-bił w kotle i zamiast do rze-czywistego zająca strzelał do urojonego to dziękuję! Zając nie kieliszek — cierpliwie nie czekał! Nic też dziwnego że bywał zawsze królową! Miła bo miła była ta ów-czesna dobrana i zgraną kompania Wieluńsko-Kaliska- ! Cezirry Bicciartlli Życzenia Sudbury 2 w'włvyvfwW'wv jS WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Organizacjom Polonijnym sic fc? 1 wszystkim Polakom oiaz wszystkim 8 Ks Edward i i Komitet i 210 Drinkwałer St i SERDECZNE ŻYCZENIA I POMYŚLNEGO i składa całej Polonii ic Kanadzie oraz wszystkim i 3i I H™ z I 8 zamieszkałym Sudbury j' Wawrzyk Parafialny I Sudbury Onr VVVVVVVV'VyVO'VV-''V'V- 'S V SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Sudbury i okolicy orgchi:acjom świeckim kościelnym Zarząd KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ OKRĘG SUDBURY f Si wzyyzWWWyy''''''''' && SiM Si % w — WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY MANDARIN £m&a&6{ MOTOR HOTEL Conditioned — Rooms - Suiłes Dancing Nightly in The Embassy Room YOUR HOST TED LANGE Telex System Available 1 806 Regent S (Hwy 69) Tel 674-524- 4 Słs "Licensed Under The Liąuor Licence Act" g VVVVVAVVVAVVVAVVV S5 Życzenia Świąteczne ! u a i '4 i Noworoczne o: 538 y u K i Noworoczne $8 v %f CO-G- P FUEL OSLSERVICE i I NIEMI STUDIOS SUDBURY jjj£ Photographers and Framing % Cusłom Metal & Wood for 'Śf I ' K! for Oil Paintings Oval & for Needlework gvjo tf on Mondays b 25 Durham Sr N — Tel 675-882- 4 Sj sr a Si Air tf Życzenia świąteczne u— Vi rRS' W ti §§: składa składa 2I Picture Photos Carved Frames Round Frames Studio Closed W 8 i I Frames FOR INFORMATION CALL" £? NICKEL DISTRICT % CONSUMERS CO-O- P !8f V Convenient Budget Plan j Furnace and Stove Oil 4 ?4 hr delivery service S 257 Regent St S Sudbury Ont ft SERDECZNE ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO Sg I POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU &? ŻYCZY SWYM KLIENTOM I CAŁEJ POLONII ffl Italca Travel Agency Steamships & AirUnes Agents £ Przedstawiciel "ORBISU" Suitę 112-11- 4 Mackey Bldg Sudbury Ont — Tel 673-19- 65 j SERDECZNE ŻYCZENIA SZCZĘŚLIWEGO #! I POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU gj składa SK "DOLOMITY" Shoe Limited "SHOES OF DISTINCTION" ! 8 Ce dar Street — Sudbury Ont d City Centrę — Sudbury Ont gj Tel 675-385- 5 £3 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000868
