000453b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
jf Tadeusz Nowakowski 26 W
i'
ft
OBÓZ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
r- -
praw autorskie zastrxeione% (Copyrigntby T Nowakowski)
J Choćby -naw- et!# iWszystKo jeano! nocnym nalotem pochowali
li-nmiid-
Zie nu 10 uviiuaici — ma_ ennal sie rin niwnic — --3- _r
_-_-
__ ' '
Yi&a Filipiak —Ja się stąanie ruszam iirzegorczyKowie poznosili tooory i
I1? tor tu j ostanę"—opowiedział materace do zaimprowizowanego schro- -
rn§Mvriak —JPorzundek musi być! Do nu Jan już pogodzony ze wszystkimi a- -
Itnoiml końca! ? 5" "Ł siauanu pizemysiiwai jaKDyw scnowan- -
iJwvO " nńlrnjti kil na WPPlpl m
rtrf gwizdem tene wspólnie dla kamiemcy Po slo- -
w sekundę sźvbv ieknełv w necznym ciepłym dniu nadszedł wie
ońie- - Obrazy pospadały ze ścian Ka-lenica
drgnęła w fundamentach Łup-Bel- o
gdzieś w pobliżu w samym śród- -
Eieidu
Wszelkie
przed ludzie
ostrym
Młodzieniec aosirzegi isąiem ona ze
tamy ptak o białym podbrzuszu pod-rvw- a
się znad dachów z tą samą błyska
wiczna SZVDKOSCiąiZjaKą runąi ua ima--
rfn wód słońca Cień skrzydeł przebiegi
pez ulicę Wytrysk dymu ognia i ce- -
ret pOdSKOCZyi mu uu uguiw aie ui--
bnymi jastrząb już mijał fabryczny ko-sili
na horyzoncie 'już rozpruwał błękit
— "Stuka" — powiedział Janiacno- - „_ixi nr:j-- A uł„ i„ 1(0 SliaC Się ua apimuj rriucu ujiu ix
Idee rodzinie zaimponować zimnąkrwią
Skrót od "Sturzkampmugzeug" Po
Ipolsku: nurkowiec
7ninstnlnu'ar
Nie zwracając uwagi na rosnącą
dmurę dymu 4oknem począł wykład
niemieckim lotnictwie
i— O człowieku! — jęknęło coś sy
nowi w piersiach — Taki jesteś teraz o- -
aowany i spokojny czemuś to nie
iógłsię opanować wtedy gdy wra--
lśmy z matką z "Rioyj albo w Opław- -
w ogrodowej kawiarni'':
'Po kwadransie nrzvdvszała Jadwisia
i miasta z meldunkiem:
__ - __ - i -
t
-
_ _ __
J
— Uderzyło wlewe skrzydło ratusza
Pomyślcie tylko co się fstało! Wszystkie
które pisałam opowiadał
h maszynie w- - czterech odbitkach mi
łowałam czerwonym atramentem
walam do książki podawczej i odkła- -
ara ad acta spaliły sie Fruwała nad
lica jak czarne liście!
AB%kt rnriin
— W ratuszirafili? — chrząknął sta- -
Grzegorczyk — Szkoda ratusza
"Zmarszczył 'brwi ' jakby sobie przy
pomniał coś niemiłego 'Synowi wydawa- -
osie ze ojciecuśmiechnał sie złośliwie
L(Wieczo'remulićel''opustoszałyr Nasta
iuuwiuga uisza oezpansKie miasiotwy- -
irło utonęłoiwA ciemnościach Wyła- -
no prąd 'welektrownL Spuszczono ża- -
izje pozamykano okiennice W obawie
"i Ł
( adeusż f Dołęgaiustowjćz
! ! M I I— I' I ! !— I' i
RRAPIJt Oli P7 Q_KA
Paweł położył mu rękę naj ramieniu:
— Bardzo 'jest1 'możliwe panie ut-a- n
że sfinansule pański wynalazek
a razie będzie pan łaskaw przygotować
lu kilogramów kruszejącego kauczu-MżeT2na]dzleiiei!Ja- kiś
sposób
inserw-owańia'vieEb'jvpoczatkó-wei
ela- -
ycżrośći 'Móze znajdę]jl)ajtakiej sub- -
ttro} 'Jednocześnieprosiłbym pana
a6bienie'planu i kosztorysu owego 'llriMIiauul -- 3- uaalłtitt Jk 1 lŁ -
iii- - i~ ? -i-
Kzyrinrnajpospiec"nT?ur-'fi—atsaajzę ±zi pa-Pd- ał
i pttmSnbwKrekci1' wyszedł z la- -
raiOnum
riKn- - hn
za
za
za- -
-- łv
jWciągnałlpełnymi płucami świeże po--
Po 'kwaśnym' zaduchu laborato-li- m
2eAi A__AaV ''Lu! t nl-A- łł Wrt_
r-- ii guzie jmweuuurauieiitaaicirwaiu uu--
araiwymuapachem różnych chemika-Czapac- h
wilcótnei ziemi irozerzewa- -
piycW sfęTwt'slońcu2drzev byłi ożywczy
enjednakna to mewTocit uwagi
jeżeliSidać- - obbkrsztachet oddzielają- -
rch"teren labiycźhy1 ód ogrodu willi
tyjaT&ópatrzył wtamtątstrońę to
flko iż rozważała w myśli ewen
sąlność-- Wvkarczoniar'drzew i pośta--
lenia nav ichnmieiscu nowTch
DWifabrycznychRóżniłyby się one od
vz prawej "śtronyJ ńiel tylko stymr'że
l byłybfabrYfearnetalurciczna lecz
żejnielśtanowiłybywłasnośći bra- -
Palczówlecz't tylko jednego1 Dak
Jwla i — i
Helsingf oisu sowiecki
"Wniesztorcu'1" przedstawiciel jed- -
R?duńsWch~linujokrętowychi urzęd'-r-?
rninisterśtwaprżemysruri handlu
F?tni naproguzjawifśic sekretarz
I V ipow" ieuziai"x-T-ła
J— zechce' parińotowaćl' Przygotuje
P pan' -- jutKTdane"' do--
ląace produkcii i'koriSumcii'kauczu- - cenyiiowejfwhlircieirdeta- -
iiuumaii gieiuurtjtii iatjrj '(owychliUstęi firm1 oraz
1 i---
vjuiw ŁdUl-Uli- u Ilia niemą orj--
rł stto Twyjezazani lew iia
__ — i- - — „„ r-- —
czorny ziąb Młody Grzegorczyk dygotał
z zimna i z nadmiaru wrażeń Póki
ulicy "dudniły koła furmanek czuł się
jako tako Z chwilą nadejścia ciszy' ogar-ną- ł
go lęk Zaszył się w kąt piwnicy
przeżegnał się ukradkiem pod kocem
Po raz pierwszy od długiego czasu zaczął
się modlić
— Dzięki Boże — szeptał żarli-wie
— za tę wielką zmianę w naszym
życiu Przebacz bluzmerstwo i ego-izm
Nikt z nas nie chce wojny jesteśmy
słabi i bezbronni ocal nas wszystkich
przed śmiercią zniszczeniem I tak bę-- odpocznie
dzie jak Ty zechcesz Dzięki
za ten silny gorący wicher który wy-miótł
boleść naszego domu i spalił
wszystkie nieczystości Dopomóż Janowi
i Małgorzacie dopomóż nam wszystkim
Małgorzata z uśmiechem myślała o
minionym tygodniu Dookoła buchały
kłęby gryzącego dymu spadały dachów-ki
umierali ludzie Zajęta swoim drob-nym
wyłudzonym od losu szczęściem
nie dostrzegła okrucieństwa wojny Cóż
tam komunikaty radiowe odwroty wojsk
złorzeczenia uciekinierów! Najważniejszy
dom pięcioro osób złączonych pod
wspólnym dachem Jan pomagał żonie
z 'przesadną gorliwością Gotował razem
z nią zupę kartoflaną wycierał naczynia
stał'w ogonku po chleb Między jednym
apierki przez dwa lata nalotem a drugim mnóstwo
'budyń- -
banków
jednak
zabawnych dykteryjek uśmiechał się
zalotnieNie odstępowałjej moment
jak za dawnycń narzeczeńskich czasów
Czuli się jak na letnisku} urlopowani
psychicznie i odprężeni wyrwani z kiera
tu dławiącej codzienności Nawet nocleg
w piwnicy wydawał im się niezrównaną
przygodą
policyjny
pierwszej
Niemnem"
najlepiej
Zatopieni
wielkiego
kolumny
Zmarszczki
we skulili
przed Posłyszeli
pomruk
śtępne? sze- - podobaj: — poka- -'
sne o Nieprawdą w Wi- -
ukrytych nie ich
53
!—
! 1
dlatego
O co chodzi?
—Mówiłem już mu kilkakrotnie
pan dyrektor go przyjmie jednak
wprost nie daje mi spokoju I teraz sie-dzi
w sekretariacie Zachowuje się przy
tym w prowokacyjny sposób Nawet
sobie głupie uwagi o dyrekcji
— Kto? —
— Inżynier Karliczek
Paweł wstał zamknął biurko scho-ałkluc- ze dokieszeni'i powiedział:
— Zaraz pana od niego uwolnię
Zanim zdążył zaoponować
aweł wyminął go wszedł do jego po-koju
Pod oknem stukały maszynach
dwie stenotypistki Przed biurkiem sie-dział
w z laską w ręku Karliczek
Obrzucił wchodzącego -- ponurym spojrze-niem
podniósł się z krzesła
— Czego pan chce? — spokojnie
spytał Paweł
głosem Karliczek i wyciągnął rękę lecz
widząc że Paweł mu nie poda
zwinął „w pieść
~ nie chcę z paoiny-e-m' rozma-wiaŁProszęjiatychmi- ast
i nie po-Kazyw- ać'
się więcej bo
Kar—liczek — wyzywa'jąco' zapytałJk'
— Bo zabierze stad policja r
wprost i do ' wycedził
'
W Zarzaduczekało nań kilku l Karliczek wresz- -
RresantówuwłaścideKwielkiego domu f de {utkwiwszy- - nienawistne spojrzenie w
PortowegóTz
?i
T 3
x-iuue'n-qiaei
—
na statystyczne
go
"iwłł
—
na
Ci
mi
Ci
na
on
na
——
biadać swemu
głosowi
r '"31 jrjjjgrijjj-juj- r nici innego nie zo- -
stało Mam umierać z głodu! Pan dy--i
rektor musi-mni- e przyjąć z powrotem:
Ja inaczej nie
--O- wszem wyjdzie pan i dobro-woln-ie
ł każę pana — zim-no
odpowiedział Paweł
czerwona' twarz '
zafalowała niemal Grube
śerdelkowateTpalce" zwinęły pięści:
— itnie wyrzucić! Mnie!' ty
przybłę—
"iNie Ramię Pawła
ło pbetóHyskawiczrly
iwnuwna- -
ineszcVnomCI rłimał? ~
--l pa KarliczkaMachnał rekami zwalił ae
HraSłeMianlerektorze- - --Wlaści--ttihi ernle tżraclnnlilHolderiWybiegł
"ZWIĄZKOWIEC GRUDZIEŃ Sobota? 1— 41960
nasze"go zła sprawuje nadzór
nad człowiekiem" wydaje wyrokrnajego
małą "radość i chwilowe
AJeślitak jest? — przeraził się! 'Pa-trząc- na
krzątających się po piwnicyro-dzicó- w
'zaczął się znowu żarli-wiej
niż przy komunii
Jan znalazł na strychu potłuszczony
egzemplarz "Nad Jadwisfa
głos miała dlwięczrijOKiedys'
czytała z całej szkoły na Trzeciego Ma-ja
deklamowaławauli UlokowalTsię na
jKx2ykrycivkocami i palta-misłuch- ali wiskupieniu'Jankpogrążony
w zaaumie trzymał -- "Małgorzatę delikat-niez- a
czerwoną spracowaną "tekę Mały
Michaś-leżaPposłuśzniójćutwnoga- ch
przestrzegała kropek wykrry-knikó- w i znaków zapytania
Późno już było chyba po
w myślach wędrowali za gło-sem
Jadwisi piaszczystą nadniemeńską
do Jana i Cecy-lii
gdy ojciec zdjął okulary przetarł
oczy i młodym głosem:
— Po wojnie nowe życie
Przede wszystkim przeprowadzimy
do innego miasteczka nie po-winien
cale życie w tym sa-mym
miejscu Stefanek zostanie praw
nikiem Jadwisia wyjdzie za mąż a Mał- -
i Jgosia sobie
z
i
jest
po-zwala
i
i
— A ty? — zapytała matka
— Ja? zawahał się — Ja
do Do zecerki
wrócę
Jeszcze kilka kartek książki i zmęczo-na
Jadwisia przestała czytać opadła na
materac Rozmowa wygasła Jan zapadł
w milczenie Zdrzemnął się w pozycji
siedzącej Głowę oparł na kolanach Si-we
kędziory nasrożyły się jak ptasie
pióra Głowa ojca w półmroku jaśniała
podobna do siwego gniazda Mały Michaś
pochrapywał od godziny Przed zaśnię-ciem
młody Grzegorczyk przykręcił knot
u filującej nafty Zapachniało
naftą w piwnicy Małgorzata już zasy-piała
Ciepły światła kładł jej
się na czoło i włosy
— Nie wklosz — wymam-rotała
— cylinder
— 'Dobra noc '— szepnął rt
rrzyjrzai
tylko
Ślepcy
dzteniec zaśnięciem—
rządzą takzę motorów
niebo
widać
Paweł
sekretarz
zimno
sina
ze za
szafą podniósł
tylnej Kieszeni Jea-nakże- w
chwili kopt
nięcleiwnapiąsteki chwy-cił
za za Tymczasem
korytarza pokoju wpa-dło
pięciu sześciu urzędników" są-siednich
zwabionych
jednocześnie rzucili
chcąc
krzesło zawołał:
każdemu
Proszę rozejść sta-nowczym
Paweł
Właśnie
Holdera:
Dwaj barczyści
skoczyli Karliczkowi Chwila
ścierwo za
podniesionym głosem Paweł
charczał
wyjdę
co
zaśmiał jeden
grzecznie
zbitą
Próbował rozkrwa-wi- ł
podłogę następnfe"rę--
rhriflłpm rozmówić o Olbrzymim wstrzą--
jyrektorem odezwał chrapliwym szlochanie co
powtórzył:
Paweł'
sapahprzez'
oćzach-Pawł- a spróbował
prośby:
wykona
Tuchiitpo:
i
- i -
(December)
materacacn
Człowiek
Zakopcisz
dodawało konwul- -
porachujemy
jeszcze porachujemy
ucichło Paweł
WioslUijuż w -- powiedział
wyglądająśToknd będzie za
s&TU
Karliczka mógłTbrać se
rioOHylezn"luda'źc'przyzwjTczaił
lekceważyć tych" chwyta
[broni' próba zastraszenia'ZreHj
w'danym'
tylko napad' a
silny
daćradęrpoza
dobrżV"wypróbowańym rewolwerem Za-pewneziniech-ałbyi
ostrożności1
matki Pisała rmiLże
"się[ńawsi obawia sięswo
dopisku wiadomość o
chjmowskich Ludwika bawiła
rtowywmóśkovrała
iachimowskii
Pawlei wszelką"ceńę(4ce°zyśka6
który"
rij~i~?!i~~z-~£i~micimJL- -x' Tri)jęwiemgażv mamposiąjJiŁ-W--Y-- V
si-KS'-'' mmięmummm 3=32=2? —— —
jącprzypływ ciepła sercem
świcie przejechał Grunwaldz-ką
"motocykl w
Hełmie zakrzyknął na ulicę: ~
-
& Cudem przedarlira
rzysk! Módlta ludzie uciekajtaH
Powinni' obiadu!
za lasem poteżhiał'zik"aż-d- ą
godziną ł Ulegając namowom Małgorzaty
zgodził się ciężkimsefcem
wyjazd % miasta
—HsJedzmyidojfWąrszawy jZawsze
chciałeś'1"jechać (Warszawy (mówiła
Maląorząta ściskajęcceratową jtojbe
dwomtysiącami złotych iejrozstawa- -
ia Vi u
Jan natonie odpowiedział
w zamyśleniu czuprynę Nerwowo
poprawiał okulary na Wahał
Dobrze tylko Kujaw
skiego zadecydował kilome-tra
dalej!
Wsiadł ciężarówki westchnie-niem
się za siebie
znajomych w pobliżu
jeszcze J
Przyłączyli się Woje
Zakładu Ociemniałych
w wozów opuszczał w ostat-niej
chwili miasto Jeszcze" wczoraj zade-cydowano
ociemniałych ewa-kuować
zrobią"
mówiono w magistracie pensjona-riusze
podnieśli rozpa-czali
w otwartych oknach bu-dynku
postanowiono za
Wisłę
Towarzysze przeważnie star-cy
białymi laskami
uczuleni dźwięk naj-lżejszym
warkocie niebie zbijali
trwożnie w
w słomie niebo milczało
ziewali w
o trzeciej Milczeliprzy-bic- i
nieszczęściem
Rzekomo wysłał naprzód innym
transportem Domyślali się jednak praw-dy
Komendant chciał
kłopotu przewożeniem
psów samochody
" zabrali
skarżyli się żeby uuiwowią j vnmp„rtanT łrn„ennr)lI nrcłvnł kobieta i spałar-kurczow- c ściskając z namirbcdzie?
torebkę pod kocem Twarz wczesnej dz slonce
gładzona zniknęło mej nerwowe na-lzyłolj- ak w lipcu Smierdzl0 kauczu:
pięcie i dawny przestrach j ulatniającą
ust układały się w uśmiech ias-- m wiiv st pZarnf rlvmx" DaiAlrn M I -- i- h " -- - — - - __ w — --- V -- - "-- -J ł — Nieprawdą — rozmyślał mło- - drgały śnie wargacn jeziorem płonęła wioska
że życiem matki dostrzegł nieudolnie naio2Księ zlo--
człowieka prawa i pod-- nej szminki Brwiv byly_ clemnifeViWrogi
wrogie każdej -- radości7 Chciała się £ jećą tam Twysokor
swoje ofiary że odzyskanemu zywali białymi laskami na
czujne wszystko oko tajemni-- 1 —Poczciwe matczysko doczekało "dziele?
czych poza światem lepszych czasów uśmiechnąłfslę Nic uspokajał Jan
—
że
na
zdziwił się
palcie
ciężko
tu
drzwi
rozpaczliwym
swojej
iiiciaiem lUAiuuwic
Aleja
wyjść
wiezienia''- -
gmachu" chwilę
'brzmienie
'stad wyjdę
to
wyrzucić'
stała
dokończył"
modlić
dwunastej
drogą parowu
powiedział
zaczniemy
się
drukarstwa
świeżą
oddech
wały sie swoich miejsc i ukryły się
Karliczek charcząc nsie
i sięgnął ręką do
tejże silne
wyjąc z bólu
się rękę drzwi od
otworzyły się Do
czy z
biur widocznie ha-łasem
Wszyscy się
na Karliczka go obezwładnić Ten
jednak1 porwał 1 f
— Rozwalę łeb Wara ode
mnie!
— się —
tonem rozkazał r się gdy
rozległ się głos
— Brać go!
robotnicy bez słowa
ku szamo- -
tania się napadnięty leżał na ziemi
kopnięć przekleństw i
— Wyrzućcie to drzwi —
powiedział
— Puść mnie —
— sam
— pan inżynier ma się faty-gować
— uprzejmie się
robotników — my pana tak
wyniesiemy naa mordę
znowu bronić się i
sobie Oi a _ sie z nanem ke cielskiem
— się salo odru- -
ją
'Boćo?!
Ogromna
i się
UU3aTOiCiCncJMHMłJOl
szczęście
dmuchaj
otrzymał
panowie
oddrzwj
stęknięć
chom obrony pozoru
syj
— Jeszcze się panie
Dalcz się — dola-tywał
ochrypły głos z korytarza:
~ Wkrótce wszystko u--
pehii
—- 'ml go
raco
Gróźb nie na
się
którzy jąsię)ta
klej jak
tą wypadku wgręmógirwcho
dżić tego "Paweł sięfńie
bat" Był ł dość i zręczny Łsobie
z takim' Karliczkiem
nie" rozstawał się teraz z małym lecz
tej gdy-by
nie list --nudzi
i że je zdro
W była Ja:
ria :w'si l
wła Z jejfśłów
że postanowili mśdćśic" na
żeza
okumeni ] Pawłowi' przez 'iae6--
""' strpżnpsclwysiąmŁi -4- jT-ir'T-yEiiAi xi- - --Tvmsasem — - -- ===-— nt
24
pod Daj
]ej Boże
Ot przez
przyczepką Podoficer
całą
się przez Wy
się albo
tu być kole
Huk armat
dzieci Jan
na
do
się iuą jiit jiiuiuem- - 'n'
nic Tarł
siwą
nosie "się
ale do Solca
Ani
do
Obejrzał czy nie ma
ale ulios była pu-sta
okiennice nie odchylone
do transportu
wódzkiego
który pięć
żeby nie
"Niemcy im nic nie
Ale
taki lament tak
ceglastego
że ich wywieźć
podróży
w czarnych okula-rach
byli na przy
na się
jedną gromadkę zagrzeby-wal- i
się Gdy
zapadali drzemkę Obudzono
ich nad ranem
Odebrano im psy
je ktoś
nie so-bie
sprawiać
Załadował na tylkolu-dz- l
Psy nam bez psa jak
bez ręki szeptem
się jej umę-- „u
czona jej była wy- - Co Mteirmazo
kim opon sie benzyną Nad
koło
XV jest brwi jej wa
ślad w rogU( nastawili uszu
bezlitosne
źazdrb niż na-codzi- en t_
jest mężowi
widzące sie
sił chce' czu-- l
nie
pana'
Karliczka
się
Ach
ŁŁłlV
mieszkać
rozstępo wali
Kil-ka
Karliczek
Po
nos
jego
—
by
tym
wie
j
z
—
"'
i
z
"-
--
z
i
—
— —
z
dla
—
z
— a
—
z
z
i
——— -W- -W —
—
— — —
i
i
i
-- ~~
—
i
z
i
mowsklego miał Inne znacznie' milsze
Widok- - wystrojonej i rozkosznie krygu- -
jącej sfę Nityktóra czekała nań w salo-nie
zdziwił go bardzo
Dotychczas zaledwie kilka razy wi-dział
tę dziewczynę Przeziwiększą część
zimy siedziała w Krynicy U Jachimow-skic- h
bywał rzadko a ich córka nie na:
leżała do typu domatorek Spotykał ją
tylko 'w tych rzadkich
_
wypadkach gdy
zaglądał do Haliny Nita chociaż znacz-nie
młodsza przyjaźniła się z nią ku
wielkiemu niezadowoleniu Ludki która
kiedyś nawet domagała się od Pawia by
wpłynął na Halinę celem zabezpieczenia
Nity od złego przykładu jaki daje jej
rozwydrzone towarzystwo Haliny
Powiedział wówczas:
— Nie zamierzam wtrącać się w cu-dze
sprawy Zresztą Nita jest tak ładna
że żadna opieka1 jej nie przeszkodzi w
zdobyciu kochanka
'I naprawdę była wyjątkowo ładna
Miała ten zadzierżysty agresywny typ
urody śmiałej wysportowanej dziewczy-ny
o jędrnych mięśniach! żywych moc-nych'
ruchach Jej nic umalowane usta
były pomimo całej' swej świeżości pra-wie
'wyzywające a kasztanowe o ruda-wym
połysku" włosy zamaszyście wysu-wały
się' spod zielonego beretu Zawsze
robiła wrażenie przed' chwilą wykąpa
nej w chłodnej wwWcva jej zielony ko
stium zdawał się obnażać wyraźnie gięt
kie kształty' pleców
""
ud biustuj bioder
Na tle starego poważnego salonu jej
sylwetka wyglądalaniespodziewanie jak
reklamowy afisz luksusowej wycieczki
przyklejonydo gotyckiej katedry
Siedziała z nogątzałożoną na nogę-- l
przeglidałaŚjakiś' tygodnik? "
1 'v-- -- ł'"~ — -
i —fSerwusKwuiu! — wstała swohnrl
nie iyćignełą7do niego rękTę! -1-- -[
r:i2'8CewaiszI'-Nit- ó — povie-dzjełelflÓTwają- ć"4 zdziwienia ?cze- -
'rnujtm?amChyzbawa ozmi oeżcnzaacicwięojąpocmałiołąVwraićz?ytę—?
zapytała figlarnie -- ł nie czekającjna 'po-zwolenie
1 wspięła} się fna palcachs ff poca-łowała
go w usta
--— Jestem twoim wujem —zażartó- -
twał?LpołożyłjijejVrękct nairamieniu --—-
Sani nierzrobiłbyśl tego prawda?
Jak to dobrze' być 'taktwysoka jaki ja'
— Czy przyszłaś właśnie "dla ] śprawj
djtenia zaleMwegb wzrostu? "uimfech
nął sicubawiony"jejtsposobem'bycia-Przyglądal- a
mu się niemar łronicz
tamwylewahprzidmatkąskarglMPa-"7t- nie l
Mam cieuwieść-Tuj- u' — odezwała
się swobodnie -- r jak' ci się leperspekryl
Lwypodobaia? " ' "
— —
I-
---- — -
- er Zdaje sięże za duźowypiłaś przy
zamiastliajśda' 'Jacbiyoee r zauwaźjł lekko
—1 — -J-- ~-f' i i-ifc~Z-iSt&
X -- a - ir:Vil 'as- - -- --
r
ateitó
ZAWIADAMIAMY NASZYCH
i 1clieW4w
eobicńleopróaWĘGLAriha~myna
fpmdał! i dostarczamy do domów
olej do opalu
ROSĘ"
W' Mioniejktumnceny 'no
I JVwtałyxńli©n
POLSKIEJ SKŁADNPPAŁO
w(4Ó6$
- Gilbert' -
JvVenuł
'WHITE
j433x
Biliilłllil3HSaKv
ft Konopka Fuelslid
POZBĄDł SIS
siwego włosu
abcdtletz młodsiy o Ulał
tRETONE
birdio" znany f rodak me
dyeyny nad Twolemu wlo-towi
kolor pierwotny
I piękny
BEZ UzYCIA FARB
I UTLENIANIA
Dzisiaj przSHJ' zamówie-nie
uraz z $259 na adres
I®
W1
lauTtu
k x ANCHOR DISTRIBUTORS PO Box1083 SłaHen"C" Toronto Oni
Obecnie do nnbjcla w
""""MIDTOWN DRUGS"
US1 Oueen St W Toronto Ont
LANDIS PHARMACY
462 Queen Sł Wett — Toronto Ont
DYMOND DRUGS LTD
82 DilhoutleiSt — Brantford Ont
l-E- -4
Słarokrajowa
Apteka
p p Medwldsklch
"Saniias Pharmacy''
Wysyłka lekarstw do
{kolo Bathurst)
546 Queen St W
Wfflltl
Polski
EM 3-37- 46 Toronto i
Lunskv l
m l-39-
24JfA
hH
if
4tĄłfa
r
--r
Pismo n!e tylko j należyoytići
trzeba go talcio prenumerować
r
LACH i
CHIROPRACTICAĆLINIC i
Doktorzy Chlropraktyki
St J'Lach DC
WI J° Lach DC
124 Roncesvalles Av-L- E 5-12- 11
DENTYŚCI
Dr W SADAUSKASi
LEKARZ DENTYSTA
'(drugi dom odRonccsYallei)
Przjrau3e za uprżedniraitclefo
nicznym porozumicnicni
Telefon LE 14250
129 Grenadier Rd s
DR MARA JINDRA
DR VJINDRA
LEKARZE-OENTYt- CI
przyjmują takte wieczorami 1 t
soboty za uprzednim porozumieniem
telefonicznym
310Bloor St West WA 2-08-
44 (przy Spadlna) i49-- r
DR T L GRAN0WSKI
DENTYSTA CHIRURG
Mówi po polsku
514 Dundat St W — Toronto
Tel EM 8-90-
38 1P
OKULIŚCI
O K U L I S TA
S BR0G0WSKI OD
420 Roncetvaltet Ave
(blhko Howard Park)
Godziny przyje-- c od 10—630 orai ta
telefonicznym porozumieniem
Tel LE 1-4-
251 — CL 94029
P
OKULISTKA
J T SZYDŁOWSKA
oxLriojLJ
Badanie oczu dobieranie tzklei I do-pasowywania
-- "contactii lenae'-"- — codziennie od 10—7 oboty włącznie
w innych godzinach i za uprzednim1
porozumieniem' ~ —
1063 Bloor St Wett LE 2479J
(rog IIavclock) v - ~-"j- lIł
470 Collete
Oczy bSdamy okulary dostosowujemy do wszystkich "defek--'
głowy Mówimy po polsku i
H WITKIN - okulista
Okulista
wziokuJnanerwoWoSćnaól
nsaania oczu — uppaeowywania pnuiarww
wypełniania racapt
godziny przyjęć 9307-- fl
599 Bloor StW Toronto TelLE 5-15- 21
(Blisko Palmerston obok Bloor Mcdical Center)
Wieczorami priyimua po uprzednim umówieniu ela
5T (NłX4ł
Luck Chiropractic Clinics
bracIa łukowscy doktorzychlropraktyki
Zdrowie jest najwickb7ym skafbem człowfcka
Zaniedbanie zdrowia kosztuje drogo Prześwie-tlenia
Rentgenowskie "X-UA- Y" tylko zagłosze- -
mcm telefonicznym
1848 BLOOR Śt W TORONTO ONT — TEL RO 9-22- 59
140 CHURCH ST ST CATHARINES
Sł
tów
TEL MU 4-31-61
'
Lekarstwa do Polski bez cła!
Wysyłamy wszelkie lekarstwa pociła lotnicza do Polski I wszyst-kich
krajów Europy po najniższych cenach np
Streptomycyny 20 zastrzyków po 1 a 390
- 30 „ po 1 8 u 580
Penicylina Ol 5x3 mili (na 50 zastrz) $290
„ ' „10x3 „ (na 100!zastrz) $570
Vitamina B-1- 2 25 zastrzyków po 50 meg „ 150
Seromycin (Cycloserine) 40 kaps' $1430
Zamówienia wykonoemy natychmiast — na listy I zapytania
odpowiadamy odwrotnie
APTEKA ROT H BART 'A
f676 Oueen St : Toronto Tel EM 3-28- 00 !
APTEKA GARDIAN' A
witr:!i Tnrn7 rpniANi
''NWajysktoanrsuzjeamyp"orlesckepaty ażpetJewksazyswtk"lcThjokrroanjótwo
' " ~"~ VwŁ' ' Zamówienia wysjłamy natychmiast'
i" ' Jszcie? telefonujcie lub zgłaszajcie sie ' osobiście- - Popierajcie polsk࣠apteke_
AWYŚYŁAMYWS2£LKIE'LEKARSTWADOPOLSKf r
I INNYCH KRĄJ6W' EUROPY ORAZ DO USSR
297 Roncesvalles Ave Tel LE 6-300- 3y
l TORONTO ONT
UWAGA POLACY WMIMICO I [NEW TORONTO!
!94 Lakeshore Roadi CL (9-63-
61
NOWAtPOLSKA APTEKA
r L WYSYŁAMY [LEKARSTWA DO POLSKI '
' DużywytóPlcostykawCi' perfum li PRHEfTCltoŃAj WSZYSTKIE OKAZJE
3 frosijny-zaazwonica4)rzyjeuiieiiiyii'-i- e"
Ą ceptclflekarkwoostiraymyezpatóe
jil
U
l
-- 1
$$
$
i
fi
97P
--1
rft
'
i
M
ZZ2ZZ iiZi~ilMjF £&£
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 24, 1960 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1960-12-24 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000471 |
Description
| Title | 000453b |
| OCR text | jf Tadeusz Nowakowski 26 W i' ft OBÓZ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH r- - praw autorskie zastrxeione% (Copyrigntby T Nowakowski) J Choćby -naw- et!# iWszystKo jeano! nocnym nalotem pochowali li-nmiid- Zie nu 10 uviiuaici — ma_ ennal sie rin niwnic — --3- _r _-_- __ ' ' Yi&a Filipiak —Ja się stąanie ruszam iirzegorczyKowie poznosili tooory i I1? tor tu j ostanę"—opowiedział materace do zaimprowizowanego schro- - rn§Mvriak —JPorzundek musi być! Do nu Jan już pogodzony ze wszystkimi a- - Itnoiml końca! ? 5" "Ł siauanu pizemysiiwai jaKDyw scnowan- - iJwvO " nńlrnjti kil na WPPlpl m rtrf gwizdem tene wspólnie dla kamiemcy Po slo- - w sekundę sźvbv ieknełv w necznym ciepłym dniu nadszedł wie ońie- - Obrazy pospadały ze ścian Ka-lenica drgnęła w fundamentach Łup-Bel- o gdzieś w pobliżu w samym śród- - Eieidu Wszelkie przed ludzie ostrym Młodzieniec aosirzegi isąiem ona ze tamy ptak o białym podbrzuszu pod-rvw- a się znad dachów z tą samą błyska wiczna SZVDKOSCiąiZjaKą runąi ua ima-- rfn wód słońca Cień skrzydeł przebiegi pez ulicę Wytrysk dymu ognia i ce- - ret pOdSKOCZyi mu uu uguiw aie ui-- bnymi jastrząb już mijał fabryczny ko-sili na horyzoncie 'już rozpruwał błękit — "Stuka" — powiedział Janiacno- - „_ixi nr:j-- A uł„ i„ 1(0 SliaC Się ua apimuj rriucu ujiu ix Idee rodzinie zaimponować zimnąkrwią Skrót od "Sturzkampmugzeug" Po Ipolsku: nurkowiec 7ninstnlnu'ar Nie zwracając uwagi na rosnącą dmurę dymu 4oknem począł wykład niemieckim lotnictwie i— O człowieku! — jęknęło coś sy nowi w piersiach — Taki jesteś teraz o- - aowany i spokojny czemuś to nie iógłsię opanować wtedy gdy wra-- lśmy z matką z "Rioyj albo w Opław- - w ogrodowej kawiarni'': 'Po kwadransie nrzvdvszała Jadwisia i miasta z meldunkiem: __ - __ - i - t - _ _ __ J — Uderzyło wlewe skrzydło ratusza Pomyślcie tylko co się fstało! Wszystkie które pisałam opowiadał h maszynie w- - czterech odbitkach mi łowałam czerwonym atramentem walam do książki podawczej i odkła- - ara ad acta spaliły sie Fruwała nad lica jak czarne liście! AB%kt rnriin — W ratuszirafili? — chrząknął sta- - Grzegorczyk — Szkoda ratusza "Zmarszczył 'brwi ' jakby sobie przy pomniał coś niemiłego 'Synowi wydawa- - osie ze ojciecuśmiechnał sie złośliwie L(Wieczo'remulićel''opustoszałyr Nasta iuuwiuga uisza oezpansKie miasiotwy- - irło utonęłoiwA ciemnościach Wyła- - no prąd 'welektrownL Spuszczono ża- - izje pozamykano okiennice W obawie "i Ł ( adeusż f Dołęgaiustowjćz ! ! M I I— I' I ! !— I' i RRAPIJt Oli P7 Q_KA Paweł położył mu rękę naj ramieniu: — Bardzo 'jest1 'możliwe panie ut-a- n że sfinansule pański wynalazek a razie będzie pan łaskaw przygotować lu kilogramów kruszejącego kauczu-MżeT2na]dzleiiei!Ja- kiś sposób inserw-owańia'vieEb'jvpoczatkó-wei ela- - ycżrośći 'Móze znajdę]jl)ajtakiej sub- - ttro} 'Jednocześnieprosiłbym pana a6bienie'planu i kosztorysu owego 'llriMIiauul -- 3- uaalłtitt Jk 1 lŁ - iii- - i~ ? -i- Kzyrinrnajpospiec"nT?ur-'fi—atsaajzę ±zi pa-Pd- ał i pttmSnbwKrekci1' wyszedł z la- - raiOnum riKn- - hn za za za- - -- łv jWciągnałlpełnymi płucami świeże po-- Po 'kwaśnym' zaduchu laborato-li- m 2eAi A__AaV ''Lu! t nl-A- łł Wrt_ r-- ii guzie jmweuuurauieiitaaicirwaiu uu-- araiwymuapachem różnych chemika-Czapac- h wilcótnei ziemi irozerzewa- - piycW sfęTwt'slońcu2drzev byłi ożywczy enjednakna to mewTocit uwagi jeżeliSidać- - obbkrsztachet oddzielają- - rch"teren labiycźhy1 ód ogrodu willi tyjaT&ópatrzył wtamtątstrońę to flko iż rozważała w myśli ewen sąlność-- Wvkarczoniar'drzew i pośta-- lenia nav ichnmieiscu nowTch DWifabrycznychRóżniłyby się one od vz prawej "śtronyJ ńiel tylko stymr'że l byłybfabrYfearnetalurciczna lecz żejnielśtanowiłybywłasnośći bra- - Palczówlecz't tylko jednego1 Dak Jwla i — i Helsingf oisu sowiecki "Wniesztorcu'1" przedstawiciel jed- - R?duńsWch~linujokrętowychi urzęd'-r-? rninisterśtwaprżemysruri handlu F?tni naproguzjawifśic sekretarz I V ipow" ieuziai"x-T-ła J— zechce' parińotowaćl' Przygotuje P pan' -- jutKTdane"' do-- ląace produkcii i'koriSumcii'kauczu- - cenyiiowejfwhlircieirdeta- - iiuumaii gieiuurtjtii iatjrj '(owychliUstęi firm1 oraz 1 i--- vjuiw ŁdUl-Uli- u Ilia niemą orj-- rł stto Twyjezazani lew iia __ — i- - — „„ r-- — czorny ziąb Młody Grzegorczyk dygotał z zimna i z nadmiaru wrażeń Póki ulicy "dudniły koła furmanek czuł się jako tako Z chwilą nadejścia ciszy' ogar-ną- ł go lęk Zaszył się w kąt piwnicy przeżegnał się ukradkiem pod kocem Po raz pierwszy od długiego czasu zaczął się modlić — Dzięki Boże — szeptał żarli-wie — za tę wielką zmianę w naszym życiu Przebacz bluzmerstwo i ego-izm Nikt z nas nie chce wojny jesteśmy słabi i bezbronni ocal nas wszystkich przed śmiercią zniszczeniem I tak bę-- odpocznie dzie jak Ty zechcesz Dzięki za ten silny gorący wicher który wy-miótł boleść naszego domu i spalił wszystkie nieczystości Dopomóż Janowi i Małgorzacie dopomóż nam wszystkim Małgorzata z uśmiechem myślała o minionym tygodniu Dookoła buchały kłęby gryzącego dymu spadały dachów-ki umierali ludzie Zajęta swoim drob-nym wyłudzonym od losu szczęściem nie dostrzegła okrucieństwa wojny Cóż tam komunikaty radiowe odwroty wojsk złorzeczenia uciekinierów! Najważniejszy dom pięcioro osób złączonych pod wspólnym dachem Jan pomagał żonie z 'przesadną gorliwością Gotował razem z nią zupę kartoflaną wycierał naczynia stał'w ogonku po chleb Między jednym apierki przez dwa lata nalotem a drugim mnóstwo 'budyń- - banków jednak zabawnych dykteryjek uśmiechał się zalotnieNie odstępowałjej moment jak za dawnycń narzeczeńskich czasów Czuli się jak na letnisku} urlopowani psychicznie i odprężeni wyrwani z kiera tu dławiącej codzienności Nawet nocleg w piwnicy wydawał im się niezrównaną przygodą policyjny pierwszej Niemnem" najlepiej Zatopieni wielkiego kolumny Zmarszczki we skulili przed Posłyszeli pomruk śtępne? sze- - podobaj: — poka- -' sne o Nieprawdą w Wi- - ukrytych nie ich 53 !— ! 1 dlatego O co chodzi? —Mówiłem już mu kilkakrotnie pan dyrektor go przyjmie jednak wprost nie daje mi spokoju I teraz sie-dzi w sekretariacie Zachowuje się przy tym w prowokacyjny sposób Nawet sobie głupie uwagi o dyrekcji — Kto? — — Inżynier Karliczek Paweł wstał zamknął biurko scho-ałkluc- ze dokieszeni'i powiedział: — Zaraz pana od niego uwolnię Zanim zdążył zaoponować aweł wyminął go wszedł do jego po-koju Pod oknem stukały maszynach dwie stenotypistki Przed biurkiem sie-dział w z laską w ręku Karliczek Obrzucił wchodzącego -- ponurym spojrze-niem podniósł się z krzesła — Czego pan chce? — spokojnie spytał Paweł głosem Karliczek i wyciągnął rękę lecz widząc że Paweł mu nie poda zwinął „w pieść ~ nie chcę z paoiny-e-m' rozma-wiaŁProszęjiatychmi- ast i nie po-Kazyw- ać' się więcej bo Kar—liczek — wyzywa'jąco' zapytałJk' — Bo zabierze stad policja r wprost i do ' wycedził ' W Zarzaduczekało nań kilku l Karliczek wresz- - RresantówuwłaścideKwielkiego domu f de {utkwiwszy- - nienawistne spojrzenie w PortowegóTz ?i T 3 x-iuue'n-qiaei — na statystyczne go "iwłł — na Ci mi Ci na on na —— biadać swemu głosowi r '"31 jrjjjgrijjj-juj- r nici innego nie zo- - stało Mam umierać z głodu! Pan dy--i rektor musi-mni- e przyjąć z powrotem: Ja inaczej nie --O- wszem wyjdzie pan i dobro-woln-ie ł każę pana — zim-no odpowiedział Paweł czerwona' twarz ' zafalowała niemal Grube śerdelkowateTpalce" zwinęły pięści: — itnie wyrzucić! Mnie!' ty przybłę— "iNie Ramię Pawła ło pbetóHyskawiczrly iwnuwna- - ineszcVnomCI rłimał? ~ --l pa KarliczkaMachnał rekami zwalił ae HraSłeMianlerektorze- - --Wlaści--ttihi ernle tżraclnnlilHolderiWybiegł "ZWIĄZKOWIEC GRUDZIEŃ Sobota? 1— 41960 nasze"go zła sprawuje nadzór nad człowiekiem" wydaje wyrokrnajego małą "radość i chwilowe AJeślitak jest? — przeraził się! 'Pa-trząc- na krzątających się po piwnicyro-dzicó- w 'zaczął się znowu żarli-wiej niż przy komunii Jan znalazł na strychu potłuszczony egzemplarz "Nad Jadwisfa głos miała dlwięczrijOKiedys' czytała z całej szkoły na Trzeciego Ma-ja deklamowaławauli UlokowalTsię na jKx2ykrycivkocami i palta-misłuch- ali wiskupieniu'Jankpogrążony w zaaumie trzymał -- "Małgorzatę delikat-niez- a czerwoną spracowaną "tekę Mały Michaś-leżaPposłuśzniójćutwnoga- ch przestrzegała kropek wykrry-knikó- w i znaków zapytania Późno już było chyba po w myślach wędrowali za gło-sem Jadwisi piaszczystą nadniemeńską do Jana i Cecy-lii gdy ojciec zdjął okulary przetarł oczy i młodym głosem: — Po wojnie nowe życie Przede wszystkim przeprowadzimy do innego miasteczka nie po-winien cale życie w tym sa-mym miejscu Stefanek zostanie praw nikiem Jadwisia wyjdzie za mąż a Mał- - i Jgosia sobie z i jest po-zwala i i — A ty? — zapytała matka — Ja? zawahał się — Ja do Do zecerki wrócę Jeszcze kilka kartek książki i zmęczo-na Jadwisia przestała czytać opadła na materac Rozmowa wygasła Jan zapadł w milczenie Zdrzemnął się w pozycji siedzącej Głowę oparł na kolanach Si-we kędziory nasrożyły się jak ptasie pióra Głowa ojca w półmroku jaśniała podobna do siwego gniazda Mały Michaś pochrapywał od godziny Przed zaśnię-ciem młody Grzegorczyk przykręcił knot u filującej nafty Zapachniało naftą w piwnicy Małgorzata już zasy-piała Ciepły światła kładł jej się na czoło i włosy — Nie wklosz — wymam-rotała — cylinder — 'Dobra noc '— szepnął rt rrzyjrzai tylko Ślepcy dzteniec zaśnięciem— rządzą takzę motorów niebo widać Paweł sekretarz zimno sina ze za szafą podniósł tylnej Kieszeni Jea-nakże- w chwili kopt nięcleiwnapiąsteki chwy-cił za za Tymczasem korytarza pokoju wpa-dło pięciu sześciu urzędników" są-siednich zwabionych jednocześnie rzucili chcąc krzesło zawołał: każdemu Proszę rozejść sta-nowczym Paweł Właśnie Holdera: Dwaj barczyści skoczyli Karliczkowi Chwila ścierwo za podniesionym głosem Paweł charczał wyjdę co zaśmiał jeden grzecznie zbitą Próbował rozkrwa-wi- ł podłogę następnfe"rę-- rhriflłpm rozmówić o Olbrzymim wstrzą-- jyrektorem odezwał chrapliwym szlochanie co powtórzył: Paweł' sapahprzez' oćzach-Pawł- a spróbował prośby: wykona Tuchiitpo: i - i - (December) materacacn Człowiek Zakopcisz dodawało konwul- - porachujemy jeszcze porachujemy ucichło Paweł WioslUijuż w -- powiedział wyglądająśToknd będzie za s&TU Karliczka mógłTbrać se rioOHylezn"luda'źc'przyzwjTczaił lekceważyć tych" chwyta [broni' próba zastraszenia'ZreHj w'danym' tylko napad' a silny daćradęrpoza dobrżV"wypróbowańym rewolwerem Za-pewneziniech-ałbyi ostrożności1 matki Pisała rmiLże "się[ńawsi obawia sięswo dopisku wiadomość o chjmowskich Ludwika bawiła rtowywmóśkovrała iachimowskii Pawlei wszelką"ceńę(4ce°zyśka6 który" rij~i~?!i~~z-~£i~micimJL- -x' Tri)jęwiemgażv mamposiąjJiŁ-W--Y-- V si-KS'-'' mmięmummm 3=32=2? —— — jącprzypływ ciepła sercem świcie przejechał Grunwaldz-ką "motocykl w Hełmie zakrzyknął na ulicę: ~ - & Cudem przedarlira rzysk! Módlta ludzie uciekajtaH Powinni' obiadu! za lasem poteżhiał'zik"aż-d- ą godziną ł Ulegając namowom Małgorzaty zgodził się ciężkimsefcem wyjazd % miasta —HsJedzmyidojfWąrszawy jZawsze chciałeś'1"jechać (Warszawy (mówiła Maląorząta ściskajęcceratową jtojbe dwomtysiącami złotych iejrozstawa- - ia Vi u Jan natonie odpowiedział w zamyśleniu czuprynę Nerwowo poprawiał okulary na Wahał Dobrze tylko Kujaw skiego zadecydował kilome-tra dalej! Wsiadł ciężarówki westchnie-niem się za siebie znajomych w pobliżu jeszcze J Przyłączyli się Woje Zakładu Ociemniałych w wozów opuszczał w ostat-niej chwili miasto Jeszcze" wczoraj zade-cydowano ociemniałych ewa-kuować zrobią" mówiono w magistracie pensjona-riusze podnieśli rozpa-czali w otwartych oknach bu-dynku postanowiono za Wisłę Towarzysze przeważnie star-cy białymi laskami uczuleni dźwięk naj-lżejszym warkocie niebie zbijali trwożnie w w słomie niebo milczało ziewali w o trzeciej Milczeliprzy-bic- i nieszczęściem Rzekomo wysłał naprzód innym transportem Domyślali się jednak praw-dy Komendant chciał kłopotu przewożeniem psów samochody " zabrali skarżyli się żeby uuiwowią j vnmp„rtanT łrn„ennr)lI nrcłvnł kobieta i spałar-kurczow- c ściskając z namirbcdzie? torebkę pod kocem Twarz wczesnej dz slonce gładzona zniknęło mej nerwowe na-lzyłolj- ak w lipcu Smierdzl0 kauczu: pięcie i dawny przestrach j ulatniającą ust układały się w uśmiech ias-- m wiiv st pZarnf rlvmx" DaiAlrn M I -- i- h " -- - — - - __ w — --- V -- - "-- -J ł — Nieprawdą — rozmyślał mło- - drgały śnie wargacn jeziorem płonęła wioska że życiem matki dostrzegł nieudolnie naio2Księ zlo-- człowieka prawa i pod-- nej szminki Brwiv byly_ clemnifeViWrogi wrogie każdej -- radości7 Chciała się £ jećą tam Twysokor swoje ofiary że odzyskanemu zywali białymi laskami na czujne wszystko oko tajemni-- 1 —Poczciwe matczysko doczekało "dziele? czych poza światem lepszych czasów uśmiechnąłfslę Nic uspokajał Jan — że na zdziwił się palcie ciężko tu drzwi rozpaczliwym swojej iiiciaiem lUAiuuwic Aleja wyjść wiezienia''- - gmachu" chwilę 'brzmienie 'stad wyjdę to wyrzucić' stała dokończył" modlić dwunastej drogą parowu powiedział zaczniemy się drukarstwa świeżą oddech wały sie swoich miejsc i ukryły się Karliczek charcząc nsie i sięgnął ręką do tejże silne wyjąc z bólu się rękę drzwi od otworzyły się Do czy z biur widocznie ha-łasem Wszyscy się na Karliczka go obezwładnić Ten jednak1 porwał 1 f — Rozwalę łeb Wara ode mnie! — się — tonem rozkazał r się gdy rozległ się głos — Brać go! robotnicy bez słowa ku szamo- - tania się napadnięty leżał na ziemi kopnięć przekleństw i — Wyrzućcie to drzwi — powiedział — Puść mnie — — sam — pan inżynier ma się faty-gować — uprzejmie się robotników — my pana tak wyniesiemy naa mordę znowu bronić się i sobie Oi a _ sie z nanem ke cielskiem — się salo odru- - ją 'Boćo?! Ogromna i się UU3aTOiCiCncJMHMłJOl szczęście dmuchaj otrzymał panowie oddrzwj stęknięć chom obrony pozoru syj — Jeszcze się panie Dalcz się — dola-tywał ochrypły głos z korytarza: ~ Wkrótce wszystko u-- pehii —- 'ml go raco Gróźb nie na się którzy jąsię)ta klej jak tą wypadku wgręmógirwcho dżić tego "Paweł sięfńie bat" Był ł dość i zręczny Łsobie z takim' Karliczkiem nie" rozstawał się teraz z małym lecz tej gdy-by nie list --nudzi i że je zdro W była Ja: ria :w'si l wła Z jejfśłów że postanowili mśdćśic" na żeza okumeni ] Pawłowi' przez 'iae6-- ""' strpżnpsclwysiąmŁi -4- jT-ir'T-yEiiAi xi- - --Tvmsasem — - -- ===-— nt 24 pod Daj ]ej Boże Ot przez przyczepką Podoficer całą się przez Wy się albo tu być kole Huk armat dzieci Jan na do się iuą jiit jiiuiuem- - 'n' nic Tarł siwą nosie "się ale do Solca Ani do Obejrzał czy nie ma ale ulios była pu-sta okiennice nie odchylone do transportu wódzkiego który pięć żeby nie "Niemcy im nic nie Ale taki lament tak ceglastego że ich wywieźć podróży w czarnych okula-rach byli na przy na się jedną gromadkę zagrzeby-wal- i się Gdy zapadali drzemkę Obudzono ich nad ranem Odebrano im psy je ktoś nie so-bie sprawiać Załadował na tylkolu-dz- l Psy nam bez psa jak bez ręki szeptem się jej umę-- „u czona jej była wy- - Co Mteirmazo kim opon sie benzyną Nad koło XV jest brwi jej wa ślad w rogU( nastawili uszu bezlitosne źazdrb niż na-codzi- en t_ jest mężowi widzące sie sił chce' czu-- l nie pana' Karliczka się Ach ŁŁłlV mieszkać rozstępo wali Kil-ka Karliczek Po nos jego — by tym wie j z — "' i z "- -- z i — — — z dla — z — a — z z i ——— -W- -W — — — — — i i i -- ~~ — i z i mowsklego miał Inne znacznie' milsze Widok- - wystrojonej i rozkosznie krygu- - jącej sfę Nityktóra czekała nań w salo-nie zdziwił go bardzo Dotychczas zaledwie kilka razy wi-dział tę dziewczynę Przeziwiększą część zimy siedziała w Krynicy U Jachimow-skic- h bywał rzadko a ich córka nie na: leżała do typu domatorek Spotykał ją tylko 'w tych rzadkich _ wypadkach gdy zaglądał do Haliny Nita chociaż znacz-nie młodsza przyjaźniła się z nią ku wielkiemu niezadowoleniu Ludki która kiedyś nawet domagała się od Pawia by wpłynął na Halinę celem zabezpieczenia Nity od złego przykładu jaki daje jej rozwydrzone towarzystwo Haliny Powiedział wówczas: — Nie zamierzam wtrącać się w cu-dze sprawy Zresztą Nita jest tak ładna że żadna opieka1 jej nie przeszkodzi w zdobyciu kochanka 'I naprawdę była wyjątkowo ładna Miała ten zadzierżysty agresywny typ urody śmiałej wysportowanej dziewczy-ny o jędrnych mięśniach! żywych moc-nych' ruchach Jej nic umalowane usta były pomimo całej' swej świeżości pra-wie 'wyzywające a kasztanowe o ruda-wym połysku" włosy zamaszyście wysu-wały się' spod zielonego beretu Zawsze robiła wrażenie przed' chwilą wykąpa nej w chłodnej wwWcva jej zielony ko stium zdawał się obnażać wyraźnie gięt kie kształty' pleców "" ud biustuj bioder Na tle starego poważnego salonu jej sylwetka wyglądalaniespodziewanie jak reklamowy afisz luksusowej wycieczki przyklejonydo gotyckiej katedry Siedziała z nogątzałożoną na nogę-- l przeglidałaŚjakiś' tygodnik? " 1 'v-- -- ł'"~ — - i —fSerwusKwuiu! — wstała swohnrl nie iyćignełą7do niego rękTę! -1-- -[ r:i2'8CewaiszI'-Nit- ó — povie-dzjełelflÓTwają- ć"4 zdziwienia ?cze- - 'rnujtm?amChyzbawa ozmi oeżcnzaacicwięojąpocmałiołąVwraićz?ytę—? zapytała figlarnie -- ł nie czekającjna 'po-zwolenie 1 wspięła} się fna palcachs ff poca-łowała go w usta --— Jestem twoim wujem —zażartó- - twał?LpołożyłjijejVrękct nairamieniu --—- Sani nierzrobiłbyśl tego prawda? Jak to dobrze' być 'taktwysoka jaki ja' — Czy przyszłaś właśnie "dla ] śprawj djtenia zaleMwegb wzrostu? "uimfech nął sicubawiony"jejtsposobem'bycia-Przyglądal- a mu się niemar łronicz tamwylewahprzidmatkąskarglMPa-"7t- nie l Mam cieuwieść-Tuj- u' — odezwała się swobodnie -- r jak' ci się leperspekryl Lwypodobaia? " ' " — — I- ---- — - - er Zdaje sięże za duźowypiłaś przy zamiastliajśda' 'Jacbiyoee r zauwaźjł lekko —1 — -J-- ~-f' i i-ifc~Z-iSt& X -- a - ir:Vil 'as- - -- -- r ateitó ZAWIADAMIAMY NASZYCH i 1clieW4w eobicńleopróaWĘGLAriha~myna fpmdał! i dostarczamy do domów olej do opalu ROSĘ" W' Mioniejktumnceny 'no I JVwtałyxńli©n POLSKIEJ SKŁADNPPAŁO w(4Ó6$ - Gilbert' - JvVenuł 'WHITE j433x Biliilłllil3HSaKv ft Konopka Fuelslid POZBĄDł SIS siwego włosu abcdtletz młodsiy o Ulał tRETONE birdio" znany f rodak me dyeyny nad Twolemu wlo-towi kolor pierwotny I piękny BEZ UzYCIA FARB I UTLENIANIA Dzisiaj przSHJ' zamówie-nie uraz z $259 na adres I® W1 lauTtu k x ANCHOR DISTRIBUTORS PO Box1083 SłaHen"C" Toronto Oni Obecnie do nnbjcla w """"MIDTOWN DRUGS" US1 Oueen St W Toronto Ont LANDIS PHARMACY 462 Queen Sł Wett — Toronto Ont DYMOND DRUGS LTD 82 DilhoutleiSt — Brantford Ont l-E- -4 Słarokrajowa Apteka p p Medwldsklch "Saniias Pharmacy'' Wysyłka lekarstw do {kolo Bathurst) 546 Queen St W Wfflltl Polski EM 3-37- 46 Toronto i Lunskv l m l-39- 24JfA hH if 4tĄłfa r --r Pismo n!e tylko j należyoytići trzeba go talcio prenumerować r LACH i CHIROPRACTICAĆLINIC i Doktorzy Chlropraktyki St J'Lach DC WI J° Lach DC 124 Roncesvalles Av-L- E 5-12- 11 DENTYŚCI Dr W SADAUSKASi LEKARZ DENTYSTA '(drugi dom odRonccsYallei) Przjrau3e za uprżedniraitclefo nicznym porozumicnicni Telefon LE 14250 129 Grenadier Rd s DR MARA JINDRA DR VJINDRA LEKARZE-OENTYt- CI przyjmują takte wieczorami 1 t soboty za uprzednim porozumieniem telefonicznym 310Bloor St West WA 2-08- 44 (przy Spadlna) i49-- r DR T L GRAN0WSKI DENTYSTA CHIRURG Mówi po polsku 514 Dundat St W — Toronto Tel EM 8-90- 38 1P OKULIŚCI O K U L I S TA S BR0G0WSKI OD 420 Roncetvaltet Ave (blhko Howard Park) Godziny przyje-- c od 10—630 orai ta telefonicznym porozumieniem Tel LE 1-4- 251 — CL 94029 P OKULISTKA J T SZYDŁOWSKA oxLriojLJ Badanie oczu dobieranie tzklei I do-pasowywania -- "contactii lenae'-"- — codziennie od 10—7 oboty włącznie w innych godzinach i za uprzednim1 porozumieniem' ~ — 1063 Bloor St Wett LE 2479J (rog IIavclock) v - ~-"j- lIł 470 Collete Oczy bSdamy okulary dostosowujemy do wszystkich "defek--' głowy Mówimy po polsku i H WITKIN - okulista Okulista wziokuJnanerwoWoSćnaól nsaania oczu — uppaeowywania pnuiarww wypełniania racapt godziny przyjęć 9307-- fl 599 Bloor StW Toronto TelLE 5-15- 21 (Blisko Palmerston obok Bloor Mcdical Center) Wieczorami priyimua po uprzednim umówieniu ela 5T (NłX4ł Luck Chiropractic Clinics bracIa łukowscy doktorzychlropraktyki Zdrowie jest najwickb7ym skafbem człowfcka Zaniedbanie zdrowia kosztuje drogo Prześwie-tlenia Rentgenowskie "X-UA- Y" tylko zagłosze- - mcm telefonicznym 1848 BLOOR Śt W TORONTO ONT — TEL RO 9-22- 59 140 CHURCH ST ST CATHARINES Sł tów TEL MU 4-31-61 ' Lekarstwa do Polski bez cła! Wysyłamy wszelkie lekarstwa pociła lotnicza do Polski I wszyst-kich krajów Europy po najniższych cenach np Streptomycyny 20 zastrzyków po 1 a 390 - 30 „ po 1 8 u 580 Penicylina Ol 5x3 mili (na 50 zastrz) $290 „ ' „10x3 „ (na 100!zastrz) $570 Vitamina B-1- 2 25 zastrzyków po 50 meg „ 150 Seromycin (Cycloserine) 40 kaps' $1430 Zamówienia wykonoemy natychmiast — na listy I zapytania odpowiadamy odwrotnie APTEKA ROT H BART 'A f676 Oueen St : Toronto Tel EM 3-28- 00 ! APTEKA GARDIAN' A witr:!i Tnrn7 rpniANi ''NWajysktoanrsuzjeamyp"orlesckepaty ażpetJewksazyswtk"lcThjokrroanjótwo ' " ~"~ VwŁ' ' Zamówienia wysjłamy natychmiast' i" ' Jszcie? telefonujcie lub zgłaszajcie sie ' osobiście- - Popierajcie polsk࣠apteke_ AWYŚYŁAMYWS2£LKIE'LEKARSTWADOPOLSKf r I INNYCH KRĄJ6W' EUROPY ORAZ DO USSR 297 Roncesvalles Ave Tel LE 6-300- 3y l TORONTO ONT UWAGA POLACY WMIMICO I [NEW TORONTO! !94 Lakeshore Roadi CL (9-63- 61 NOWAtPOLSKA APTEKA r L WYSYŁAMY [LEKARSTWA DO POLSKI ' ' DużywytóPlcostykawCi' perfum li PRHEfTCltoŃAj WSZYSTKIE OKAZJE 3 frosijny-zaazwonica4)rzyjeuiieiiiyii'-i- e" Ą ceptclflekarkwoostiraymyezpatóe jil U l -- 1 $$ $ i fi 97P --1 rft ' i M ZZ2ZZ iiZi~ilMjF £&£ |
Tags
Comments
Post a Comment for 000453b
