000466 |
Previous | 4 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
m 4 ł#j -- iteŁfc-B#tfw-j IA2K0WiecyALlPiEC(Julwłe1SJ ffrtL NRS HJ' B B B B ffl B Kobietę starszej daty można poznać po tym że nosi stanik i pasek' do pończoch — powiedziała mi ekspedientka w londyńskim magazynie O tyle pocieszające że kobiety tych szczegółów rozpoznaw-czych na ogól publicznie nie demonstrują I o tyle trafne o ile rozpoznanie wieku utru-dniają peruki sztuczne rzęsy i plastyczne operacje Kobietę starszej daty moż-na zawsze poznać po uporze z jakim nosi fasony pantofli i ubrania w których przed dwudziestu laty uchodziła za urzekające zjawisko Szpilko-we obcasy szczjt wulgarności którymi panie w pewnym wie-ku wystukują ducha minionej epoki Obcisłe spódnice szczelnie opinające jedyną część kobiecego ciała która nie traci na jędrności Kokie-teryjnie wyróżowane policzki czerwień paznokci wyleniały kołnierz z rysia i woalka na podmarszczonych oczach Wiek w tym samym stopniu określają przyzwyczajenia co lata Młodość oprócz wieku oznacza psychiczną giętkość gotową do każdej zmiany i ak-ceptującą ją bez oporu Opór socjalny oznacza wiek Mło-dość często bywa stara "Jesz-cze zielony a już nieświeży" — powiada jeden mój znajo-my o drugim Młodość ozna-cza chodzenie na bosaka Wiek dojrzały oznacza chodze-nie w modnych pantoflach Starość oznacza chodzenie w bamboszach Młodość oznacza uważanie ludzi po trzydzistce za staruszków Wiek dojrzały oznacza uważanie ludzi po osiemdziesiątce za pełnych sił Starość oznacza zapominanie o wieku Młodość także oznacza no-szenie tego w czym człowie-kowi nie do twarzy — bez szkody dla własnego wyglądu Dojrzałość oznacza noszenie tylko tego w czym człowie-kowi do twarzy — bez więk-szego efektu Starość oznacza noszenie tego w czym czło-wiekowi kiedyś było do twa-rzy — a dziś nie jest Gdybym miała znowu pisać o modzie jak to robiłam re-gularnie przed dziesięciu laty (czytuję te pani felietoniki o modzie — mówią mi panowie dla których czas stanął) nie wiedziałabym jak się do tego zabrać żeby dobrze o modzie pisać trzeba tę modę lubić Nie można z entuzjazmem pi-sać o ubraniu którego by człowiek za żadne skarby nie włożył Wszystko się zmieniło Zmieniła się koncepcja tego co uważa się za eleganckie Elegancja jako wykładnik au-torytetu smaku poszła pod nóż razem z innymi autoryte-tami Może dlatego dziś ubra-nie w większym stopniu niż kiedykolwiek uzewnętrznia o-sobo- wość nie klasowość Pseudoosobawość w pseudo-bezklasowy- m systemie dla większej dokładności Nie do-brze ze mną zaczynam się robić dokładna Lada dzień a przestanę być zrozumiała We dnie nosi się to co w nocy i odwrotnie Symptom rozluźnienia obyczajów? Pory dnia obowiązują tylko z punk-tu widzenia wygody i możli-wości Zasada dotycząca życia seksualnego w tej samej mie-rze co ubrania A więc gdy-bym miała znowu pisać o mo-dzie nie wiedziałabym czym się kierować Ulicą czy ryn-sztokiem? Salonem mód czy butikiem na przedmieściu? Jedyną rzeczą jakiej nikt już nie nosi jest aura autorytetu w modzie Od roku 1947 no-siły ją ze zmiennym powodze-niem salony mód paryskich Angielska rewolucja wysadzi-ła z tronu dyktatorów i 'zastą-piła ich anarchią Anarchia dla kobiet o skłonnościach do poddaństwa jest dramatem Większość kobiet nie umie so-bie poradzić z wolnością Albo się jej boi albo jej nadużywa Niewola nie byłaby tak pow-szechnym zjawiskiem w życiu ludzkim gdyby natura ludzka nie miała niewolniczych skłonności Wśród mężczyzn jest zresztą niemniejsza ilość niewolników niż wśród ko-biet A poza tym każdy ma ta-ką niewolę jaką sobie wybrał Niektóre aspekty mody wy-rastają spod ziemi Kto pierw-szy włożył kaftan? Kto wymy-ślił "poncho"? Kto pierwszy 'wyciął dziurę w wilczej skórze sprzed kominka wpakował w nią głowę i udawał pacyfisty-cznego barana? Czasem pod-ziemne pomysły zdziera naj-pierw ulica żeby je potem sa-lony uznały-z- a nowość Gdyby ktoś la-pa- dl na ge? nialny pomysł i skonstruował ubranie które niczym nie przypomina ubrania ale speł-nia wszystkie jego funkcje zrobiłby miliony i okrzyknięty by został geniuszem epoki Napisanoby o nim poza tym niezliczone ilości uczonych traktatów socjologicznych Nareszcie byłoby coś napraw-dę nowego Pogoń za nowo-ścią jest jedynym kryterium mody Kłopot w tym że nawet nowość w tej dziedzinie jest ograniczona Dlatego sięgamy do historii Dziewczęta już da-wno przestały pożyczać od matek Dziś pożycza się od prababek Nowością jest to co nie mieści się w żywej pa-mięci A poza tym moda jest jedynym bodaj aspektem ży-cia w którym cofnęliśmy się o stulecie Socjologowie do Choć był plutonowym nigdy nie słyszano by wydał przepiso-wą komendę wojskową — No to chodźta chłopaki pódziem na te ćwiczenia To miała być zbiórka i wymarsz na ćwiczenia To samo było i na froncie — No to co chłopaki pój-dzie- m na ten patrol? Entuzjazmu ani nawet pod-niecenia przed patrolem ani u Cajki ani u jego chłopaków ni-gdy nie widziano Naciągał czapkę na tył głowy manierą podmiejskiego cwaniaka oczy biegały mu żywo i wydawały się raczej zalęknione głowa poda-na do przodu i z lekka pochy-lona jakby w nasłuchu chlebak z granatami Thomson w garści i w drogę! Pochodził z centralnej Polski gdzieś spod miasta Łodzi nie był myśliwym a szedł w tere-nie tak że go nie było widać Odprawiony na patrol znikał od razu ze swymi ludźmi jakby się pod ziemię zapadł a potem zjawiał się nagle i zawsze z po-zy tywnym wynikiem czy to jeń-ca przyprowadził czy potrzebne wiadomości przynosił Miał szczególne szczęście do jeńców często brał ich bez wal-ki nawet czasem chwytał ich cichcem Powiadał że zawsze się bał ale najwięcej to najadł się strachu w Apeninach etrus-kich Oddziały nasze wdarły się na zaplecze nieprzyjaciela i miały mu przeciąć na tyłach je-dyną szosę wycofywania się na Santa Sofia — Galeata Szosa i pobliskie przyległe do niej te-reny były niemieckie śmigały po nich wozy pancerne grzmia-ły czołgi Zdała zaś wysokimi tu i ówdzie zalesionymi grzbie-tami gór pomykały nasze od-działy Teren 'był trudny i nie wolny od nieprzyjaciela pełno było jego placówek umocnionych punktów obronnych i obserwa-cyjnych na wyniosłościach i skrzyżowaniach zasadzek w za-budowaniach i w winnicach Czas był jesienny a działania naszych oddziałów odbywały się głównie nocą Rozpadały się gli-niaste zbocza wzgórz usuwały się pod stopami na bardziej płaskich odcinkach grzęzło się w glinie Z zaopatrzeniem było trudno angielskie kompanie transporto-we klęły na czym świat stoi bo spodziewały się przed zimą u-stabilizo- wania linii frontu już się pourządzały a tu te zwario-wane Polaki pchają się do przo-du nie wiadomo po co i to w taką pogodę w takim kraju Klęli mulnicy bo na nich spad-ło gros ciężaru to oni musieli piąć się po górach i ciągnąć za sobą złośliwe znarowione mu-ły a tu taka pogoda I wtedy właśnie poszedł na patrol plutonowy Cajka Klu-czyli trochę po górach pomę-czyli się niebo się trochę prze- - tarło od chmur gdy patrol do-szedł do jakiegoś nasypu poro-słego na szczycie krzewami Za-cisznife- 'tu było spokojnie i ani śladu nieprzyjaciela Cajka po-stanowił dać wytchnąć patrolo-wi — No to chłopaki zapałem sobie tylko żar w rękawy po-tem pójdziem dalej Choć to niby na patrolu pa-b"- ć nie wolno ale przecież to patrolowanie godzinami trwa kto" to wytrzyma nikogo się tu nie spotyka a właściwie to do fasonu należy poigrać trochę z niebezpieczeństwem Siedzą pa-lą przeszeptują się czasem ktoś tam nawet półgłosem burknie Aż tu nagle z krzaków na wierz-chu nasypu dał eie słyszeć stłu-miony głos — Ej pan pany kto wy? Wy Polialri? Porwały chłopaki za karabi-ny a Cajka zawołał: — A ty kto' taki? — Ja Giermąniec ale ruski t patrzą się w tym tendencji do równowagi społecznej Psychologowie ucieczki przed przymusem technicznym po-stępu Na pewno jest to objaw lęku albo oporu przed tem-pem życia Podświadoma u-ciecz- ka w czasy których ju-tro oznaczało powtórzenie dziś Nie tak dawno temu czło-wiek mógł wejść do pokoju czy do restauracyjnej sali rzucić okiem i stwierdzić z za-dowoleniem że połowa kobiet na sali nosi zeszłoroczne mo-dele Miał człowiek szanse za-imponowania nowym mode-lem zadania szyku linią sezo-nu i wzbudzenia milej sercu zazdrości innych kobiet Dziś z tym gorzej Ryzykowne Mi-di-spódn-ica z reguły wzbudza niechęć starszych kobiet któ Plutonowy Cajka — To chodź do nas — powia-da Cajka — Au was cygarety dajul" pyta ten „ruski Giermąniec" — Dają chodź popalisz Dał się słyszeć szelest i po chwili ostrożnie wyłonił się z krzaków ów „ruski Niemiec" Cajka poczęstował go papiero-sem — U mnie — powiada — tam leżą ludzie daj i dla nich — To ty ich tutaj zawołaj — powiada Cajka „Niemiec" pomyślał trochę i powiada: — Wiesz pan co? Raz u was cygarety dajut tak ja cały nasz wzwod tu przyprowadzę a teraz daj kilka papierosów dla tych co w krzakach leżą no i na do-wód że naprawdę u was cyga-rety dajut Dać nie dać myśli Cajka ilu ich tam jest i strach go oblatu je a chłopaki też jakoś czuj- - niej po bokach się rozglądają gotowi na każda niespodziankę — A prawdę mówisz? — py-ta Cajka — Przyprowadzisz czy tylko cyganisz? — Jej Bogu prawdę mówię przyprowadzę Raz u was cyga- - rety dajut tak wszyscy przyj- - sobą wiście strach dobrze pamiętają jak no-siły przed dwudziestu laty i starszych z roz-rzewnieniem pamiętają czasy heroicznej Zjednoczonych zawiązano nawet bojo-wych stowarzyszeń walki midi lon-guett- e" spódnicy łydki ktoś kobieta jak ochraniaczu cno-t- y która nikt Ktoś inny dodał "midi" "mini" wygląda nieprzy-zwoicie a najmniej prude-ryjnie Nie jestem taka pew-na nam nadmiarze rozwiązłości lamentowanie kociaki zamieniają stare kocice Krystyna Cywińska A karmią u jak? Cajce ulżyło idzie — Tłusto bracie a oto i starszy sierżant — Nu ładno to poka panie Wojciech zamyślony z ludźmi Cajka kilka papiero- - na stoi sów i Niemiec poszedł Teraz wolno palić Jeńcy dopiero przyszła refleksja A ciągają ręce papierosy jak on wróci z siłą przemieszali z nimi i zafasuje? Strach obie- - rozmawiają rozumieją na-ciął też mają pietra Nasi tamci oto kusząca myśl a Białorusini i bata-przyprowad- zi jeńca Krzyż lionie powiedzieli Cajce: Walecznych pewny Ryzyk-fi- - — bierz ich Cajka zyk Cajka ryzyk i wracaj boś potrzeb- - Usunął patrol z tego miejsca nastawił rkm Starszy strze- - drodze jenie- - lec Kazik Wirkowski wraz ze cki prowodyr nie odstępuje swoim szwagrem Ciućmanem Cajki rozmawiają palą papie- - (nigdy nie rozstawali) ukry- - rosy li się opodal a reszta patrolu Prowodyr mówi Cajki: z Cajką zamaskowała a nie można mnie u bliżu Czekali chyba więcej godzinę Nareszcie dał się sły szeć lekki szmer w i można było rozróżnić sylwetki pięciu sześciu ludzi Czajka ob-wołał ich cicho podeszli mają broń — Pan — powiada powodyr — cały wzwod idzie my i pule- - miot ze zabrali I rzeczy- - na prześwicie widać przesuwające się postacie nio- - są karabiny na ramionach lufa- - mi skierowane dołu znak poddania się Cajka liczy: 3 11 17 23 a go coraz większy obla-tuje — Olaboga co narobił West re ją ja-ko przebój sezonu aprobatę panów którzy swojej młodości W Stanach szereg do z zwanej tam "the W do — napisał — wy-gląda w na nie czyha po co czy odrobina pruderii się nie przyda po Młodość to się w was już pewniej tłusto sam pan Dał mu placówce Tu już wy- - po tu większą chłopcy się nas go się chłopaki wzajem kresowcy Ale jak Ukraińcy W tylu No to do brygady ny nań Po brygady od się do się w po- - — Pan niż krzakach do 27 28 ja że że da do 12 — To nie ma was więcej? py-ta buńczucznie — Wsie panie cały nasz wzwod — Nu to dawaj nazad! — zakomenderował Cajka przy-pomniawszy sobie zasłyszane ongiś w łagrze — Ciućman — do przodu! — Bojem się — szepcze mu Ciućman na ucho — Nie bojsia pan my tu wszystkie dobrowolcy — po-śpiesznie wyjaśnił prowodyr domyślając się widocznie uczuć żołnierza — Na to idź z boku — po-wiada Cajka — Gryszkiewicz z drugiej strony a Kazik niech prowadzi on przecie starszy strzelec a ja z dwoma pójdę z tyłu Nagląc do pośpiechu i wska-zując różne punkty w terenie bo już się zaczynało przejaś niać Cajka opowiadał jeńcom o ogromnej sile Polaków o-pl- a-cówkach zalegających teren — żeby się ino żaden z was nie wychylał od gromady bo go zastrzelą Po kilkunastu minutach rze czywiście natknęli się na sier-- żanta Fiołka z dwoma ludźmi was zostać? Ale z tobą pan Weź mnie pan do siebie — Nie mogę — powiada Caj-ka — Pan ja w giernteńcach dobrowolcem shiżył do was przystanę przyjmij pap — Nie mogę — powtarza Cajka — A wot ja tak podrużył się z panem weź mnie pan w Po- - liaki — W plen cię wziąłem do wojska nie mogę Anglicy cię może wezmą — A ja by wolał do ciebie tak podrużył się ja z tobą pan — Masz tu jeszcze dziesięć Toronto Ont M6P4A8 $ Ale wobec prowodyra nadra- - papierosów a na odchodne ża-bia miną wreszcie jest ciemno pal se mojego i pośpiesz się bo i tak jego przerażenia nie wi-- razem z mułami do tyłu odcho-da- ć dzice Alfred Kolator (v&5§$5$&&$$$$$$$$5$$-'5'C$:5$50- $ UWAGA NAUCZYCIELE MEETING POLISH WRITERS pod powyższym tytułem ukazała się antologia pisarzy polskich opracowana przez pwf dr DANUTĘ BIEŃKOWSKĄ dla użytku w szkołach średnich oraz wyższych Wybór tekstów w języku polskim wprowadzenie £ charakterystyka twórczości autorów przypisy § w języku angielskim 8 Bogaty słowniczek uzupełnia całość & PRACA ZOSTAŁA DOKONANA POD PROTEKTORATEM FEDERALNEGO DEPARTAMENTU SEKRETARZA STANU Z powodu ograniczonego nakładu prosimy kierować jak najszybciej zamówienia $ Cena egzemplarza $10 $ Do nabycia w Księgarni „Związkowca" — 4 Polish' Alliance Press Ltd £ 1638BloorSr § Szkoły przy zakupie większei ilości 8 8 egzemplarzy korzystają z 25% zniżki S Alina m Weszliśmy w okres urlo-pów i wakacji ciągnie nas szeroki świat' Jedni zdążają gdzieś w lasy nad jeziora i na plaże inni chcą ten czas wykorzystać na odwiedzanie krewnjch i znajomych w dal-szc- h stronach Spotkanie by-wa radosne obie strony obie-cują sobie po nim wiele ale nie zawsze wszystko dobrze się układa Idealna sytuacja może być tylko wtedy gdy gospodarze też wezmą urlop lub mogą po-zwolić sobie porzucić na czas jakiś wszjstkie swoje normal-ne zajęcia i cakowicie skon-centrują się na umileniu po-bjt- u gościom Nie zawsze to jednak jest możliwe a wtedy już sam rjtm dnia nastręcza konflikt Gospodarz wstaje skoro świt i zdąża do pracy wraca zmęczony Gdy po obiedzie nie może odsapnąć bo prze-cież chce być ze swoim go-ściem a jeszcze potem się gdzieś pójdzie o ile to nie młodzieniaszek — o dziesią-tej marzy o łóżku Gcść nato-miast jest świeżutki Wylegi-wał się rano dowoli wszystko mu podano obsłużono nie namęczjł się A może i po południu uciął sobie drzem-kę Wieczorem wcale mu się Lato to okres pełen uroz-maicenia i rozrywek ale też to pora roku gdy wiele zwie-rząt domowych zostaje okrut-nie porzuconych przez ich właścicieli W tym czasie roz-koszne kocięta i szczeniaczki przestają być źródłem nie-ustannego zachwytu Podrósł-szy robią się kłopotliwe Nie mogąc ich sprzedać ani ko-muś podarować wiele osób wywozi je do lasu do poblis-kiego parku lub na inną ulicę i po prostu zostawia własne-mu losowi Tak samo ludzie porzucają króliki psy i koty gdy 'wyprowadzają isię z mia sta albo do innej dzielnicy Wydaje im się że to lepiej niż oddać je do instytucji miejskiej na zgładzenie My-ślą że -- w ten sposób dają swym wychowankom szansę przeżycia Ale jakże się mylą Torcik z siekaniny 4 średnie ziemniaki 2 łyżki masła Va kubeczka gorącego mleka sól i pieprz 3 funty siekaniny 1 duża cebula 3 łyżki mąki 1 kubek bulionu z kostek Ugotować ziemniaki odce-dzi- ć Wstrząsnąć garnkiem na małym ogniu żeby się do-skonale odparowały Przeci-snąć ziemniaki przez „ricer" Masło rozpuścić w mleku wy-mieszać z ziemniakami Ce-bulkę posiekać podsmażyć na odrobinie tłuszczu dodać siekninę razem smażyć mie-szając aż mięsio się zazłoci Odlać nadmiar tłuszczu z pa-telni Posypać mięso mąką wymieszać z rosołem i znów zagotować Przyprawić solą i pieprzem odstawić Trzy czwarte ziemniaków użyć na wyłożenie dna i bo-ków 2-kwarto-wego naczynia do zapiekania Nałożyć mięso wyrównać przykryć resz-tą ziemniaków Wyrównać wierzch nożem umaczanym w mleku Upiec w temp 350° przez pół godziny Zwiększyć temperaturę do 450° i piec jeszcze 10 minut aż się ziem-niaki ładnie zazłocą Kurze nóżki 8 kurzych nóżek 4 ząbki czosnku sok-- z dwóch cytryn Vz łyżeczki soli odrobina pieprzu olej Namoczyć kurze nóżki w gorącej wodzie na 3 minuty OLYMPIC LOTTERY BILET $10 Do nabycia w administracji Związkowca 1636 BfoorSKWesl gSBf IS I fi JWH W ŚWIECIE I W Żeraiiska spać nie chce Zabawiłby się gawędziłby do północy albo choć popatrz} ł na telewizję Wcale mu się nie uśmiecha iść na urlopie spać z kurami Pani demu jeśli nie pracu-je zarobkowo ma więcej mo-żliwości zabawiania gościa ale też nie jest to~zbyt łatwe szczególnie ha dłuższą metę — śpij sobie jutro długo ko-chanie — mówi serdecznie — Przecież to twój urlop! — Ale sama zrywa się wcześniej niż zazwyczaj Chce swoje go-spodarstw o oporządzić nim gość wstanie Więc uwija się sprząta podlewa kwiaty układa rzeczy ustawia wazo-ny Pędzi do sklepu po świeże bułeczki najlepsze iagedy coś smacznego na obiad Po-tem trzeba wszystko rozpako-wać wstawić do lodówki Spieszy się bo gcść już w ła-zience więc omlecik na śnia-danie kawusia soczek Przy stole pogawędka prze-ciąga się Potem trzeba sprzą-tnąć ogarnąć się Gość prze-cież chciałby gdzieś wyjść zobaczyć miasto może wspól-nie odwiedzić znajomych al-bo spędzić dzień w parku czy nad jeziorem albo na basenie Wiele osób z mniejszych ośrodków przyjeżdżając do w lększego miasta chciałoby to zwierzątka Redaguje zrzucone Niedrogie WINTARIO DOMU Kocięta i szczeniaczki nie po-trafią zdobyć sobie pożywie-nia ani same ani nawet gdy porzucić je razem z ich mat-ką Kotka domowa też nie umie polować a w mieście nie bardzo jest nawet na co W większości wypadków zwierzęta te giną lub zostają okaleczone przez samochody na drogach Inne zdychają po-woli z tęsknoty za opiekuna-mi z przerażenia z pragnie-nia głodu i od pasożytów których nabawiają się buszu-jąc po śmietnikach W bardzo rzadkich przypadkach zwie-rzątko znajdzie sobie nową rodzinę która je przygarnie Rozmnożenie się psów i ko-tów na świecie stało się już takim problemem że mały znajda nie może mieć nadziei by ktoś wyciągnął doń pomoc-ną łaskawą rękę obiady Wyjąć osuszyć papierowym ręcznikiem Naciąć każdą nóżkę wzdłuż Ułożyć na pła-skim naczyniu do pieczenia przybrać czosnkiem pokraja-nym w plastry polać sokiem cytrynowym posypać solą i pieprzem Odstawić w tempe-raturze pokojowej na godzi-nę Zdjąć czosnek posmaro-wać lekko oliwą albo stopio-nym masłem Piec pod gorą-cym broilerem po 5 minut z każdej strony aż się zazłoci Nastawić piekarnik na 450° i piec przez 20 minut Podawać z ziemniakami i sałatą ?SS!53S®S33S5533®535333!S!S i£S!S®B£S£SS£JSSiaa£ II wykorzystać obsprawić się a i też przywieźć coś rodzinie Więc gość ma długa listę sprawunków do załatwienia — Normalnie mam tak ma-ło czasu na te rzeczy a mię-dzy prawdą a Bogiem i nie bardzo mam siły latać po pra-cy po sklepach — opowiada pani Kowalska — Więc sobie odkładam zakupy na okres urlopu W innym mieście tez wszystko wjdaje się łatwiej-sze! Gość wyspany wyświeżony i najedzony czeka niecierpli-wie aż bratowa czy kuzynka upora się z gospodarstwem Potem jadą na miasto Gospo dyni przy kierów niej z na-piętą uwagą w ruchu Gość siedzi w j godnie i zabawia po-gawędką Po powrocie gość znika b rozpakować paczki i odświe-żyć się a gospodyni juz w ku-chni spieszy się z obiadem bo to wszyscy głodni dzieci krzy-czą jeść i mąż lada moment wróci z pracy Godziny posiłków gościa też zwykle nie zgadzają się z rytmem zjcia gospodarzy Oni zjedli wcześnie gdy zaczął się dzienny kołowrót Gość skończył śniadanie po dzie-siątej W południe gospodyni gotowa jest na dobry lunch Właściciele zostawiają też czasem zwierzęta luzem przy domu wyjeżdżając na kilkuty-godniowy urlop Zeszłego lata karmiłam takiego porzucone-go kotka przez trzy tygodnie Gdy zabłądził do nas pierw-szy raz był tak wychudzony że sterczały mu żebfa Wy-straszony dygocący nie chciał się nawet zbliżyć ale widok miseczki mleka przeła-mał jego obawy Dowiedziałam się od dzieci z sąsiedztwa z którego domu był to kotek i po powrocie właścicielki zaszłam tam po-rozmawiać Tłumaczyła się że zostawiła w ogródku dość żywności i wody i kotek nie powinien być głodny Nie wiem czy chciała cmamić mnie czy też i sieibie ale prze-cież żywność nigdy długo nie leży bo zjedzą inne zwie-rzęta lub popsuje się czy też wyschnie Zwierzęta domowe nie mo-gą sobie same poradzić Po-zostawione na łasce losu dzi-czeją dokuczają sąsiadom buszują po okolicy nawet stają się niebezpieczne dla otoczenia Napadają na dzieci a czasem zostają zarażone wścieklizną Lepiej oddać zwierzątko którego się już nie chce do Humane Society" Tam cza-sem znajdą dlań nowy dom a jeśli nie choć uniknie cier-pień Nie chcąc zaś mieć sta-łego kłopotu z kociętami i szczeniakami warto zdobyć się na wydatek i zwierzątko zoperować :s rt%'W PUBLIKACJA INSTYTUTU INSTALUJĘ kolorową aluminiową blachę na wszystkich częściach domów 20 lat gwarancji ALCAN DEALER specjalista w zakresie: soffit fascia sid-in- g eavestrough WYKONUJEMY TAKŻE naprawy renowacje przeróbki do-mów oraz cottages Tel: Toronto (416) 255-090- 4 18-- S NOWA KANADYJSKO-POLSKIEG- O gość nie może mleć apetytu zjadłby później Gdy zapadnie wieczór po takim dniu gospodyni nie baidzo chce sie ruszać z fote-la ale gościnność bierze górę więc proponuje spacer albo" kino albo znów do sklepu Mam kuzynkę która umie być zawsze pożądanym go-ściem Jedzie do kogoś by go zobaczyć pogawędzić spędzić trochę czasu razem ale nie jak do pensjonatu w jakimś uzdrowisku Wiec zdaje sobie sprawę ze jej gospodarze na urlopie nie są że w ich pra-cowitym życiu jest miejsce na rozrywkę tylko czasem nie codziennie Nie spodziewa się by ją ktoś godzinami obwoził po mieście nie obarcza gospo-darzy swoimi sprawami Wie że bieganie po sklepach może być męczące a na dodatek cudze zakupy ludzi nudzą Moja kuzynka umie włą-czyć się w rytm życia domu który odwiedza nie spodzie-wa się posiłków o innych go-dzinach ani wyszukanych po-traw Zawsze jest chętna po-móc w gospodarstwie ale nie narzuca się Niczego nie pró-buje zmienić do niczego się nie wtrąca A gdy zdarzy sie w jej obecności konflikt mał-żeński nie bierze niczyjej strony nigdy nie wyraża się krytycznie o żadnym członku rodziny do drugiego Moja kuzynka jest wszędzie witana z radością i zegnana z żalem nie ]est bowiem łat-wo być miłym nie meczącym i nie krępującym gościem Nie jest tez łatwo być miłym gospodarzem gdy się ma wiele obowiązków których nie sposób odlGżyć MIESIĘCZNIK KULTURA Numer 5 — maj 1975 r zawiera m inn następujące pozycje: Bartłomiej: Cienie zapom-nianych przodków Juliusz Mieroszewski: Mate-riały do refleksji i zadu my CO ROBIĆ? (Jest to tytuł ogólny pod którym zamieszczono 4 ar-tykuły wszystkie nadesła-ne z Polski a dotyczące spraw krajowych) Od Redakcji: Marian Kowalik: O potrze-bie programu Krajowiec: Parę uwag w kwestii socjalizmu Aleksander Litwin: Czy „po-lityczna opozycja"? Czytelnik z kraju: List do Rcdćłkcii W dziale: ARCHIWUM POLITYCZNE: Brukselezyk: Widziane z Bru-kseli Dominik Morawski: Kores-pondencja z Rzymu W dziale SĄSIEDZI: Gustaw Herling-Grudzińsk- i: Spotkanie z Niekrasowem Adam Kruczek: W sowiec-kiej prasie Wiktor Sukiennicki: Białoru-skie rozbicie — Trzecia siła M D: Kronika ukraińska W dziale KRAJ: Antoni Gutowski: Inflacja w samą porę Ponadto w numerze: P Emigrant: Raptularz lon-dyński Janina Katz-Hewetso- n: „My" i „Oni" M Broński: Laur i ciemność Tadeusz Kołymski: Świat niewolnictwa i jego litera-tura Numer uzupełniają: Wydarzenia miesiąca Hu-mor krajowy komunikaty i Listy do Redakcji Numer objętości 160 stron Cena pojedynczego egzem-plarza $250 Do '"nabycia w księgami „Związkowca" i BADAWCZEGO Referaty wygłoszone na VIII Światowym Kongresie Socjolo-gów na sesji poświęconej Polonii Kanadyjskiej Joanna & Alexander Matejko: Polish Peasants in the Canadian Prairies Benedykt Heydenkorn: Memoirs of the Polish Immigrants to Canada Henry Radecki: Leaders & Influentials Polish Ethnic Group in Toronto Jacek Adolf: Immigrant Adaptation and Simultaneous lnvolve- - ment of Immigration Group in Two Social Systems in Conflict Les Wawrow: Nativism in English Canada DO NABYCIA W KSIĘGARNI „ZWIĄZKOWCA" " CENA EGZEMPLARZA $250 : = -- 11
Object Description
Rating | |
Title | Zwilazkowiec Alliancer, July 15, 1975 |
Language | pl |
Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
Date | 1975-07-15 |
Type | application/pdf |
Format | text |
Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
Identifier | ZwilaD3000605 |
Description
Title | 000466 |
Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
OCR text | m 4 ł#j -- iteŁfc-B#tfw-j IA2K0WiecyALlPiEC(Julwłe1SJ ffrtL NRS HJ' B B B B ffl B Kobietę starszej daty można poznać po tym że nosi stanik i pasek' do pończoch — powiedziała mi ekspedientka w londyńskim magazynie O tyle pocieszające że kobiety tych szczegółów rozpoznaw-czych na ogól publicznie nie demonstrują I o tyle trafne o ile rozpoznanie wieku utru-dniają peruki sztuczne rzęsy i plastyczne operacje Kobietę starszej daty moż-na zawsze poznać po uporze z jakim nosi fasony pantofli i ubrania w których przed dwudziestu laty uchodziła za urzekające zjawisko Szpilko-we obcasy szczjt wulgarności którymi panie w pewnym wie-ku wystukują ducha minionej epoki Obcisłe spódnice szczelnie opinające jedyną część kobiecego ciała która nie traci na jędrności Kokie-teryjnie wyróżowane policzki czerwień paznokci wyleniały kołnierz z rysia i woalka na podmarszczonych oczach Wiek w tym samym stopniu określają przyzwyczajenia co lata Młodość oprócz wieku oznacza psychiczną giętkość gotową do każdej zmiany i ak-ceptującą ją bez oporu Opór socjalny oznacza wiek Mło-dość często bywa stara "Jesz-cze zielony a już nieświeży" — powiada jeden mój znajo-my o drugim Młodość ozna-cza chodzenie na bosaka Wiek dojrzały oznacza chodze-nie w modnych pantoflach Starość oznacza chodzenie w bamboszach Młodość oznacza uważanie ludzi po trzydzistce za staruszków Wiek dojrzały oznacza uważanie ludzi po osiemdziesiątce za pełnych sił Starość oznacza zapominanie o wieku Młodość także oznacza no-szenie tego w czym człowie-kowi nie do twarzy — bez szkody dla własnego wyglądu Dojrzałość oznacza noszenie tylko tego w czym człowie-kowi do twarzy — bez więk-szego efektu Starość oznacza noszenie tego w czym czło-wiekowi kiedyś było do twa-rzy — a dziś nie jest Gdybym miała znowu pisać o modzie jak to robiłam re-gularnie przed dziesięciu laty (czytuję te pani felietoniki o modzie — mówią mi panowie dla których czas stanął) nie wiedziałabym jak się do tego zabrać żeby dobrze o modzie pisać trzeba tę modę lubić Nie można z entuzjazmem pi-sać o ubraniu którego by człowiek za żadne skarby nie włożył Wszystko się zmieniło Zmieniła się koncepcja tego co uważa się za eleganckie Elegancja jako wykładnik au-torytetu smaku poszła pod nóż razem z innymi autoryte-tami Może dlatego dziś ubra-nie w większym stopniu niż kiedykolwiek uzewnętrznia o-sobo- wość nie klasowość Pseudoosobawość w pseudo-bezklasowy- m systemie dla większej dokładności Nie do-brze ze mną zaczynam się robić dokładna Lada dzień a przestanę być zrozumiała We dnie nosi się to co w nocy i odwrotnie Symptom rozluźnienia obyczajów? Pory dnia obowiązują tylko z punk-tu widzenia wygody i możli-wości Zasada dotycząca życia seksualnego w tej samej mie-rze co ubrania A więc gdy-bym miała znowu pisać o mo-dzie nie wiedziałabym czym się kierować Ulicą czy ryn-sztokiem? Salonem mód czy butikiem na przedmieściu? Jedyną rzeczą jakiej nikt już nie nosi jest aura autorytetu w modzie Od roku 1947 no-siły ją ze zmiennym powodze-niem salony mód paryskich Angielska rewolucja wysadzi-ła z tronu dyktatorów i 'zastą-piła ich anarchią Anarchia dla kobiet o skłonnościach do poddaństwa jest dramatem Większość kobiet nie umie so-bie poradzić z wolnością Albo się jej boi albo jej nadużywa Niewola nie byłaby tak pow-szechnym zjawiskiem w życiu ludzkim gdyby natura ludzka nie miała niewolniczych skłonności Wśród mężczyzn jest zresztą niemniejsza ilość niewolników niż wśród ko-biet A poza tym każdy ma ta-ką niewolę jaką sobie wybrał Niektóre aspekty mody wy-rastają spod ziemi Kto pierw-szy włożył kaftan? Kto wymy-ślił "poncho"? Kto pierwszy 'wyciął dziurę w wilczej skórze sprzed kominka wpakował w nią głowę i udawał pacyfisty-cznego barana? Czasem pod-ziemne pomysły zdziera naj-pierw ulica żeby je potem sa-lony uznały-z- a nowość Gdyby ktoś la-pa- dl na ge? nialny pomysł i skonstruował ubranie które niczym nie przypomina ubrania ale speł-nia wszystkie jego funkcje zrobiłby miliony i okrzyknięty by został geniuszem epoki Napisanoby o nim poza tym niezliczone ilości uczonych traktatów socjologicznych Nareszcie byłoby coś napraw-dę nowego Pogoń za nowo-ścią jest jedynym kryterium mody Kłopot w tym że nawet nowość w tej dziedzinie jest ograniczona Dlatego sięgamy do historii Dziewczęta już da-wno przestały pożyczać od matek Dziś pożycza się od prababek Nowością jest to co nie mieści się w żywej pa-mięci A poza tym moda jest jedynym bodaj aspektem ży-cia w którym cofnęliśmy się o stulecie Socjologowie do Choć był plutonowym nigdy nie słyszano by wydał przepiso-wą komendę wojskową — No to chodźta chłopaki pódziem na te ćwiczenia To miała być zbiórka i wymarsz na ćwiczenia To samo było i na froncie — No to co chłopaki pój-dzie- m na ten patrol? Entuzjazmu ani nawet pod-niecenia przed patrolem ani u Cajki ani u jego chłopaków ni-gdy nie widziano Naciągał czapkę na tył głowy manierą podmiejskiego cwaniaka oczy biegały mu żywo i wydawały się raczej zalęknione głowa poda-na do przodu i z lekka pochy-lona jakby w nasłuchu chlebak z granatami Thomson w garści i w drogę! Pochodził z centralnej Polski gdzieś spod miasta Łodzi nie był myśliwym a szedł w tere-nie tak że go nie było widać Odprawiony na patrol znikał od razu ze swymi ludźmi jakby się pod ziemię zapadł a potem zjawiał się nagle i zawsze z po-zy tywnym wynikiem czy to jeń-ca przyprowadził czy potrzebne wiadomości przynosił Miał szczególne szczęście do jeńców często brał ich bez wal-ki nawet czasem chwytał ich cichcem Powiadał że zawsze się bał ale najwięcej to najadł się strachu w Apeninach etrus-kich Oddziały nasze wdarły się na zaplecze nieprzyjaciela i miały mu przeciąć na tyłach je-dyną szosę wycofywania się na Santa Sofia — Galeata Szosa i pobliskie przyległe do niej te-reny były niemieckie śmigały po nich wozy pancerne grzmia-ły czołgi Zdała zaś wysokimi tu i ówdzie zalesionymi grzbie-tami gór pomykały nasze od-działy Teren 'był trudny i nie wolny od nieprzyjaciela pełno było jego placówek umocnionych punktów obronnych i obserwa-cyjnych na wyniosłościach i skrzyżowaniach zasadzek w za-budowaniach i w winnicach Czas był jesienny a działania naszych oddziałów odbywały się głównie nocą Rozpadały się gli-niaste zbocza wzgórz usuwały się pod stopami na bardziej płaskich odcinkach grzęzło się w glinie Z zaopatrzeniem było trudno angielskie kompanie transporto-we klęły na czym świat stoi bo spodziewały się przed zimą u-stabilizo- wania linii frontu już się pourządzały a tu te zwario-wane Polaki pchają się do przo-du nie wiadomo po co i to w taką pogodę w takim kraju Klęli mulnicy bo na nich spad-ło gros ciężaru to oni musieli piąć się po górach i ciągnąć za sobą złośliwe znarowione mu-ły a tu taka pogoda I wtedy właśnie poszedł na patrol plutonowy Cajka Klu-czyli trochę po górach pomę-czyli się niebo się trochę prze- - tarło od chmur gdy patrol do-szedł do jakiegoś nasypu poro-słego na szczycie krzewami Za-cisznife- 'tu było spokojnie i ani śladu nieprzyjaciela Cajka po-stanowił dać wytchnąć patrolo-wi — No to chłopaki zapałem sobie tylko żar w rękawy po-tem pójdziem dalej Choć to niby na patrolu pa-b"- ć nie wolno ale przecież to patrolowanie godzinami trwa kto" to wytrzyma nikogo się tu nie spotyka a właściwie to do fasonu należy poigrać trochę z niebezpieczeństwem Siedzą pa-lą przeszeptują się czasem ktoś tam nawet półgłosem burknie Aż tu nagle z krzaków na wierz-chu nasypu dał eie słyszeć stłu-miony głos — Ej pan pany kto wy? Wy Polialri? Porwały chłopaki za karabi-ny a Cajka zawołał: — A ty kto' taki? — Ja Giermąniec ale ruski t patrzą się w tym tendencji do równowagi społecznej Psychologowie ucieczki przed przymusem technicznym po-stępu Na pewno jest to objaw lęku albo oporu przed tem-pem życia Podświadoma u-ciecz- ka w czasy których ju-tro oznaczało powtórzenie dziś Nie tak dawno temu czło-wiek mógł wejść do pokoju czy do restauracyjnej sali rzucić okiem i stwierdzić z za-dowoleniem że połowa kobiet na sali nosi zeszłoroczne mo-dele Miał człowiek szanse za-imponowania nowym mode-lem zadania szyku linią sezo-nu i wzbudzenia milej sercu zazdrości innych kobiet Dziś z tym gorzej Ryzykowne Mi-di-spódn-ica z reguły wzbudza niechęć starszych kobiet któ Plutonowy Cajka — To chodź do nas — powia-da Cajka — Au was cygarety dajul" pyta ten „ruski Giermąniec" — Dają chodź popalisz Dał się słyszeć szelest i po chwili ostrożnie wyłonił się z krzaków ów „ruski Niemiec" Cajka poczęstował go papiero-sem — U mnie — powiada — tam leżą ludzie daj i dla nich — To ty ich tutaj zawołaj — powiada Cajka „Niemiec" pomyślał trochę i powiada: — Wiesz pan co? Raz u was cygarety dajut tak ja cały nasz wzwod tu przyprowadzę a teraz daj kilka papierosów dla tych co w krzakach leżą no i na do-wód że naprawdę u was cyga-rety dajut Dać nie dać myśli Cajka ilu ich tam jest i strach go oblatu je a chłopaki też jakoś czuj- - niej po bokach się rozglądają gotowi na każda niespodziankę — A prawdę mówisz? — py-ta Cajka — Przyprowadzisz czy tylko cyganisz? — Jej Bogu prawdę mówię przyprowadzę Raz u was cyga- - rety dajut tak wszyscy przyj- - sobą wiście strach dobrze pamiętają jak no-siły przed dwudziestu laty i starszych z roz-rzewnieniem pamiętają czasy heroicznej Zjednoczonych zawiązano nawet bojo-wych stowarzyszeń walki midi lon-guett- e" spódnicy łydki ktoś kobieta jak ochraniaczu cno-t- y która nikt Ktoś inny dodał "midi" "mini" wygląda nieprzy-zwoicie a najmniej prude-ryjnie Nie jestem taka pew-na nam nadmiarze rozwiązłości lamentowanie kociaki zamieniają stare kocice Krystyna Cywińska A karmią u jak? Cajce ulżyło idzie — Tłusto bracie a oto i starszy sierżant — Nu ładno to poka panie Wojciech zamyślony z ludźmi Cajka kilka papiero- - na stoi sów i Niemiec poszedł Teraz wolno palić Jeńcy dopiero przyszła refleksja A ciągają ręce papierosy jak on wróci z siłą przemieszali z nimi i zafasuje? Strach obie- - rozmawiają rozumieją na-ciął też mają pietra Nasi tamci oto kusząca myśl a Białorusini i bata-przyprowad- zi jeńca Krzyż lionie powiedzieli Cajce: Walecznych pewny Ryzyk-fi- - — bierz ich Cajka zyk Cajka ryzyk i wracaj boś potrzeb- - Usunął patrol z tego miejsca nastawił rkm Starszy strze- - drodze jenie- - lec Kazik Wirkowski wraz ze cki prowodyr nie odstępuje swoim szwagrem Ciućmanem Cajki rozmawiają palą papie- - (nigdy nie rozstawali) ukry- - rosy li się opodal a reszta patrolu Prowodyr mówi Cajki: z Cajką zamaskowała a nie można mnie u bliżu Czekali chyba więcej godzinę Nareszcie dał się sły szeć lekki szmer w i można było rozróżnić sylwetki pięciu sześciu ludzi Czajka ob-wołał ich cicho podeszli mają broń — Pan — powiada powodyr — cały wzwod idzie my i pule- - miot ze zabrali I rzeczy- - na prześwicie widać przesuwające się postacie nio- - są karabiny na ramionach lufa- - mi skierowane dołu znak poddania się Cajka liczy: 3 11 17 23 a go coraz większy obla-tuje — Olaboga co narobił West re ją ja-ko przebój sezonu aprobatę panów którzy swojej młodości W Stanach szereg do z zwanej tam "the W do — napisał — wy-gląda w na nie czyha po co czy odrobina pruderii się nie przyda po Młodość to się w was już pewniej tłusto sam pan Dał mu placówce Tu już wy- - po tu większą chłopcy się nas go się chłopaki wzajem kresowcy Ale jak Ukraińcy W tylu No to do brygady ny nań Po brygady od się do się w po- - — Pan niż krzakach do 27 28 ja że że da do 12 — To nie ma was więcej? py-ta buńczucznie — Wsie panie cały nasz wzwod — Nu to dawaj nazad! — zakomenderował Cajka przy-pomniawszy sobie zasłyszane ongiś w łagrze — Ciućman — do przodu! — Bojem się — szepcze mu Ciućman na ucho — Nie bojsia pan my tu wszystkie dobrowolcy — po-śpiesznie wyjaśnił prowodyr domyślając się widocznie uczuć żołnierza — Na to idź z boku — po-wiada Cajka — Gryszkiewicz z drugiej strony a Kazik niech prowadzi on przecie starszy strzelec a ja z dwoma pójdę z tyłu Nagląc do pośpiechu i wska-zując różne punkty w terenie bo już się zaczynało przejaś niać Cajka opowiadał jeńcom o ogromnej sile Polaków o-pl- a-cówkach zalegających teren — żeby się ino żaden z was nie wychylał od gromady bo go zastrzelą Po kilkunastu minutach rze czywiście natknęli się na sier-- żanta Fiołka z dwoma ludźmi was zostać? Ale z tobą pan Weź mnie pan do siebie — Nie mogę — powiada Caj-ka — Pan ja w giernteńcach dobrowolcem shiżył do was przystanę przyjmij pap — Nie mogę — powtarza Cajka — A wot ja tak podrużył się z panem weź mnie pan w Po- - liaki — W plen cię wziąłem do wojska nie mogę Anglicy cię może wezmą — A ja by wolał do ciebie tak podrużył się ja z tobą pan — Masz tu jeszcze dziesięć Toronto Ont M6P4A8 $ Ale wobec prowodyra nadra- - papierosów a na odchodne ża-bia miną wreszcie jest ciemno pal se mojego i pośpiesz się bo i tak jego przerażenia nie wi-- razem z mułami do tyłu odcho-da- ć dzice Alfred Kolator (v&5§$5$&&$$$$$$$$5$$-'5'C$:5$50- $ UWAGA NAUCZYCIELE MEETING POLISH WRITERS pod powyższym tytułem ukazała się antologia pisarzy polskich opracowana przez pwf dr DANUTĘ BIEŃKOWSKĄ dla użytku w szkołach średnich oraz wyższych Wybór tekstów w języku polskim wprowadzenie £ charakterystyka twórczości autorów przypisy § w języku angielskim 8 Bogaty słowniczek uzupełnia całość & PRACA ZOSTAŁA DOKONANA POD PROTEKTORATEM FEDERALNEGO DEPARTAMENTU SEKRETARZA STANU Z powodu ograniczonego nakładu prosimy kierować jak najszybciej zamówienia $ Cena egzemplarza $10 $ Do nabycia w Księgarni „Związkowca" — 4 Polish' Alliance Press Ltd £ 1638BloorSr § Szkoły przy zakupie większei ilości 8 8 egzemplarzy korzystają z 25% zniżki S Alina m Weszliśmy w okres urlo-pów i wakacji ciągnie nas szeroki świat' Jedni zdążają gdzieś w lasy nad jeziora i na plaże inni chcą ten czas wykorzystać na odwiedzanie krewnjch i znajomych w dal-szc- h stronach Spotkanie by-wa radosne obie strony obie-cują sobie po nim wiele ale nie zawsze wszystko dobrze się układa Idealna sytuacja może być tylko wtedy gdy gospodarze też wezmą urlop lub mogą po-zwolić sobie porzucić na czas jakiś wszjstkie swoje normal-ne zajęcia i cakowicie skon-centrują się na umileniu po-bjt- u gościom Nie zawsze to jednak jest możliwe a wtedy już sam rjtm dnia nastręcza konflikt Gospodarz wstaje skoro świt i zdąża do pracy wraca zmęczony Gdy po obiedzie nie może odsapnąć bo prze-cież chce być ze swoim go-ściem a jeszcze potem się gdzieś pójdzie o ile to nie młodzieniaszek — o dziesią-tej marzy o łóżku Gcść nato-miast jest świeżutki Wylegi-wał się rano dowoli wszystko mu podano obsłużono nie namęczjł się A może i po południu uciął sobie drzem-kę Wieczorem wcale mu się Lato to okres pełen uroz-maicenia i rozrywek ale też to pora roku gdy wiele zwie-rząt domowych zostaje okrut-nie porzuconych przez ich właścicieli W tym czasie roz-koszne kocięta i szczeniaczki przestają być źródłem nie-ustannego zachwytu Podrósł-szy robią się kłopotliwe Nie mogąc ich sprzedać ani ko-muś podarować wiele osób wywozi je do lasu do poblis-kiego parku lub na inną ulicę i po prostu zostawia własne-mu losowi Tak samo ludzie porzucają króliki psy i koty gdy 'wyprowadzają isię z mia sta albo do innej dzielnicy Wydaje im się że to lepiej niż oddać je do instytucji miejskiej na zgładzenie My-ślą że -- w ten sposób dają swym wychowankom szansę przeżycia Ale jakże się mylą Torcik z siekaniny 4 średnie ziemniaki 2 łyżki masła Va kubeczka gorącego mleka sól i pieprz 3 funty siekaniny 1 duża cebula 3 łyżki mąki 1 kubek bulionu z kostek Ugotować ziemniaki odce-dzi- ć Wstrząsnąć garnkiem na małym ogniu żeby się do-skonale odparowały Przeci-snąć ziemniaki przez „ricer" Masło rozpuścić w mleku wy-mieszać z ziemniakami Ce-bulkę posiekać podsmażyć na odrobinie tłuszczu dodać siekninę razem smażyć mie-szając aż mięsio się zazłoci Odlać nadmiar tłuszczu z pa-telni Posypać mięso mąką wymieszać z rosołem i znów zagotować Przyprawić solą i pieprzem odstawić Trzy czwarte ziemniaków użyć na wyłożenie dna i bo-ków 2-kwarto-wego naczynia do zapiekania Nałożyć mięso wyrównać przykryć resz-tą ziemniaków Wyrównać wierzch nożem umaczanym w mleku Upiec w temp 350° przez pół godziny Zwiększyć temperaturę do 450° i piec jeszcze 10 minut aż się ziem-niaki ładnie zazłocą Kurze nóżki 8 kurzych nóżek 4 ząbki czosnku sok-- z dwóch cytryn Vz łyżeczki soli odrobina pieprzu olej Namoczyć kurze nóżki w gorącej wodzie na 3 minuty OLYMPIC LOTTERY BILET $10 Do nabycia w administracji Związkowca 1636 BfoorSKWesl gSBf IS I fi JWH W ŚWIECIE I W Żeraiiska spać nie chce Zabawiłby się gawędziłby do północy albo choć popatrz} ł na telewizję Wcale mu się nie uśmiecha iść na urlopie spać z kurami Pani demu jeśli nie pracu-je zarobkowo ma więcej mo-żliwości zabawiania gościa ale też nie jest to~zbyt łatwe szczególnie ha dłuższą metę — śpij sobie jutro długo ko-chanie — mówi serdecznie — Przecież to twój urlop! — Ale sama zrywa się wcześniej niż zazwyczaj Chce swoje go-spodarstw o oporządzić nim gość wstanie Więc uwija się sprząta podlewa kwiaty układa rzeczy ustawia wazo-ny Pędzi do sklepu po świeże bułeczki najlepsze iagedy coś smacznego na obiad Po-tem trzeba wszystko rozpako-wać wstawić do lodówki Spieszy się bo gcść już w ła-zience więc omlecik na śnia-danie kawusia soczek Przy stole pogawędka prze-ciąga się Potem trzeba sprzą-tnąć ogarnąć się Gość prze-cież chciałby gdzieś wyjść zobaczyć miasto może wspól-nie odwiedzić znajomych al-bo spędzić dzień w parku czy nad jeziorem albo na basenie Wiele osób z mniejszych ośrodków przyjeżdżając do w lększego miasta chciałoby to zwierzątka Redaguje zrzucone Niedrogie WINTARIO DOMU Kocięta i szczeniaczki nie po-trafią zdobyć sobie pożywie-nia ani same ani nawet gdy porzucić je razem z ich mat-ką Kotka domowa też nie umie polować a w mieście nie bardzo jest nawet na co W większości wypadków zwierzęta te giną lub zostają okaleczone przez samochody na drogach Inne zdychają po-woli z tęsknoty za opiekuna-mi z przerażenia z pragnie-nia głodu i od pasożytów których nabawiają się buszu-jąc po śmietnikach W bardzo rzadkich przypadkach zwie-rzątko znajdzie sobie nową rodzinę która je przygarnie Rozmnożenie się psów i ko-tów na świecie stało się już takim problemem że mały znajda nie może mieć nadziei by ktoś wyciągnął doń pomoc-ną łaskawą rękę obiady Wyjąć osuszyć papierowym ręcznikiem Naciąć każdą nóżkę wzdłuż Ułożyć na pła-skim naczyniu do pieczenia przybrać czosnkiem pokraja-nym w plastry polać sokiem cytrynowym posypać solą i pieprzem Odstawić w tempe-raturze pokojowej na godzi-nę Zdjąć czosnek posmaro-wać lekko oliwą albo stopio-nym masłem Piec pod gorą-cym broilerem po 5 minut z każdej strony aż się zazłoci Nastawić piekarnik na 450° i piec przez 20 minut Podawać z ziemniakami i sałatą ?SS!53S®S33S5533®535333!S!S i£S!S®B£S£SS£JSSiaa£ II wykorzystać obsprawić się a i też przywieźć coś rodzinie Więc gość ma długa listę sprawunków do załatwienia — Normalnie mam tak ma-ło czasu na te rzeczy a mię-dzy prawdą a Bogiem i nie bardzo mam siły latać po pra-cy po sklepach — opowiada pani Kowalska — Więc sobie odkładam zakupy na okres urlopu W innym mieście tez wszystko wjdaje się łatwiej-sze! Gość wyspany wyświeżony i najedzony czeka niecierpli-wie aż bratowa czy kuzynka upora się z gospodarstwem Potem jadą na miasto Gospo dyni przy kierów niej z na-piętą uwagą w ruchu Gość siedzi w j godnie i zabawia po-gawędką Po powrocie gość znika b rozpakować paczki i odświe-żyć się a gospodyni juz w ku-chni spieszy się z obiadem bo to wszyscy głodni dzieci krzy-czą jeść i mąż lada moment wróci z pracy Godziny posiłków gościa też zwykle nie zgadzają się z rytmem zjcia gospodarzy Oni zjedli wcześnie gdy zaczął się dzienny kołowrót Gość skończył śniadanie po dzie-siątej W południe gospodyni gotowa jest na dobry lunch Właściciele zostawiają też czasem zwierzęta luzem przy domu wyjeżdżając na kilkuty-godniowy urlop Zeszłego lata karmiłam takiego porzucone-go kotka przez trzy tygodnie Gdy zabłądził do nas pierw-szy raz był tak wychudzony że sterczały mu żebfa Wy-straszony dygocący nie chciał się nawet zbliżyć ale widok miseczki mleka przeła-mał jego obawy Dowiedziałam się od dzieci z sąsiedztwa z którego domu był to kotek i po powrocie właścicielki zaszłam tam po-rozmawiać Tłumaczyła się że zostawiła w ogródku dość żywności i wody i kotek nie powinien być głodny Nie wiem czy chciała cmamić mnie czy też i sieibie ale prze-cież żywność nigdy długo nie leży bo zjedzą inne zwie-rzęta lub popsuje się czy też wyschnie Zwierzęta domowe nie mo-gą sobie same poradzić Po-zostawione na łasce losu dzi-czeją dokuczają sąsiadom buszują po okolicy nawet stają się niebezpieczne dla otoczenia Napadają na dzieci a czasem zostają zarażone wścieklizną Lepiej oddać zwierzątko którego się już nie chce do Humane Society" Tam cza-sem znajdą dlań nowy dom a jeśli nie choć uniknie cier-pień Nie chcąc zaś mieć sta-łego kłopotu z kociętami i szczeniakami warto zdobyć się na wydatek i zwierzątko zoperować :s rt%'W PUBLIKACJA INSTYTUTU INSTALUJĘ kolorową aluminiową blachę na wszystkich częściach domów 20 lat gwarancji ALCAN DEALER specjalista w zakresie: soffit fascia sid-in- g eavestrough WYKONUJEMY TAKŻE naprawy renowacje przeróbki do-mów oraz cottages Tel: Toronto (416) 255-090- 4 18-- S NOWA KANADYJSKO-POLSKIEG- O gość nie może mleć apetytu zjadłby później Gdy zapadnie wieczór po takim dniu gospodyni nie baidzo chce sie ruszać z fote-la ale gościnność bierze górę więc proponuje spacer albo" kino albo znów do sklepu Mam kuzynkę która umie być zawsze pożądanym go-ściem Jedzie do kogoś by go zobaczyć pogawędzić spędzić trochę czasu razem ale nie jak do pensjonatu w jakimś uzdrowisku Wiec zdaje sobie sprawę ze jej gospodarze na urlopie nie są że w ich pra-cowitym życiu jest miejsce na rozrywkę tylko czasem nie codziennie Nie spodziewa się by ją ktoś godzinami obwoził po mieście nie obarcza gospo-darzy swoimi sprawami Wie że bieganie po sklepach może być męczące a na dodatek cudze zakupy ludzi nudzą Moja kuzynka umie włą-czyć się w rytm życia domu który odwiedza nie spodzie-wa się posiłków o innych go-dzinach ani wyszukanych po-traw Zawsze jest chętna po-móc w gospodarstwie ale nie narzuca się Niczego nie pró-buje zmienić do niczego się nie wtrąca A gdy zdarzy sie w jej obecności konflikt mał-żeński nie bierze niczyjej strony nigdy nie wyraża się krytycznie o żadnym członku rodziny do drugiego Moja kuzynka jest wszędzie witana z radością i zegnana z żalem nie ]est bowiem łat-wo być miłym nie meczącym i nie krępującym gościem Nie jest tez łatwo być miłym gospodarzem gdy się ma wiele obowiązków których nie sposób odlGżyć MIESIĘCZNIK KULTURA Numer 5 — maj 1975 r zawiera m inn następujące pozycje: Bartłomiej: Cienie zapom-nianych przodków Juliusz Mieroszewski: Mate-riały do refleksji i zadu my CO ROBIĆ? (Jest to tytuł ogólny pod którym zamieszczono 4 ar-tykuły wszystkie nadesła-ne z Polski a dotyczące spraw krajowych) Od Redakcji: Marian Kowalik: O potrze-bie programu Krajowiec: Parę uwag w kwestii socjalizmu Aleksander Litwin: Czy „po-lityczna opozycja"? Czytelnik z kraju: List do Rcdćłkcii W dziale: ARCHIWUM POLITYCZNE: Brukselezyk: Widziane z Bru-kseli Dominik Morawski: Kores-pondencja z Rzymu W dziale SĄSIEDZI: Gustaw Herling-Grudzińsk- i: Spotkanie z Niekrasowem Adam Kruczek: W sowiec-kiej prasie Wiktor Sukiennicki: Białoru-skie rozbicie — Trzecia siła M D: Kronika ukraińska W dziale KRAJ: Antoni Gutowski: Inflacja w samą porę Ponadto w numerze: P Emigrant: Raptularz lon-dyński Janina Katz-Hewetso- n: „My" i „Oni" M Broński: Laur i ciemność Tadeusz Kołymski: Świat niewolnictwa i jego litera-tura Numer uzupełniają: Wydarzenia miesiąca Hu-mor krajowy komunikaty i Listy do Redakcji Numer objętości 160 stron Cena pojedynczego egzem-plarza $250 Do '"nabycia w księgami „Związkowca" i BADAWCZEGO Referaty wygłoszone na VIII Światowym Kongresie Socjolo-gów na sesji poświęconej Polonii Kanadyjskiej Joanna & Alexander Matejko: Polish Peasants in the Canadian Prairies Benedykt Heydenkorn: Memoirs of the Polish Immigrants to Canada Henry Radecki: Leaders & Influentials Polish Ethnic Group in Toronto Jacek Adolf: Immigrant Adaptation and Simultaneous lnvolve- - ment of Immigration Group in Two Social Systems in Conflict Les Wawrow: Nativism in English Canada DO NABYCIA W KSIĘGARNI „ZWIĄZKOWCA" " CENA EGZEMPLARZA $250 : = -- 11 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000466