000435b |
Previous | 37 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
I w-krfwŁ-ji-
5Yv
i ~r "łPW
ii ! i'
'
-l- ŚTR37i --„„t _„£: "£ M „ y ' & ZlCO iMtfobzENlE 194
© xit
1n-V'_-rrrrAirAW- m-"'"" "' 'g'sw V S --s tos
HI Crie i iaStfc-- _ - - -- W t-m- rjcj
inai SWUT BOŻEGO' NARODZENIA
K° I NOWEGO ROKU '
Cl bMHuaio
IBp8lPl1lPf1i fiPPP I tlSS S
Kwnrfii t rssi: v5itfzi "- iw rgTSftsr B&SsfóoK&£ - "v1'T¥f3t&ia&fs%Miir&fsn'avMy§
gilgygigi iwrmL i
r&i
R
Właścicielki -
I Violeł Hanewich — Annę Caruana
iNNA DELICATESSEN STORĘ
Rd s Oshawa Teł 728-328- 1
Najlepsze Życzenia
Mateczne i Noworoczne
składa J ®
całej Poionii w Oshawie ' m
W WĄSIK Sf
'I?
4 vTT- -
MARY'S PHOTO- - STUD'I'O ' g be Sł S Oshawa Tel 723-917- 2 2%
-- 7 W
'
i i —►— — —
UIYrtJI OłVJJ iimiuuuumii 3
I NOWEGO ROKU W
tjlepsze żezenia szczęścia i powodzenia zasyła W
HOLODY SALES LTD
Wlaśc p Eugeniusz Holody
we okna1 drzwi daszki' oraz wszelkie "zewne- -
jiewnelrzne dekoracje domów Jgent fabryki W
I Sł Oshawa Tel 725-243- 1
BCKAZJI "ŚWIĄT: BOŻEGO NARODZENIA
JNOWEGO ROKU ' - j''
składa "'
BLACK'S MEN?S'WEAR
y
Boe Sł Norłh Tel 723-361- 1 Oshawa
"— — — — - o vff
7- ł- _
'
ŁW --ń- Kim
ff
BJ
ftg
i) 7T ?il
Vfr łSiiWs4
i —" U--V ' ' ' -- J%i
FRANCISZEK POLAK
1
OJWzyiJjv
mj
W
aE
Onł M
%-w!- J mS3ł'ś%C5J wm & jjł(iy'SiiŁirt
edstawiciel "7winw7blwnuvrn" nVJcIIPUTo)Ha
OcUs n_I T)C A1C-- T -- viuno uui ij"tij
%rJcsswirg3ns@g!@g{ft@@gsg!g m
PA BRANDON MANITOBA Ś
-'--CISl5!C!Sie!6!c!Cjclc!5„l2jC!S-
(rijtsSS!s:s£?
fWS3~M!JTn
Lł --iwęVI "'f"ł
wm-p-v
-
r
mm i łVX
- ? : m± rj&fz -- i tvn
— y- -i TT
V' St --lTe_il
mu __— __ - _
Va' usrWJWHu 'Hej y
"j - " J — -- "A'i Vi
11 pn4„ J LPSZYCH ŻYCZEŃ 'W RADOSNYM
--vK NARODZENIA' 1'SZCZEŚLIWEGO
-- OWEGO ROKU ZASYŁ'A:V
""S???
% ł u- -
-- ndVWLv t
T"
- --- s
le T°warzysfwo:Giranasł'yrczne
"SOKÓŁ"
Brandón —ManiłoHa
3
(Dokończenie ze sir SA m ' pnriezjeasktrozepńytania skierowanego w
gft Agha to nie szakal __ -- rokował Gorban Ali — ró„w-rnzieużcanłiei
sbcahroswabło pies nnrftu--nie A XM ! — : r " " -- 'w v? j nogi ranie to chyba będzie
t-J- h Człowiek — albo dżin 7ł-łjii- - w
M?
JI
Z
1
To
by sie
by sie
duch pustyni" _ dodał z pew- nym wahaniem
sułsupGcohłkiawosizaćcćząic opbsaaj sztaacrazęłelimśmysie nga-o
styGndi zzieaścząłdanleaksodozehpnirabsikówrńnhpu-
M ledwie dający się uchwycić od- -
Vk SłoS DrzvłłnminnwVi l--- ix Ktoś nadchodził Postaci zbli-żającego
się nie było jeszcze wi- dać Gorban AU popatrzył na
mnie pytająco ja zaś sięgnąłem
do kieszeni w której iiamaca-łe-m
pistolet Spotkania nocne
pustyni w okolicach tak odleg-łych
nie zawsze sa natury poko-jowej
Czekaliśmy w naureżenin trriu
I? oto stało się to czegośmy się naj-Ę- f mniej spodziewali Nagle zza du
V:
na
żego odłamu skalnego ukazał się
początkowo długi ciemny cień
następnie zaś ukazała sie postać
oświecona jasno promieniami
księżyca
Gorban Ali jeszcze bardziej
przykucnął przyogniu i z ust
jego wyrwał się mimowolny
szept: "Maszallah Panie to
dżin "
_
Ja zaś znieruchomiałem ze
zdziwienia i patrzyłem oniemiały
na zjawisko zbliżające się w na-szą
stronę
Zjawiskiem tym była kobieta
kobieta Europejka
Samotna kobieta na pustyni
gdzie wokoło nie powinno być
żadnej żywej istoty! Jej pojawie-nie
się w promieniach księżyca
miało 'w sobie1 rzeczywiście coś
nadprzyrodzonego i spowodowa-j- j
ło że obaj z Gorban Alim sie-f-h
dzieliśmy bez"ruchu nie całkiem
wierząc swym oczom Tylko
pies warczał i skomlał zdenerwo-S- f
wany
(Zjawisko podeszło do ognia i
P? zdejmując hełm z głowy zapyta-W- f'
ło nagle dźwięcznym głosem: — f "Cy macie trochę ciepłej kawy
herbaty? Zmarzłam bardzo
Nazywam się Emili Cooper Jes-23- f
tern dziennikarką w drodze do
jgjf Kabulu Mój samochód stoi o
ffijj kilometr stąd Spostrzegłam wasz
ogień więc przyszłam zobaczyć
kim jesteście"
tMf
Emili
Takie było moje spotkanie z
y stwierdziłem że to nie
żadne zjawisko pustynne lecz
kobieta"' żywa z krwi i kości
t
przedstawiłem się i poprosiłem
ją aby zasiadła przy naszym o-gnis- ku
Poklepała psa który z wycią-gniętym
nosem podszedł by ją
obwąchać i zayarlivzaraz widocz-ną
przyjaźń Przy 'tej sposobnoś-ci
zauważyłem że ma bogatą
czuprynę gęstych złotych' wło-sów
skręconych wokoło głowy
w wałek jest wysoka zgrabna i
kształtnie zbudowana Twarz
M miała szczupłą długą ogorzałą
oaisioncaZ nieuicMiiiiiiutiim
okolonymi długimi rzęsami nad
którymi rozplatała sie para wy-raźnych
pięknym łukiem zary-sowanych
ciemnych brwi Nie
była ładna ale miała w sobie
coś pociągającego coś co od ra-zu
wzbudzało do?niej zaufanie
i powodowało że w jej towa-rzystwie
człowiek czuł się tak
jakby ją znał już od dawna U-bra- na
była w kostium khaki
krótką spódniczkę grube weł-niane
pończochy i grube zam-szowe
pustynne półbuciki Nogi
miała długie i zgrabne
Chętnie zjadła szaszłyk który
z pewnym ociąganiem podał jej
Gorban Ali popiła go herbatą i
zapaliwszy papierosa odezwała
sie do mnie:
'"Pan jest ten Sindbad o któ-rym
słyszałam że poszukuje
skarbów na pustyni?"
"Widzę że pani jest dobrze
_!„f„-mm™- rn r mnipi OSObie"
sp — odDarłem ze zdziwieniem
£? "No coż pan chce? Jako dzien- -
v$ nikarka muszę wiedzieć o wszy--
W stkim co wokoło mnie się dzie- -
m je inaczej przestałabym zara- -
S& biać na życie Widzi pan czło- -
W wiek poszukujący skarbów zagi- -
W nionych na pustyni należy w na- -
W szych czasach do unikatów Vo- -
W bec tego niech sie pan me dzi- -
W wi żeiię panem' ludzie mtere- -
% sują" Ę "A pani dokąd jedzie jeżeli
s wolnozapytać?"
fes "Tymczasem do Kabulu a
W stamtąd "przez' Kaszgar do Peki- -
ffil nu- - _ odparła spokojnie jak
© gdyby chodziło o przejażdżkę z
Warszawy' do Otwocka z nie o
' przejechanie- - połowy świata w
ni na świecie?"
Uśmiechnęła się tajemniczo:
mo Mjaakrzępaprnz"y księżycu tak sa-
Jak ja?" — zdziwiłem sie
Zęby pan wiedział że tak
anim pan mnie zauważył a ra- czej zanim pański pies mnie
zwęszjł z za tego dużego kamie-pneiawieonbsecrwzaoswałaWmidzipaałanma
pwrózez w-cz- as ze wpatrzony pan był w
księżyc i myślał pan o czymś
O czym pan myślał?"
"O dżinach pustyni które zia- - iają się nagle i niespodziewa
nie spiywają do nas z przestwo
rzy na promieniach księżyca
Ale wie pani że to nieładnie tak
podglądać obcych Judzi"
Pan mnie widocznie nwaJs
bardzo naiwną — zaśmiała sie
szczerze — Ss i pan wie że nav
pustyni zanin się do kogoś zbli-ży
należy mu się dobrze pr7ed-te- m przyjrzeć DlaleM i ia
chciałam się zorientować z kim
iijdm ao czynienia i czy pan jest
tym którego szukam?"
"x czy wolno wiedzieć czego
pani chce ode mnie?"
"Chcę aby mi pan ze wszyst- kimi szczegółami opowiedział
nisionę zagubionego skarbu Na-d- ir
Szaha którego pan szuka"
"Tak zaraz teraz?"
""Ach nie Tomoże bjć jutro"
Porozmawialiśmy jeszcze przez
pewien czas wreszcie wstała i
obciągając krótką spódniczkę
rzekła:
"Muszę już iść Jutro przyja-dę
do pana na interwiew"
"Jeżeli pani nie ma nic prze-ciwko
temu to panią odprowa-dzę
do jej campingu"
"Jeżeli pan woIispa'cer po pu-styni
przy świetle księżyca za-miast
smacznej drzemki w na-miocie
to proszę"
Poszliśmy
Ale nocne spacery po pustyni
nawet przy świetle' księżyca to
nie przechadzka z panienką z
Placu Teatralnego na% Plac
Trzech Krzyży I chociaż księ-życ
z ironią przyświecał nam w
drodze patrząc z uśmiechem na1
dwoje wariatów spacerujących"
nocą po najdzikszej perskiej pu-styni
to jego srebrne promienie
nie tylko nam drogi nie' rozja-śniły
'ale odwrotnie zupełnie ją
nam pomyliły
Słowem zbłądziliśmy
Ale jako ludzi oby tyclfz "pusty
nią niezbyt nas to przejęło W
pewnej chwili Emili stanęła i
oświadczyła mi spokojnie: TNie
mogę odnaleźć mojego samocho-du
W tym romantycznym o-świetl- eniu
księżycowym tak te-raz
wszystko inaczej wygląda ze
nie jestem w stanie rozpoznać
drogi którą poprzednio 'przeby-łam
Bardzo pana przepraszam
ale będziemy musieli spędzić noc
na jakimś-kamieni- u dopóki słoń-ce
nie wzejdzie"
Rozumiałem że ma rację i
kręcenie się w tych warunkach
między dużymi blokami kamien
nymi rozsianymi po pustyni do
niczego by nas me doprowadzi
ło Trzeba było czekać aż się
rozwidni i wszystkie przedmioty
przyjmą zwykłe sobie zarysy i
kontury
Siedliśmy na kamieniu opie
rając się plecami o wystającą z
tvłu skałę
Zimno mi jest" — odezwa
ła się po chwili Emili
Nie namyślając się długo ścią
gnąłem kurtkę i zarzuciłem jej
na plecy
A panu nie zimno? — za
pytała
O me ja jestem do tego
przyzwyczajony i niezoyt na
chłód wrażliwy" — odparłem
choć w rzeczywistości z trudnoś-cią
powstrzymywałem szczękanie
zębami
Siedzieliśmy tak dalej w mil-czeniu
Pow-oli- s jednak dziewczy-nę
sen zmorzy 'Ziewnęła raz i
drugi po cz3-- m mimowoli -pu- ściła
głowę na moje ramie Za
pierwszym razem podniosła ją
iak by trochę zażenowana za
drugim razem jednak głowa po- została już na miejscu a ciepło
wydzielane przez moje ciałoimu-sial- o
ja nieco rozgrzać gdyż po
chwili bezwiednie przytuliła sie
do mnie udzielając mi również ' M
W tej pozycji siedzieliśmy do" %
rana _ &
Nie powiem żebym tej nocy R
choć na jedną chwileczkę 2mru- - sfy żjł oko Sytuacja była zbyt nie- - ?£
zwykła Obecność kobiety w tym 2$
otoczeniu oszałamiała mnie a jej &£
zapach i lekkie ciepło idące1 od -- Wj
jej ciała przytulonego szczelnie 'C§
do mniew-głęboki- m spokojnym Jft
śnie i wyprowadzały mnie z "rów- - jsl
nowagi W pewnej chwili zada-łem
sobie pytanie czy rzeczywiś
cie Gorban Ali nie miał racji i
czy to nie jakiś złośliwy Dżin wo-dzi
mnie po pustyni a obecnie
naigrywa się ze mnie i z „moich
zmysłów?
Ale jak wszystko ma koniec
tak i ta noc rozpłynęła sie1 w
promieniach różowej jutrzenki
i jak skały i kamienie pozbyły
sie swoich tajemniczych' cieni
tak i ta kobieta przytulona do
mnie nabrała cech całkiem real-nych
Przebudzona jakimś moim
niezręcznym ruchem zoriento-wawszy
się w sytuacji zaczerwie-niła
się trochę i zaczęła poprą
wiać rozczochrane włosy które
w promieniach wschodzącego
słońca połyskiwały złotymi iskra-mi
Wgramoliłem się na Łwysoki ka-mień
i z niego rozejrzałem się po
okolicy Faktycznie złośliwe dżi-ny
wodziły nas tej nocy po pu-styni
Samochód Emili stał o
niecałe sto metrów od nas za-slpni- ęly
trochę wystającym ło-mem
skalnym
Gdybym był poganinem lub
co najmniej wierzącym wyznaw- -
ca Proroka postawiłbym dżinom W
pustyni ołtarz ofiarny1 z Avdzięcz- - {%
ności za spłatany nam figiel
Emili odwiozła mnie do obozoj
wiska gdzie Gorban Ali przywi-tał
nas jak byśmy powracali'
tamtego świata Nie był jeszcze
przekonany czy "hanum" niej
była' faktycznie dżinem:
Po lunchu obficie zakropio-- 1
nym whisky z sodąEmililspi-sawsz- y
dokładnie nioją opowieść"
o zaginionym skarbie Nadir Sza-cha
i moich dalszych projektach
poszukiwawczych 'zabrała siędó'
odjazdu
Gdy siedziała już przy wolancie
swojego Forda nachyliłem się
do niej' Lpatrząc w oczy zapyta-łem:
"Emili czy ujrzę paniąijeszcze
kiedy?"
"Insz Allah — i FerengiiCcu-dzoziemcze- )
— uśmiechnęła śję
tajemniczo — Drogi świa'ta"£ią
waskin i dłiieio Świat natomiast
jest mały Następnym razem ja '%
stawiam whisky" v " m
Nacisnęła pedał' samo- - j
i maszyna ruszyła powoli ffij
w kierunku na północ Z dale- - s?L
ka jeszcze kiwnęła mi ręką po S#
czym zniknęła w chmurze żółte- - M
go kurzu- - W
Nie mocłem skarżyć sie na los m
który w samotną Noc Wigilijną
zesłał mi na towarzyszkę czaru-jącego
"dżina" pod postacią mi
lej i przystojnej kobiety ale gdy %
zostałem sam na pustyni zrobiło W
mi się dziwnie pusio i smutno W
0 Emili pomyślałem czy uj- - M
rzę cię czy Real &
JT-
-
też będę musiał zaliczyć cię do
"niewykorzystanych sposobnoś-ci"
w moim życiu?
JERZY GROBIĆKI
3iSS5S52i55J5ISSi55533i5Ki5iliiJłS5i5JSfc5iSS'2'Si
Boże Narodzenie u Polaków
Mówią że miejscem diaraktenistycznym dla Francuzów icst
kawiarnia' dla Anglików klub dla Niemców piwiarnia my ciągle
myślimy o domu rodzinnym
__ _ „
lv święta Bożego naroazenia Angucy ozaauiają mice ij jrun--
tnnv kamienic Francuzi urządzają popisy cyrkowe na placach U
_„ I_i_A ~:n Ar lrrn 1ł -- Il1ft
4
mJt
ffl
8- -
chodu
Lłd
Kii
'tjii
fSr
5
?ias w pierwszy uzicu siyut "" inłwyw oif t- - vm„
Afu 7iaród któreao aianice państwa bez końca przesu-- 2£
ti-an-e
ATaród iolnierzy-tulacz- y mający swoje groby rozsiane po M
wszyslkicn Kontyneniacii i puitsiuuui iyu wijw jis iynu- - '
jedHo krzesło oyto pusie iok me iymu um sjwuuiu 4
Mu którzu dobrze rozumieliśmy słowo rozstanie ujrzę- - fQ
liśmy Boga-Czlowiek- a na tle rodziny m
Nam jest bliska Matka której przyszło rodzićw podróży &
ra szuka miejsca gdzie by mogła swoje Dziecko ułożyć Tak łatwo ?'
nam współczuć Jej gdy ucięto'ze swym Maleństwem w obcy kraj 2&
Rozumiemy Ją gdy czeka kiedy będzie mogła wrócić strony f
rodzinne '
_ 2?
My których matki tak często za swoimi aziecmi uy m
rżeliśmy Boga jako dziecię &
rS rrtieczysiay rnaunsKi
sg' ? mtmm row'fis tf
9i
MJt
nogą
były
częsw
któ:
'Mt3HŁ~JrrFSŁ -
Przyjchnyćh świąt Bożego Nhroilzenia
i dużo szczęścia iv jr_qwym Roku
życzy swej Klienteli i całej Polonii
Mecenas John Kino QC
ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ
40 Queen Sł Sł Calharines Tel MU 4-94-
17 ffif1'
' i TfL - '' itiii t i m yff
Z okazjCświdC Bożego Narodzenia !
-- nNowćgo Roku s
najlepsze tyczenia 'składa Klientom i całcy Polonii"
BILL KLĄCKO
n Wasz sprzedawca w największym sklepie
meblowym w tym mieście
LEON'S FURNJTURE — ST PAUL STREET
i Rozmawiam po polsku ukrairjsku"
Wiązankę 'nailctfszjjcti iijczćń
w' Radosnym Dniu Uoicgo Narodzenia
'i Roku
śle swepklicnteli Polonii
x LEON'S EURNITURE
Największa mebli na jednej podłodze
Rozmawiamy popolsku '
W 404SłPaul'Sł H- - Sł Całliarines' -- S?f- i
'--
4 C '!70rSZCZp5Cll(I{lD05Ci "' z okazji SwUjl Jlóićyo Nurodzcnla
:- - t'swijMicntelli cale) Polonii "
3r?r " '&?!' ~ T" g ' tv ' mi
st £ '
ł -- aV' '
mit
w
fi'
BeGORAiandlTISDALL
ADWOKAT 'NOTARIUSZ
J
My
31 a St S?
WA IW %IIIUIIU JI wilillŁjrf - Mt -r- -w Tl
:
—
ar
t
i
ŻYCZENIA W
' §&
życzy swym (Klientom i całej '
oiNiini
345 Sł Sł — ' Sł
nn-pn- r W
DO
51
zb
W$
ONT
R runkach
tif A 'co pani
Nis?riiŁłvJ: # ~?A_
W"
swym
Nowego
Lcalcj"
"w-ystaw- a
Ttnuir
Jean Shojdro właścicielka
Towary Importowane miejscov
Paul Całharines
SZCZĘŚCIA AV N0W' YM ROKU J ' 'życzy
po
b~!
u
'i
' i
G &
ST at
ST —
'
waw
7 '
'
MU
vi
'n
%:
w
'
Quccn
'Polonii
"
'
eW7"S ii
tmh # T
t
- l
yI
jj
'
%
m
umat'
DUŻO
jeszcze fg Estate gg"
tęskniły
Mówimy polsku
JEŚLI —TO NAS
K3
I
Sł - St - Tel-M- U ffy'
Minnie Dennie '
b fpcnivpii TAnnnŁMrA
ROKU
'życzy
i ' " -
4
y ''orrrKnfigETjroatffny
King
men CATHARINES -- Prezes
ćśiZLen
jva73=cvii
ił
5-65- 84
'w 4s m:
WY
vv
fi
yt
-- 9MK
Si-yCołh"arinej-TclwMU2-
-8341
NAJSERDECZNIEJSZE WESOŁYCH- -
SWIAT SZCZĘŚLIWEGO NOWEGCROKU'
'mnjrji
Sb Ł'
pnrvrrMMVP!i 'VAinn7VMrA
kiedykolwiek Deniiies Insurance
UBEZPIECZENIE r TANIO KORZySJŃIE %f
Niagara Cołharincs 4-556- 5K DanSheremefła
urrAri)nLr f:
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO
ŁUKIŃSKIsekr
najbąrdąęjj-iniegoscinne- j
0:DARTE SON
FUNERAI 'DmEĆTÓRS'
39-4I-COU-RT
'łfi'
Si '
'Sr- -
V¥
- Wi w :
4
Hi
M--
:
f~
Aft
n
j
%
!!r
:x
li
1 '"'
'' :
y
1
i
V
!
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 23, 1964 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1964-12-23 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000253 |
Description
| Title | 000435b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | I w-krfwŁ-ji- 5Yv i ~r "łPW ii ! i' ' -l- ŚTR37i --„„t _„£: "£ M „ y ' & ZlCO iMtfobzENlE 194 © xit 1n-V'_-rrrrAirAW- m-"'"" "' 'g'sw V S --s tos HI Crie i iaStfc-- _ - - -- W t-m- rjcj inai SWUT BOŻEGO' NARODZENIA K° I NOWEGO ROKU ' Cl bMHuaio IBp8lPl1lPf1i fiPPP I tlSS S Kwnrfii t rssi: v5itfzi "- iw rgTSftsr B&SsfóoK&£ - "v1'T¥f3t&ia&fs%Miir&fsn'avMy§ gilgygigi iwrmL i r&i R Właścicielki - I Violeł Hanewich — Annę Caruana iNNA DELICATESSEN STORĘ Rd s Oshawa Teł 728-328- 1 Najlepsze Życzenia Mateczne i Noworoczne składa J ® całej Poionii w Oshawie ' m W WĄSIK Sf 'I? 4 vTT- - MARY'S PHOTO- - STUD'I'O ' g be Sł S Oshawa Tel 723-917- 2 2% -- 7 W ' i i —►— — — UIYrtJI OłVJJ iimiuuuumii 3 I NOWEGO ROKU W tjlepsze żezenia szczęścia i powodzenia zasyła W HOLODY SALES LTD Wlaśc p Eugeniusz Holody we okna1 drzwi daszki' oraz wszelkie "zewne- - jiewnelrzne dekoracje domów Jgent fabryki W I Sł Oshawa Tel 725-243- 1 BCKAZJI "ŚWIĄT: BOŻEGO NARODZENIA JNOWEGO ROKU ' - j'' składa "' BLACK'S MEN?S'WEAR y Boe Sł Norłh Tel 723-361- 1 Oshawa "— — — — - o vff 7- ł- _ ' ŁW --ń- Kim ff BJ ftg i) 7T ?il Vfr łSiiWs4 i —" U--V ' ' ' -- J%i FRANCISZEK POLAK 1 OJWzyiJjv mj W aE Onł M %-w!- J mS3ł'ś%C5J wm & jjł(iy'SiiŁirt edstawiciel "7winw7blwnuvrn" nVJcIIPUTo)Ha OcUs n_I T)C A1C-- T -- viuno uui ij"tij %rJcsswirg3ns@g!@g{ft@@gsg!g m PA BRANDON MANITOBA Ś -'--CISl5!C!Sie!6!c!Cjclc!5„l2jC!S- (rijtsSS!s:s£? fWS3~M!JTn Lł --iwęVI "'f"ł wm-p-v - r mm i łVX - ? : m± rj&fz -- i tvn — y- -i TT V' St --lTe_il mu __— __ - _ Va' usrWJWHu 'Hej y "j - " J — -- "A'i Vi 11 pn4„ J LPSZYCH ŻYCZEŃ 'W RADOSNYM --vK NARODZENIA' 1'SZCZEŚLIWEGO -- OWEGO ROKU ZASYŁ'A:V ""S??? % ł u- - -- ndVWLv t T" - --- s le T°warzysfwo:Giranasł'yrczne "SOKÓŁ" Brandón —ManiłoHa 3 (Dokończenie ze sir SA m ' pnriezjeasktrozepńytania skierowanego w gft Agha to nie szakal __ -- rokował Gorban Ali — ró„w-rnzieużcanłiei sbcahroswabło pies nnrftu--nie A XM ! — : r " " -- 'w v? j nogi ranie to chyba będzie t-J- h Człowiek — albo dżin 7ł-łjii- - w M? JI Z 1 To by sie by sie duch pustyni" _ dodał z pew- nym wahaniem sułsupGcohłkiawosizaćcćząic opbsaaj sztaacrazęłelimśmysie nga-o styGndi zzieaścząłdanleaksodozehpnirabsikówrńnhpu- M ledwie dający się uchwycić od- - Vk SłoS DrzvłłnminnwVi l--- ix Ktoś nadchodził Postaci zbli-żającego się nie było jeszcze wi- dać Gorban AU popatrzył na mnie pytająco ja zaś sięgnąłem do kieszeni w której iiamaca-łe-m pistolet Spotkania nocne pustyni w okolicach tak odleg-łych nie zawsze sa natury poko-jowej Czekaliśmy w naureżenin trriu I? oto stało się to czegośmy się naj-Ę- f mniej spodziewali Nagle zza du V: na żego odłamu skalnego ukazał się początkowo długi ciemny cień następnie zaś ukazała sie postać oświecona jasno promieniami księżyca Gorban Ali jeszcze bardziej przykucnął przyogniu i z ust jego wyrwał się mimowolny szept: "Maszallah Panie to dżin " _ Ja zaś znieruchomiałem ze zdziwienia i patrzyłem oniemiały na zjawisko zbliżające się w na-szą stronę Zjawiskiem tym była kobieta kobieta Europejka Samotna kobieta na pustyni gdzie wokoło nie powinno być żadnej żywej istoty! Jej pojawie-nie się w promieniach księżyca miało 'w sobie1 rzeczywiście coś nadprzyrodzonego i spowodowa-j- j ło że obaj z Gorban Alim sie-f-h dzieliśmy bez"ruchu nie całkiem wierząc swym oczom Tylko pies warczał i skomlał zdenerwo-S- f wany (Zjawisko podeszło do ognia i P? zdejmując hełm z głowy zapyta-W- f' ło nagle dźwięcznym głosem: — f "Cy macie trochę ciepłej kawy herbaty? Zmarzłam bardzo Nazywam się Emili Cooper Jes-23- f tern dziennikarką w drodze do jgjf Kabulu Mój samochód stoi o ffijj kilometr stąd Spostrzegłam wasz ogień więc przyszłam zobaczyć kim jesteście" tMf Emili Takie było moje spotkanie z y stwierdziłem że to nie żadne zjawisko pustynne lecz kobieta"' żywa z krwi i kości t przedstawiłem się i poprosiłem ją aby zasiadła przy naszym o-gnis- ku Poklepała psa który z wycią-gniętym nosem podszedł by ją obwąchać i zayarlivzaraz widocz-ną przyjaźń Przy 'tej sposobnoś-ci zauważyłem że ma bogatą czuprynę gęstych złotych' wło-sów skręconych wokoło głowy w wałek jest wysoka zgrabna i kształtnie zbudowana Twarz M miała szczupłą długą ogorzałą oaisioncaZ nieuicMiiiiiiutiim okolonymi długimi rzęsami nad którymi rozplatała sie para wy-raźnych pięknym łukiem zary-sowanych ciemnych brwi Nie była ładna ale miała w sobie coś pociągającego coś co od ra-zu wzbudzało do?niej zaufanie i powodowało że w jej towa-rzystwie człowiek czuł się tak jakby ją znał już od dawna U-bra- na była w kostium khaki krótką spódniczkę grube weł-niane pończochy i grube zam-szowe pustynne półbuciki Nogi miała długie i zgrabne Chętnie zjadła szaszłyk który z pewnym ociąganiem podał jej Gorban Ali popiła go herbatą i zapaliwszy papierosa odezwała sie do mnie: '"Pan jest ten Sindbad o któ-rym słyszałam że poszukuje skarbów na pustyni?" "Widzę że pani jest dobrze _!„f„-mm™- rn r mnipi OSObie" sp — odDarłem ze zdziwieniem £? "No coż pan chce? Jako dzien- - v$ nikarka muszę wiedzieć o wszy-- W stkim co wokoło mnie się dzie- - m je inaczej przestałabym zara- - S& biać na życie Widzi pan czło- - W wiek poszukujący skarbów zagi- - W nionych na pustyni należy w na- - W szych czasach do unikatów Vo- - W bec tego niech sie pan me dzi- - W wi żeiię panem' ludzie mtere- - % sują" Ę "A pani dokąd jedzie jeżeli s wolnozapytać?" fes "Tymczasem do Kabulu a W stamtąd "przez' Kaszgar do Peki- - ffil nu- - _ odparła spokojnie jak © gdyby chodziło o przejażdżkę z Warszawy' do Otwocka z nie o ' przejechanie- - połowy świata w ni na świecie?" Uśmiechnęła się tajemniczo: mo Mjaakrzępaprnz"y księżycu tak sa- Jak ja?" — zdziwiłem sie Zęby pan wiedział że tak anim pan mnie zauważył a ra- czej zanim pański pies mnie zwęszjł z za tego dużego kamie-pneiawieonbsecrwzaoswałaWmidzipaałanma pwrózez w-cz- as ze wpatrzony pan był w księżyc i myślał pan o czymś O czym pan myślał?" "O dżinach pustyni które zia- - iają się nagle i niespodziewa nie spiywają do nas z przestwo rzy na promieniach księżyca Ale wie pani że to nieładnie tak podglądać obcych Judzi" Pan mnie widocznie nwaJs bardzo naiwną — zaśmiała sie szczerze — Ss i pan wie że nav pustyni zanin się do kogoś zbli-ży należy mu się dobrze pr7ed-te- m przyjrzeć DlaleM i ia chciałam się zorientować z kim iijdm ao czynienia i czy pan jest tym którego szukam?" "x czy wolno wiedzieć czego pani chce ode mnie?" "Chcę aby mi pan ze wszyst- kimi szczegółami opowiedział nisionę zagubionego skarbu Na-d- ir Szaha którego pan szuka" "Tak zaraz teraz?" ""Ach nie Tomoże bjć jutro" Porozmawialiśmy jeszcze przez pewien czas wreszcie wstała i obciągając krótką spódniczkę rzekła: "Muszę już iść Jutro przyja-dę do pana na interwiew" "Jeżeli pani nie ma nic prze-ciwko temu to panią odprowa-dzę do jej campingu" "Jeżeli pan woIispa'cer po pu-styni przy świetle księżyca za-miast smacznej drzemki w na-miocie to proszę" Poszliśmy Ale nocne spacery po pustyni nawet przy świetle' księżyca to nie przechadzka z panienką z Placu Teatralnego na% Plac Trzech Krzyży I chociaż księ-życ z ironią przyświecał nam w drodze patrząc z uśmiechem na1 dwoje wariatów spacerujących" nocą po najdzikszej perskiej pu-styni to jego srebrne promienie nie tylko nam drogi nie' rozja-śniły 'ale odwrotnie zupełnie ją nam pomyliły Słowem zbłądziliśmy Ale jako ludzi oby tyclfz "pusty nią niezbyt nas to przejęło W pewnej chwili Emili stanęła i oświadczyła mi spokojnie: TNie mogę odnaleźć mojego samocho-du W tym romantycznym o-świetl- eniu księżycowym tak te-raz wszystko inaczej wygląda ze nie jestem w stanie rozpoznać drogi którą poprzednio 'przeby-łam Bardzo pana przepraszam ale będziemy musieli spędzić noc na jakimś-kamieni- u dopóki słoń-ce nie wzejdzie" Rozumiałem że ma rację i kręcenie się w tych warunkach między dużymi blokami kamien nymi rozsianymi po pustyni do niczego by nas me doprowadzi ło Trzeba było czekać aż się rozwidni i wszystkie przedmioty przyjmą zwykłe sobie zarysy i kontury Siedliśmy na kamieniu opie rając się plecami o wystającą z tvłu skałę Zimno mi jest" — odezwa ła się po chwili Emili Nie namyślając się długo ścią gnąłem kurtkę i zarzuciłem jej na plecy A panu nie zimno? — za pytała O me ja jestem do tego przyzwyczajony i niezoyt na chłód wrażliwy" — odparłem choć w rzeczywistości z trudnoś-cią powstrzymywałem szczękanie zębami Siedzieliśmy tak dalej w mil-czeniu Pow-oli- s jednak dziewczy-nę sen zmorzy 'Ziewnęła raz i drugi po cz3-- m mimowoli -pu- ściła głowę na moje ramie Za pierwszym razem podniosła ją iak by trochę zażenowana za drugim razem jednak głowa po- została już na miejscu a ciepło wydzielane przez moje ciałoimu-sial- o ja nieco rozgrzać gdyż po chwili bezwiednie przytuliła sie do mnie udzielając mi również ' M W tej pozycji siedzieliśmy do" % rana _ & Nie powiem żebym tej nocy R choć na jedną chwileczkę 2mru- - sfy żjł oko Sytuacja była zbyt nie- - ?£ zwykła Obecność kobiety w tym 2$ otoczeniu oszałamiała mnie a jej &£ zapach i lekkie ciepło idące1 od -- Wj jej ciała przytulonego szczelnie 'C§ do mniew-głęboki- m spokojnym Jft śnie i wyprowadzały mnie z "rów- - jsl nowagi W pewnej chwili zada-łem sobie pytanie czy rzeczywiś cie Gorban Ali nie miał racji i czy to nie jakiś złośliwy Dżin wo-dzi mnie po pustyni a obecnie naigrywa się ze mnie i z „moich zmysłów? Ale jak wszystko ma koniec tak i ta noc rozpłynęła sie1 w promieniach różowej jutrzenki i jak skały i kamienie pozbyły sie swoich tajemniczych' cieni tak i ta kobieta przytulona do mnie nabrała cech całkiem real-nych Przebudzona jakimś moim niezręcznym ruchem zoriento-wawszy się w sytuacji zaczerwie-niła się trochę i zaczęła poprą wiać rozczochrane włosy które w promieniach wschodzącego słońca połyskiwały złotymi iskra-mi Wgramoliłem się na Łwysoki ka-mień i z niego rozejrzałem się po okolicy Faktycznie złośliwe dżi-ny wodziły nas tej nocy po pu-styni Samochód Emili stał o niecałe sto metrów od nas za-slpni- ęly trochę wystającym ło-mem skalnym Gdybym był poganinem lub co najmniej wierzącym wyznaw- - ca Proroka postawiłbym dżinom W pustyni ołtarz ofiarny1 z Avdzięcz- - {% ności za spłatany nam figiel Emili odwiozła mnie do obozoj wiska gdzie Gorban Ali przywi-tał nas jak byśmy powracali' tamtego świata Nie był jeszcze przekonany czy "hanum" niej była' faktycznie dżinem: Po lunchu obficie zakropio-- 1 nym whisky z sodąEmililspi-sawsz- y dokładnie nioją opowieść" o zaginionym skarbie Nadir Sza-cha i moich dalszych projektach poszukiwawczych 'zabrała siędó' odjazdu Gdy siedziała już przy wolancie swojego Forda nachyliłem się do niej' Lpatrząc w oczy zapyta-łem: "Emili czy ujrzę paniąijeszcze kiedy?" "Insz Allah — i FerengiiCcu-dzoziemcze- ) — uśmiechnęła śję tajemniczo — Drogi świa'ta"£ią waskin i dłiieio Świat natomiast jest mały Następnym razem ja '% stawiam whisky" v " m Nacisnęła pedał' samo- - j i maszyna ruszyła powoli ffij w kierunku na północ Z dale- - s?L ka jeszcze kiwnęła mi ręką po S# czym zniknęła w chmurze żółte- - M go kurzu- - W Nie mocłem skarżyć sie na los m który w samotną Noc Wigilijną zesłał mi na towarzyszkę czaru-jącego "dżina" pod postacią mi lej i przystojnej kobiety ale gdy % zostałem sam na pustyni zrobiło W mi się dziwnie pusio i smutno W 0 Emili pomyślałem czy uj- - M rzę cię czy Real & JT- - też będę musiał zaliczyć cię do "niewykorzystanych sposobnoś-ci" w moim życiu? JERZY GROBIĆKI 3iSS5S52i55J5ISSi55533i5Ki5iliiJłS5i5JSfc5iSS'2'Si Boże Narodzenie u Polaków Mówią że miejscem diaraktenistycznym dla Francuzów icst kawiarnia' dla Anglików klub dla Niemców piwiarnia my ciągle myślimy o domu rodzinnym __ _ „ lv święta Bożego naroazenia Angucy ozaauiają mice ij jrun-- tnnv kamienic Francuzi urządzają popisy cyrkowe na placach U _„ I_i_A ~:n Ar lrrn 1ł -- Il1ft 4 mJt ffl 8- - chodu Lłd Kii 'tjii fSr 5 ?ias w pierwszy uzicu siyut "" inłwyw oif t- - vm„ Afu 7iaród któreao aianice państwa bez końca przesu-- 2£ ti-an-e ATaród iolnierzy-tulacz- y mający swoje groby rozsiane po M wszyslkicn Kontyneniacii i puitsiuuui iyu wijw jis iynu- - ' jedHo krzesło oyto pusie iok me iymu um sjwuuiu 4 Mu którzu dobrze rozumieliśmy słowo rozstanie ujrzę- - fQ liśmy Boga-Czlowiek- a na tle rodziny m Nam jest bliska Matka której przyszło rodzićw podróży & ra szuka miejsca gdzie by mogła swoje Dziecko ułożyć Tak łatwo ?' nam współczuć Jej gdy ucięto'ze swym Maleństwem w obcy kraj 2& Rozumiemy Ją gdy czeka kiedy będzie mogła wrócić strony f rodzinne ' _ 2? My których matki tak często za swoimi aziecmi uy m rżeliśmy Boga jako dziecię & rS rrtieczysiay rnaunsKi sg' ? mtmm row'fis tf 9i MJt nogą były częsw któ: 'Mt3HŁ~JrrFSŁ - Przyjchnyćh świąt Bożego Nhroilzenia i dużo szczęścia iv jr_qwym Roku życzy swej Klienteli i całej Polonii Mecenas John Kino QC ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ 40 Queen Sł Sł Calharines Tel MU 4-94- 17 ffif1' ' i TfL - '' itiii t i m yff Z okazjCświdC Bożego Narodzenia ! -- nNowćgo Roku s najlepsze tyczenia 'składa Klientom i całcy Polonii" BILL KLĄCKO n Wasz sprzedawca w największym sklepie meblowym w tym mieście LEON'S FURNJTURE — ST PAUL STREET i Rozmawiam po polsku ukrairjsku" Wiązankę 'nailctfszjjcti iijczćń w' Radosnym Dniu Uoicgo Narodzenia 'i Roku śle swepklicnteli Polonii x LEON'S EURNITURE Największa mebli na jednej podłodze Rozmawiamy popolsku ' W 404SłPaul'Sł H- - Sł Całliarines' -- S?f- i '-- 4 C '!70rSZCZp5Cll(I{lD05Ci "' z okazji SwUjl Jlóićyo Nurodzcnla :- - t'swijMicntelli cale) Polonii " 3r?r " '&?!' ~ T" g ' tv ' mi st £ ' ł -- aV' ' mit w fi' BeGORAiandlTISDALL ADWOKAT 'NOTARIUSZ J My 31 a St S? WA IW %IIIUIIU JI wilillŁjrf - Mt -r- -w Tl : — ar t i ŻYCZENIA W ' §& życzy swym (Klientom i całej ' oiNiini 345 Sł Sł — ' Sł nn-pn- r W DO 51 zb W$ ONT R runkach tif A 'co pani Nis?riiŁłvJ: # ~?A_ W" swym Nowego Lcalcj" "w-ystaw- a Ttnuir Jean Shojdro właścicielka Towary Importowane miejscov Paul Całharines SZCZĘŚCIA AV N0W' YM ROKU J ' 'życzy po b~! u 'i ' i G & ST at ST — ' waw 7 ' ' MU vi 'n %: w ' Quccn 'Polonii " ' eW7"S ii tmh # T t - l yI jj ' % m umat' DUŻO jeszcze fg Estate gg" tęskniły Mówimy polsku JEŚLI —TO NAS K3 I Sł - St - Tel-M- U ffy' Minnie Dennie ' b fpcnivpii TAnnnŁMrA ROKU 'życzy i ' " - 4 y ''orrrKnfigETjroatffny King men CATHARINES -- Prezes ćśiZLen jva73=cvii ił 5-65- 84 'w 4s m: WY vv fi yt -- 9MK Si-yCołh"arinej-TclwMU2- -8341 NAJSERDECZNIEJSZE WESOŁYCH- - SWIAT SZCZĘŚLIWEGO NOWEGCROKU' 'mnjrji Sb Ł' pnrvrrMMVP!i 'VAinn7VMrA kiedykolwiek Deniiies Insurance UBEZPIECZENIE r TANIO KORZySJŃIE %f Niagara Cołharincs 4-556- 5K DanSheremefła urrAri)nLr f: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ŁUKIŃSKIsekr najbąrdąęjj-iniegoscinne- j 0:DARTE SON FUNERAI 'DmEĆTÓRS' 39-4I-COU-RT 'łfi' Si ' 'Sr- - V¥ - Wi w : 4 Hi M-- : f~ Aft n j % !!r :x li 1 '"' '' : y 1 i V ! |
Tags
Comments
Post a Comment for 000435b
