000201b |
Previous | 7 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
IŁr—==
V' I !P
a-2ii- si
3 mej
i--
M
'
a
fc
- ' V"&!tir %
'" CZESŁAW DOBEK
na peronie kolejki pod- -
oczekując natleńcie
nagle stacje
jcy Dadsuj4ij) -
rr potwor
Ck jo coś tak odmiennego od
-- lirch oplywowycn sreDrnycn
wfo linii Piccadilli prze- -
lśmy się na dobre
Wttrór nie zatrzymał się
m'VJ u ttinplii Zn- -
HUCZ4L ł '
nim Gdy
ln4) nnpiflc
-- ip nauaicui łiwj ł""-"t- e
'jebaliśmy nim w zadymiony tu- -
nym saaze gaz trujmy pize-- r „c7vctk-im-i szDarami wa- -
l 21 Dusiliśmy się jadąc do Pic- -
ifjOH- -
dymu
_- - -- r ortl--1 7ICMU
rnio bilo? Oto londyńska kolej- -
m _j!nni obchodzi stulecie
HI - : in 7o Ktiilptnirh sta- -
psów muzealny
iloleiki podziemnej
-- j
- — eni3 1 jcuti --- ---- --- -
pociąg pierw- -
K zaązai
jiwe zbiórki stację Neas- -
lg3 gunc ł-i-h-dnip mn?na ip-
-- ntkie ogląoac
ESI Kresze
ny na
UiJe i"""'
na
ze
po naw
na
na
-- j:rt
W
lokomotywy parowe
z eieKtrycznoscią
Emrarki lokomotywy "garoa- -
„ _ tWolr nnTwnnp nrl tp0n_ Żfi !- -— --- C-I ffłłf konduktora pośrodku
RTcarb wielbłąda Wagony od- -
iii
"'"
'$
p w ktorycn w toku iaoj pa- -
'r£ w wysokich cylindrach od- -
ah pierwszą podroż pod zie- -
t od Paddigtonu do Farrigton
ąc się w dymie i arząc ze
schu
Srstem poaziemnycn KoiejeiŁ
Ą-ńsUc-h
jest jednym z najbar--
ij rozbudowanych na świecie
stacji 400 kilometrów szyn
gnącch pod ziemią i 3 miliar-pasażeró- w
rocznie — te cyfry
Łj pojecie o olDrzymiej sieci
iziemnej
Eez podziemnej kolejki Londyn
ie-jsz-y
nie mógłby istnieć Za- -
jaone' samochodami ulice auto- -
7 przepełnione i koleje pod-fjski- e
nie dałyby rady z milio--
bi ludzi którzy dzień w dzień
tózują z przedmidść do cen- -
'miasta
Esno gdy masa ludzka rusza do
r:j i wieczorem gdy następuje
isTut do domów Londyn staje
jedną ruchomą rzeką W huku
tiku i tłoku każdy stara się jak
brędzej dotrzeć do domu
tak zwane godziny "rush'u"
po Przebrnąć perszerony
I
['Janusz Jasieńczyk
fliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiH
-- Troje?' ''--
Tym razem Grey' zdradzij pewne za
ticłuwanie
wpadł
kłęby
miały
- 'Bóg1! chyba 'bardzo zdolmy: Szti-- m
% w naszei bibliotece i trochę tam
plch ńiin 'wpadłem na'Bog'iego" On
AWiceej ode-'mni- e Aleja 'wiem clo-- f
aby twierdzie-z- e teco mówitrzvma
Przypuszczani że tekst — pfzy- -
ynme] w prz3''iblizenm — " poprawnie "flożony
'—-iAniccowmięocgełjo? by więcej? Nie
&sz żądać ocenv erafoloeicnei ani
Modal z wyraźna ironia — iakieiś to- - ti o psychice człowieka piszącego po
iaryjsku Raczej przepisującego —
I poprawi! się-- — ze starego manuskryp- -
_— Tak rzeczywiście — przyznał
J!S:
ROZPZIĄŁ IX
w którym zjawia sie drugi szalik
Ponieważ mgła nie uotępowala Piotr
"zestawił" swój samochód pod opie-ftajcirk- a
"ciecia" i w środę wieczo- -
3 wracał do domu ikoleia itodziemna
vne 0dP7p4rnu-C7- V onHino wiollriptrn
tbu cd Earls Courtu (dla niego "Pcd- -
Hrabiego") miał już miejsce sie- -
Łł 71TlA'7rTlV 1 1Innnnvmii1tl1t Aftiil
W"Ravinnvm C7o1!tni nhnfi w anńm
V- - -u-u- iutu uw h""
Sąsiad
na knłkaph" — ndnihowo
%fty do kieszeni i zaćzaFw roztarenie- -
Mszerzucać ilustrowane karty "Fioł--'
może to go rozerwie
WY-Hau-niMi-m
riTrrv-svlsł- n mil tętnie ten tvfnrLnik
PQe
kiedjś przed laty gdy pismo
ynjt "Osty" Pieter Paweł za-H?- ał
w nini dość często swe cięte
"'pne bmprvfci cunTirmantalnnłlll
[tyczno-dworski- e elegie na cześć
(dla czytelników) i boskiej
czasem tygodnik zmienił właściciel
redaktor (kulturalny dvletant iiS? z każdym żyć dobrze) i
—-- "i oe egzemplarze-- — pewnie
przez nie to prawdziwa męka
Zwłaszcza stacje w centrum Lon-dynu
jak Piccadilly i Oxford Cir-cu- s
są zatkane całkowicie pasaże
rami sunącymi zołwim krokiem w
głąb "tubę" czyli rury
Bo londyńczycy swoje metro na-zywają
"underground" albo piesz-tcuzbotaliwie
"tubę" — to znaczy rura
Pochodzi to stąd że pierwsza
prawdziwa kolej podziemna była
budowana przez wbijanie pod zie
mię olbrzymich rur żelaznych w
których biegły pociągi
Kolejka podziemna londyńska
jest najstarszym tego rodzaju
środkiem komunikacyjnym na ca
łym świecie
W roku 1803 Charles Pearson
który był prawnym doradcą miej-skiego
urzędu kanałów wpadł na
pomysł wybudowania podziemnej
komunikacji Pierwszą kolejką ko-paną
sposobem odkrywkowym
ulic łączyła Paddineton
i miejsca finału — trzy
uznanie oczach Czyż
parowozy i tym razem które dymiły
1870 r Peter Barlow budo
wniczy mostów zbudował
tunel pod Tamizą
Użył tego żelaznych
beczek takich samych jakie wbi-jał
w dno rzeki przy zakładaniu
filarów mostu tego tunelu
zjeżdżało się Nazywała się
ta kolejka "Tubę" i łączyła dwa
brzegi Tamizy Ten tunel dziś
istnieje chociaż nie jeżdżą nim
pociągi
Dopiero w roku 1890 pojawiły
się pociągi A 55
temu ukończono linię i
tego czasu kolejka londyńska czyli
"tubę" nic a nic się nie zmieniła
tym roku na stulecie powsta-nia
za-częto
budować nową linię która
połączy stację kolejową Victoria z
północną miasta
Sto temu powodem
większej części
pod ziemią były
i korki uliczne zwłaszcza w okoli-cy
Banku i na Strandzie Przez
widać nie zmieniło się nic na
lepsze Kolejki ogro-mnie
i wciąż się a
dręczą miasto w dal-szym
ciągu Tylko nie wozy
polsku: w ani
4hpy
być"
Wszelkie prawa (Copyright)
pracy kilka
zawsze hvln iio4l-i-m minut
e) jn cały czas
nosiło
jfKWy
nazwę
wzdłuż
windą
zastrzeżone
tramwaje konne ani powozy ele-gantów
i lekkie kabriolety arysto
kracji piętrzą się barykadą nie
przebycia ale autobu-sy
i wielkie limuzyny
FENIKS PIŁKĘ
Gorzkie o transpor
cie miejskim Londynie nawie-dziły
mnie gdy podróżowałem
ścisku na boisko piłki nożnej
neinuiey iu na tym najwspa-nialszym
z stadionów
zgromadziło się "tylko" 100000
widzów wielbicieli piłki nożnej
dreszczach walki Totenhamu
na bitwach z
nastąpiło
prawdziwie angielskie święto: fi
nał rozgrywek o puchar pierwszej
ligi Grała popularna drużyna Lei-cest- er
City z drużyną
Manchester United
Leicester za Załuski
glikow którzy bardzo życzyli
wygranej drużyna ta czwar-- Farringdon Z zyskała ty raz dochodziła do
londynczykow razy przedtem bezskutecznie
chociaż obsługiwały ją miałaby przegrać?
niemiłosiernie
W
pierw-szy
prawdziwy
do olbrzymich
Do
do
elektryczne lat
ostatnią od
W
londyńskiej "podziemki"
dzielnicą
lat umiesz-czenia
komunika-cji
zagęszczenia
sto
lat
rozbudowano
rozbudowuje
zagęszczenia
już
Lo szczytu zaprzągnięte
zepchnięta
ćwiartkę
samochody
KOPIĄCY
rozmyślania
londyńskich
Po
kontynencie po za-granicznymi
drużynami
niezwykłą
historyczne
mu
bo
Mecz był wspaniały chociaż lei- -
nie wiele mieli do po-wiedzenia
Przegrali do 1
Ostatecznie powiedzmy szcze-rze
nic nie było nadzwyczajnego
tym meczu Mniej ciekawy niż roz-grywka
Totenhamu z Madrytem Ale
nie można czuć podziwu
manchesterskich bohaterów Ich
drużyna niby Feniks z popiołów
odrodziła się przeciągu trzech
lat dzięki jakiejś wspaniałej sile
woli zrywowi zapału i cudowi or-ganizacji
które właściwe na tym
świecie są tylko Anglikom
sporcie
Pamiętamy że trzy lata temu
drużyna Manchester United
cała została zlikwidowana
katastrofie samolotowej nad Niem-cami
Wszyscy wypróbowani i wiel-cy
gracze którzy zdołali przedtem
wyforsować drużynę na pierwsze
ponieśli śmierć tym
czarnym dniu dla angielskiej
nożnej
Ale Manchester nie zrezygnował
Otrząsnął się po tragedii i podjął
starania odbudowania swej druży-ny
Geniusz organizacyjny kierow-nik
Manchester United Busby
graczy trenował ich przy-gotowywał
zespół i oto odniósł peł-ny
triumf Manchester rozniósł
10 1
prawem inercji — wciąż docierały na
pdres Piotra i szły zwykle "pod placki"
Dziś jednak jeden — jak to bywało u
Piotra' Pawła z martwymi przedmiotami
— "wskoezymu" był w kieszeń "płaszcza
i oto znalazł się w dłoniach'pod ob"
strzałem ułamka jego roztrzepanej -- uwa-
Przez chwilę wodził wwokiem po li-cznych
karykaturach tli i ówdzie uszcz-knął
jakiś fragment nieśmiałej' próby le-ciutkiejpemno-grafii
parę zdań cotygo-dniowej
erjme-stor- y ("dla ubogich" —
pomyślał Pieter Paweł) Lektura usypia-ła
go: między dowcipy felietony rysun-ki
nie atakujące nikogo (prócz komuni-stów
ibo ich tylko redaktor zwalczał wy-trwale
lecz monotonnie) wsuwały się
coraz leniwsze myśli nienajlepszego z
czj telników "Fiołków"
"Linieje" — myślał o redaktorze
"Niby lew jeszcze ale gdzie grzywa"
gdzie pazury?" W końcu w gnuśnym
umycie Piotra Pawła ułożył się cd nie
chcenia malutki epigramat "Jeśli sen!
nie skleja powiek przy "Fiołkach" zaś-nie
człowiek" I zdrzemnął się
Ta drzemka raczej półdrzemka (jak
to określał Piotr) w czasie której
rzeczywistości — ta rzeczywista i ta
zwiewna wewnętrzna — nakładają się
na siebie jak dwa zdjęcia robione dzie
jące sie na jeanej taśmie minowej
na dalszy plan trwała zapewne sekund
L3 dnipin w v
nurtowała w n 'i te-- 1 Piotra
do
Zwłasz-cza
pra-wie
miejsce
ku-pował
jego
może
wstał lekko go "po 'bly przyszło ndnrpfpinip narzucała (r-im- l lrio7-n-L- n cip kii vvi£rin Tr rvrfar- -
ś nn9rlrmrt£i i — - - -- —~ uuiusu czyro Dyna pewno- — }!_al_a-o- inai1y wninziji uąe ?a przykładem sąsiadów — wszy bodziec cdruchu — do rozbudzenia pra-- J vhlaniali gazety wagen robił wra- - tt-j-e
każdego drzemiących pasażerów
r= "yieini
i
'"Ojlle
"satmwnv"
5
fnaej
w
w
w
An- -
iuż
w
cesterczycy
3
w
nie dla
w
w
w
w
i
z
pociągu Lecz nie rawia
Wiemy swojej metodzie nie drgnął
nawet i nie otworzył oczu Sztucznie
wysiłkiem ćwiczonej woli przytrzymał
powiekami i utrwalił w pamięci pół-senny
ale wyraźny obraz: fragment
wstążki z jedwabiu — widział-- — na
słowa: "Vittorio (potem lułca) in
Italy"
pociąg wzmożonym hukiem dał
poznać mijaną podwojonymi światłam'
z mgły wyrwaną stację Chiświck Piotr
Paweł był u progu odkrycia i
W ikiłku minut później w rozchełsta
nym płaszczu gesykulując trzymanym w
melonikiem dopadł drzwi swego
domu Nie szuisł klucza — ćzwenił: raz
uśmiech
'łlrSTflJr JaM— "' ~Ł f
t
Cv N ™- -
—
środa 12— 196ŚV
Leicester City i zdobjł puchar
który WTęczała im jak co roku
królowa Elżbieta
Kapitan Manchester United z ra-dości
podrzucił puchar wysoko
boisko ale ponieważ w tym
dniu szczęście mu sprzyjało
złapał go bez trudu
Niech żyje Manchester United
najzawziętsza najwytrwalsza dru-żyna
angielska! Prawdziwy Feniks
futbalowy
POLITYKA I GRZECHY
A my? A polska emigracja poli-tyczna
w Londynie? Naturalnie że
przejmujemy się sportem i oczeku-jemy
bliskiego już przyjazdu na-szych
sportowców Pójdziemy zgo-dnie
razem na boisko White Ci-ty
i będziemy wrzeszczeć: Zimny!
Zimny! Zimny!
I będzie nam bardzo gorąco
Tymczasem zajmujemy się bar
dzo polskimi grzechami Razem
osobno publicznie i w samotności
dyskutujemy o malutkiej a intere-sującej
książce z Niejaki
pan woiskoww Zbigniew
miał sobą 'serca napisał dzieło
piłki
dwie
noira
pod
niej
trzy
Gdy
dłoni
T'
po-nad
więc
Polski
I nt Qlaflam iinlclz-irtl- i UIVUlHI MU1JH11U or~ian Aur rtX b"-iluLf- i fclłl- -
wnych
Kosynierzy na armaty Somosier-ra
Poniatowski w Elstene kosy
i aiiDeitowki w roku ifsai szarża
na czołgi w 1939 i Westerplatte —
wszystko to nasze grzechy Przeciw
nim buntuję się młodzież potępia-ją
je współcześni racjonaliści za-klinają
się że już nigdy coś po
dobnego w naszej historii się nie
powtórzy
Ależ — powiada Załuski — to
nie były grzechy To były uspra-wiedliwione
skutecz-ne
działania wojenne
być z nich dumni czcić je a nie
szydzić z nich
Błąd pana Załuskiego czyli
grzech pierwszy polega na tym że
mija się z prawdą Nikt nie szydzi
z zapału i ułanów Ko-zietulskiego
czy kosynierów Bar-tosza
ale uważamy dziś że rozwią-zywanie
spraw przez szarżowanie
nie jest skuteczne Nie Somosierra
ale Grunwald nie kosy-al- e Polaris
stają nam przed oczyma gdy my-ślimy
o przyszłości Polski
Większy jeszcze grzech Załuskie
go tó fałszowanie stwarzanie no-wej
legendy Legendy "wskrzeszo-nego"
w Rosji wojska polskiego
dywizji Kościuszkowskiej która
wedle niego powstała "mimo to"
że Stalin wskutek wyjścia Ander-sa
z Sowietów stracił dla Polaków
zaufanie Dzięki poświęceniu żoł-nierzy
pod Lenino to "stalinowskie
drugi trzeci i czwarty Wipadł niemal
na niespokojną Elę odtrącił Gigi czarną
laleczkę podskakującą na poczwórnej
sprężynie zapytał:
— Eluś gdzie mój szalik?
— A bo co Piesiu? — Ela próbowała
przywołać
strategicznie
Powinniśmy
poświęcenia
— Nie pytaj człowieku pokaż! Cóż
mi się zdajeT
Drżącymi rękami w kuchni- - wyłuski-wał
z opakowania Iwyjede z lodówki pię-kne
'nakrycie szyi rozerwał celofanti'
torbę Rozwinąwszy szalik na całą dlu
gość już spokojniej obejrzał oba „końce
'Z tryumfem zadarł w górę swój kościu
szkowy nosek podsunął gwiaździsty on:
teriał pod same oczy Eli
— Widzisz' to?! — więcej stwierdził
niż 'spytał i
Ela odebrała mu szali'k Widziała
wskazany szczegół lecz' jeszcze nie
schwyciła znaczenia
— No cóż — zawahała się — "Vitto-rl- o
Negri Madę in Italy" Jedwab Ety-kietka
fabryki Zawsze je przyszywają
Piotr Paweł patrzył na żenę z nie-mym
lecz nie całkiem wyzbytym z czu-łości
politowaniem oto chwila jego try-umfu
— Kot nie rozumie jeszcze? — po-wiedział
wreszcie — To wcale nie jest
mój szalik
— Jak to?
— Nie pamiętasz Kotku? Imieniny
Kiedy dałaś mi ten szalik od razu zer-wałem
naszywkę z firmą Wiesz przecie:
zawsze to robię nie cierpię ich: zacze
piają się o guziki
Ela odruchowo usiadła i w ułamku
sekundy zobaczyła na nowo całą scenę
zbiorową wręczania Piesiowi gwiaździste-go
szalika
— Chyba nie podejrzewasz mnie
Eluś — kpił tymczasem Piotr Paweł —
abym sobie przyszył potem te kretyńsk:
wstążkę I tak wiem że to włoskie
Ela roześmiała się: "Elopieś" (w 1ej
chwili nie "Pietrela") stał się znowu so
bą: dwugłowym myślącym i czującjm
stworem ludzkim na czterech nogach
Obraz Pietra Pawła parającego się igłą
i nitką by przyszyć "Wiktora Negri" do
czegokolwiek i kiedykolwiek był zbyt
absurdalny by nie wywołać (radości
— Nie Piesku o to cię nie podejrze-wam
— przypieczętowała Ela swą nagłą
radość — I nawet nie mógłbyś jej przy-szyć
Przecież pamiętam teraz debrze
od razu wledy oddałeś tasiemkę z firm?
kiórejś z pań chyba Kasi: chciała kupić
mężowi szalik tej samej firmy
— No widzisz Jutro zaniosę ten szał
— krwawy corpus delicti — na policję
I po wszystkim Chociaż jutro jutrr
miałem jechać z MacLeonem
Teraz dopiero Piotr Paweł zdjął
płaszcz przywitał się z Witusiem (Wory
zaczął gwarzyć z nim po francusku lecz
zaraz przeszedł na polski obowiązkowy
łi-y- j -- [$ 5ń£l--u- - JSSP&ffly "--
V mummm
K I
-- J
-~-- ™- i - a J'- - £MU
CZERWIEC-YJune- )
i
i
Dohtruk
i
i
zaufanie" odzyskaliśmy i mamy
dziś taką Polskę a nie inną z jego
łaski
Merci czyli spasibo Lepiej było
"zaufania" nie odzyskiwać i grze-szyć
dalej
Rzecz dla pana Załuskiego naj-ważniejsza
to w rzędzie naszych
legend narodowych raz bardziej
czczonych raz mniej ale zawsze
uznawanych za polskie postawić
jeszcze jedną sfałszowaną i do-prawioną
sztucznie
Książka Załuskiego jest dysku
towana w kraju i jest przedmio
tem zainteresowania na emigracji
'ale wątpić należy aby wniosła coś
nowego do naszej psychiki Po pro-stu
komuniści widzą że na rozkaz
tworzyć historii nie można więc
wkręcają się narodowi jak skorek
przez ucho
ALTERNATYWA CZY ŁĄCZNOŚĆ
Innego rodzaju książeczką poli-tyczną
jest broszura Zygmunta
Zaremby "Droga i Cel" w której
znany i wybitny socjalista polski
rozpracowuje politycznie przysz
łość Polski po wyzwoleniu się z
niewoli komunistycznej
Podstawą książeczki są Deklara
cja Partii Socjalistycznych Europy
Środkowo-Wschodni- ej czy Alterna-tywa
Socjalistyczna i program PPS
na obczyźnie
Krótko mówiąc chodzi o to że
Polakom w kraju trzeba podać ja-kiś
inny plan polityczny poza pla-nem
wtłaczanym im w głowy
przez komunistów Polacy powin-ni
nauczyć się samodzielnego my-ślenia
politycznego a kierunek te-go
myślenia to właśnie ALTER
NATYWA
Polacy muszą mieć na przyszłość
taki program któryby nie burzył
przywilejów i osiągnięć klasy ro-botniczej
nabytych w Polsce Lą-dowej
a jednocześnie zapewniał
niezależne myślenie
Wydaje się że rzecz sama w so-bie
najlepiej pomyślana i świetnie
opracowana Książeczkę Zaremby
powinien przeczytać każdy Polak
w kraju i wtedy zrozumienie po-między
emigracją a krajem będzie
całkowite
Tymczasem tego nie ma
"Towarzystwo Łączności z Za-granicą
Polonia" swoją działalność
ogranicza do kuszenia nas koloro-wymi
obrazkami i pouczeniami
dziecinnymi w treści
Mam na myśli wydawnictwo
obrazkowe pt "POLSKA KRAJ
TWOICH OJCÓW" (Polonia 19C2)
W dwu językach polskim i angiel- -
w domu) i wróciwszy do kuchni zaczął
opowiadać swej żeńskiej połowie o wyda-rzeniach
w biurze Roboty było dużo i
w dodatku szef prosił go by wraz z Mac-
Leonem pojechali jeśli możliwe jutro
do Bath Ot normalna delegacja kon
trola pewnych danych wątpliwego czyli
kwestionowanego przez firmę roszczenia
prowincjonalnego klienta Oczywiście
delegację można odłożyć spraWa nie pil-na
szef zgodzi się na pewno Można by
zaraz "zadzwonić1
'—: Nie warto Piotrze — Ela także
miewała swoje chwile "natchnienia"inie
wiedziała jeszcze dlaczego lepz myśl o
wyjeździe męża do Bath w okolke 'tak
mu bliskie i miłe wydala jej się bardzo
ponętna
— Jedźcie Jutro W radio mówili źe
mgła ustąpi Pokażesz Leonowi "Stone-henge- "
— mówiąc o koledze biurowym
Piotra Ela często opuszczała jego klano-wy
przedrostek: MacLeori był wiprawdzie
Szkotem ale polskiego chowu — jeszcze
z czasów "Potopu" dlatego właśnie "n"
tkwiło w zakończeniu jego nazwilslka) —
Moglibyście też wpaść do lxiii Poszyto-we- j
Bradford-on-Avo- n przecież po dro-dze
Piotr Paweł wahał się zwłaszcza że
Ela opowiedziała mu z grubsza swoje
dzisiejsze działania Chciał wyskoczyć z
tej tajemniczej sprawy Wferótce jednak
rozmowa zeszła na inny i bezpośredni
temat
— Dzwonił Bogusław — relacjono-wała
Ela — Zamówił się na 730 Jeśliś
nie bardzo głodny zaczekajmy na niego
z kolacją Wiesz jak to chłopię jada:
gdzieś po jakichś Lyonsach
— Oczywiście jak najchętniej — u-cies- zył
się Piotr — A to dobrze że bę-dzie
— zagram mu trochę Sally
Wkrótce melodyjny kurant w hallu
obwieścił przybycie gościa(
Bogusław Szczeniewski stary znajo-my
i stosunkowo bliski sąsiad Borow-skich
wszedł flegmatycznie z mgielnej
białej nicości do wesołego i ogrzanego
hallu
Chudy i ascetyczny stanął — jak
zawsze — po środku i nie zdejmują?
ciemnego płaszcza ciekawie z roztar-gnionym
uśmiechem przyglądał się dłu-go
gospoda nom z wysokości swych sześ-ciu
stóp wzrostu jakby ich dziś wiaśnip
po raz pierwszy zobaczył Ani Piotr an
Ela nie przerywali milozenia: znali na
pamięć ten obrząd bynajmniej nie gra-ny
lecz całkiem naturalny u Bogusława
— Co to ja chciałem powiedzieć? —
odezwał się WTeszcie młody uczony mie-rzwiąc
prawą dłonią swą czarną jak wę-giel
na długiego "jeża" przystrzyżoną
czuprynę — Ano tak — kontynuował
bez najmniejszego pośpiechu — w ie
Abisynii Wiecie byłem tam bardzo
krótko ale tyłem iwAdis Abebie Wiec
lam niedobrze się teraz dzieje bardzo
nieładnie Cesarz- -
" jpSł5t' _ „ Ł-ł- -— ""Jf-c- Hmt" j- -
- — " - Ł ZEJm""-'- '
skira — dla zon Brytyjek" a może
dla tych którzy zapomnieli języka
"ojców" Towarzystwo łączności
Polonia poucza nas i wskazuje nam
nasze obowiązki:
"Polska pozdrawia Polonię Za
graniczną" (Poland's Message to
Poles Abroad)
"O Matce i Ojczyźnie Twoich
Ojców mów zawsze najlepiej —
nigdy ujemnie"
' "Polonia zawsze wierna Polsce
(Poles Abroad Are Alwnys Faith-fu- l
to Poland)"
"Polska jest jedynym źródłem
prawdziwej polskości "
I po takicli i tym podobnych
hasłach i wskazówkach najważniej-sze
pouczenie: współpraca z Polską
jedynym oparciem dla Polonii Za-granicznej
A najlepiej aby Polacy za grani-cą
pomagali ekonomicznie wedh'
swoich najlepszych możliwości
HENRY SLABY
PCCS FCOMMA CGA
PUBLIC ACCOUNTANT
PRZYSIĘGŁY KSICCOWY
2489 Bloor St W Suiłe Nr 202
Miesik: 233-829- 4 Biuro: 762-179- 0
2 W 50
ADWOKACI I NOTARIUSZE
BIELSKI & BIELSKI
Adwokaci Notariusze Obrońcy
Załatwiamy wszelkie sprawy
cywilne i karne
C M BIELSKI BA BCL
V W BIELSKI B COMM
SulU 307
National Bulldlng
J47 BAY ST — TORONTO
TEL: EM MZ51
TEL: CH 4-72- 14
100-- W
RY5ZARD RUSEK
BA LLB
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
Firma McMaster McMastłr
I Mclnlyre
2859 Dundas St W (pny Keele)
Tel RO 9-41-
88
35 SI
GE0RGE BEN LU
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po poliku
1134 Dundas Sł W Toronto
Tal LE 4-84-
31 LE 4-84-
32
E V MATURA LLM
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
10 Adalalde St East Toronto 1 Ont
Tel Biura — CM 4-3B- 3S Mlesjk — LE 1-5-
433
Tłl EM
2-- W
Jedyny napój który tak
przypomina używa-ne
Was "starym
=--—'' -- -'
Krytykując "plan""' Zaremby'
"Alternatywę" socjalistyczną peC
wien rzecznik współpracy zkra
jem powiedział że Polacy w krava
ju nie potrzebują planów i progra1
mów bo sami walcząc (?) z komu
nizmem potrafią opracować najlep-szy
plan na przysziość "Emigracja
może kraj wesprzeć tylko przez
zmobilizowanie pomocy
micznej "
Ciągle jeszcze wiele jest w na-szej
polityce nieporozumienia Bo
rację ma Załuski
chwali Somosierrę — my Polacy
najlepiej ze wszystkich narodów
szarżujemy albo też wspaniale --
pracujemy w podziemiu
Dlatego tylu ' Polaków emigran-tów
pracuje w londyńskim "under- -
groundzie"
OKULIŚCI
OKULISTKA
BR BUKOWSKA BEJNAR OD
274 Roncesvslles Avt
(przy Geoffrey)
Tel LE 2-54-
93
Godilny priJeć: codtlennle od 10 rano do 8 ttleez W soboty od 10
do 4 Klecz
8ZW
DENTYŚCI
DR W SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
Przyjmuje ta uprzednim telefonie
njm porozumieniem
Telefon LE 1-4-
250
129 Granadier- - Rd
(drugi dom od RoncesvaUi)
DR A MEDWECKA
LEKARZ DENTYSTA
70 Spadlna Rd WAInut 2-05-
18
(2 bloki na północ od ul llloor)
Przyjmuje codziennie od 3 ej do 9 ej
wlecz w coboty od 10 ej do 4-- ej po
uprzednim porozumieniem telefonicz-nym
40 48
Dr E Wachna
(
DENTYSTA
Gochiny: 10—12 1 2—8
386 Bathursl St — 4-65- 15
I 2-- W
Dr S D
CHIRURG — LEKARZ
DENTYSTA _ STOMATOLOG
Speclalista chorCb lamy' uttnal - l'liyblclan'8 & Surceons' Hulldlng
Kancelaria No 270
86 Boor Sł W — Toronto
Telefon WA 2-00-
56
2-- W
JAN ALEXANDROWICZ LLM
NOTARIUSZ DLA PROWINCJI ONTARIO
Kontrakty Ptlnomocnklwa Testamenty oraz Akty Ciynnofcl Prawna
w "Ontario Notarles Act"
Pomoc Prawna we wszelkich sprawach Rodzinnych Spadkowych
I Majątkowych w Polsce I ZneruMctt
Wlerrytelne Tlumacrenla Dokumentów — Pomoc w do UO A
I od5ikodownlacb hitlerowskich — Income Tax -
Biuroj 618A Queen St W Toronto Ont„ Conodo
U-54- 41
mmtmuM mmmmmi
imakiem
iywo napoje
przez w kraju"
yii
wiadomo kiedy
EM
Brigel
okredone
Imigracji
Scarborough AM'H„
Robiąc zakupy zawsze pamleta
cie o znaku jak na tej butalce
GWARANTUJEMY
ŹE WASZE PRAGNIENIE
ZOSTANIE ZASPOKOJONE
— Zachwyt rodziny!
— Dla dzieci wydarzenie!
— Napój nie eobie
równego!
'STRJg- -
ekono-- r
Wieczorami
mający
I00W
30 E8-22- 63
GP2 Bielizna Skarpetki Koszulki sportowe
m$MB ATORY iiyjfell&ilSfMaB
-- w
S
5
I
J
I
_il I fn &0i
=_& SL jsAjai -- cti'--=£ WSi ™łjt :y Sbs"
I i
b
o
ifł
i i
i
SI
Hi
A
H
v i!
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 12, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-06-12 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000517 |
Description
| Title | 000201b |
| OCR text | IŁr—== V' I !P a-2ii- si 3 mej i-- M ' a fc - ' V"&!tir % '" CZESŁAW DOBEK na peronie kolejki pod- - oczekując natleńcie nagle stacje jcy Dadsuj4ij) - rr potwor Ck jo coś tak odmiennego od -- lirch oplywowycn sreDrnycn wfo linii Piccadilli prze- - lśmy się na dobre Wttrór nie zatrzymał się m'VJ u ttinplii Zn- - HUCZ4L ł ' nim Gdy ln4) nnpiflc -- ip nauaicui łiwj ł""-"t- e 'jebaliśmy nim w zadymiony tu- - nym saaze gaz trujmy pize-- r „c7vctk-im-i szDarami wa- - l 21 Dusiliśmy się jadąc do Pic- - ifjOH- - dymu _- - -- r ortl--1 7ICMU rnio bilo? Oto londyńska kolej- - m _j!nni obchodzi stulecie HI - : in 7o Ktiilptnirh sta- - psów muzealny iloleiki podziemnej -- j - — eni3 1 jcuti --- ---- --- - pociąg pierw- - K zaązai jiwe zbiórki stację Neas- - lg3 gunc ł-i-h-dnip mn?na ip- -- ntkie ogląoac ESI Kresze ny na UiJe i"""' na ze po naw na na -- j:rt W lokomotywy parowe z eieKtrycznoscią Emrarki lokomotywy "garoa- - „ _ tWolr nnTwnnp nrl tp0n_ Żfi !- -— --- C-I ffłłf konduktora pośrodku RTcarb wielbłąda Wagony od- - iii "'" '$ p w ktorycn w toku iaoj pa- - 'r£ w wysokich cylindrach od- - ah pierwszą podroż pod zie- - t od Paddigtonu do Farrigton ąc się w dymie i arząc ze schu Srstem poaziemnycn KoiejeiŁ Ą-ńsUc-h jest jednym z najbar-- ij rozbudowanych na świecie stacji 400 kilometrów szyn gnącch pod ziemią i 3 miliar-pasażeró- w rocznie — te cyfry Łj pojecie o olDrzymiej sieci iziemnej Eez podziemnej kolejki Londyn ie-jsz-y nie mógłby istnieć Za- - jaone' samochodami ulice auto- - 7 przepełnione i koleje pod-fjski- e nie dałyby rady z milio-- bi ludzi którzy dzień w dzień tózują z przedmidść do cen- - 'miasta Esno gdy masa ludzka rusza do r:j i wieczorem gdy następuje isTut do domów Londyn staje jedną ruchomą rzeką W huku tiku i tłoku każdy stara się jak brędzej dotrzeć do domu tak zwane godziny "rush'u" po Przebrnąć perszerony I ['Janusz Jasieńczyk fliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiH -- Troje?' ''-- Tym razem Grey' zdradzij pewne za ticłuwanie wpadł kłęby miały - 'Bóg1! chyba 'bardzo zdolmy: Szti-- m % w naszei bibliotece i trochę tam plch ńiin 'wpadłem na'Bog'iego" On AWiceej ode-'mni- e Aleja 'wiem clo-- f aby twierdzie-z- e teco mówitrzvma Przypuszczani że tekst — pfzy- - ynme] w prz3''iblizenm — " poprawnie "flożony '—-iAniccowmięocgełjo? by więcej? Nie &sz żądać ocenv erafoloeicnei ani Modal z wyraźna ironia — iakieiś to- - ti o psychice człowieka piszącego po iaryjsku Raczej przepisującego — I poprawi! się-- — ze starego manuskryp- - _— Tak rzeczywiście — przyznał J!S: ROZPZIĄŁ IX w którym zjawia sie drugi szalik Ponieważ mgła nie uotępowala Piotr "zestawił" swój samochód pod opie-ftajcirk- a "ciecia" i w środę wieczo- - 3 wracał do domu ikoleia itodziemna vne 0dP7p4rnu-C7- V onHino wiollriptrn tbu cd Earls Courtu (dla niego "Pcd- - Hrabiego") miał już miejsce sie- - Łł 71TlA'7rTlV 1 1Innnnvmii1tl1t Aftiil W"Ravinnvm C7o1!tni nhnfi w anńm V- - -u-u- iutu uw h"" Sąsiad na knłkaph" — ndnihowo %fty do kieszeni i zaćzaFw roztarenie- - Mszerzucać ilustrowane karty "Fioł--' może to go rozerwie WY-Hau-niMi-m riTrrv-svlsł- n mil tętnie ten tvfnrLnik PQe kiedjś przed laty gdy pismo ynjt "Osty" Pieter Paweł za-H?- ał w nini dość często swe cięte "'pne bmprvfci cunTirmantalnnłlll [tyczno-dworski- e elegie na cześć (dla czytelników) i boskiej czasem tygodnik zmienił właściciel redaktor (kulturalny dvletant iiS? z każdym żyć dobrze) i —-- "i oe egzemplarze-- — pewnie przez nie to prawdziwa męka Zwłaszcza stacje w centrum Lon-dynu jak Piccadilly i Oxford Cir-cu- s są zatkane całkowicie pasaże rami sunącymi zołwim krokiem w głąb "tubę" czyli rury Bo londyńczycy swoje metro na-zywają "underground" albo piesz-tcuzbotaliwie "tubę" — to znaczy rura Pochodzi to stąd że pierwsza prawdziwa kolej podziemna była budowana przez wbijanie pod zie mię olbrzymich rur żelaznych w których biegły pociągi Kolejka podziemna londyńska jest najstarszym tego rodzaju środkiem komunikacyjnym na ca łym świecie W roku 1803 Charles Pearson który był prawnym doradcą miej-skiego urzędu kanałów wpadł na pomysł wybudowania podziemnej komunikacji Pierwszą kolejką ko-paną sposobem odkrywkowym ulic łączyła Paddineton i miejsca finału — trzy uznanie oczach Czyż parowozy i tym razem które dymiły 1870 r Peter Barlow budo wniczy mostów zbudował tunel pod Tamizą Użył tego żelaznych beczek takich samych jakie wbi-jał w dno rzeki przy zakładaniu filarów mostu tego tunelu zjeżdżało się Nazywała się ta kolejka "Tubę" i łączyła dwa brzegi Tamizy Ten tunel dziś istnieje chociaż nie jeżdżą nim pociągi Dopiero w roku 1890 pojawiły się pociągi A 55 temu ukończono linię i tego czasu kolejka londyńska czyli "tubę" nic a nic się nie zmieniła tym roku na stulecie powsta-nia za-częto budować nową linię która połączy stację kolejową Victoria z północną miasta Sto temu powodem większej części pod ziemią były i korki uliczne zwłaszcza w okoli-cy Banku i na Strandzie Przez widać nie zmieniło się nic na lepsze Kolejki ogro-mnie i wciąż się a dręczą miasto w dal-szym ciągu Tylko nie wozy polsku: w ani 4hpy być" Wszelkie prawa (Copyright) pracy kilka zawsze hvln iio4l-i-m minut e) jn cały czas nosiło jfKWy nazwę wzdłuż windą zastrzeżone tramwaje konne ani powozy ele-gantów i lekkie kabriolety arysto kracji piętrzą się barykadą nie przebycia ale autobu-sy i wielkie limuzyny FENIKS PIŁKĘ Gorzkie o transpor cie miejskim Londynie nawie-dziły mnie gdy podróżowałem ścisku na boisko piłki nożnej neinuiey iu na tym najwspa-nialszym z stadionów zgromadziło się "tylko" 100000 widzów wielbicieli piłki nożnej dreszczach walki Totenhamu na bitwach z nastąpiło prawdziwie angielskie święto: fi nał rozgrywek o puchar pierwszej ligi Grała popularna drużyna Lei-cest- er City z drużyną Manchester United Leicester za Załuski glikow którzy bardzo życzyli wygranej drużyna ta czwar-- Farringdon Z zyskała ty raz dochodziła do londynczykow razy przedtem bezskutecznie chociaż obsługiwały ją miałaby przegrać? niemiłosiernie W pierw-szy prawdziwy do olbrzymich Do do elektryczne lat ostatnią od W londyńskiej "podziemki" dzielnicą lat umiesz-czenia komunika-cji zagęszczenia sto lat rozbudowano rozbudowuje zagęszczenia już Lo szczytu zaprzągnięte zepchnięta ćwiartkę samochody KOPIĄCY rozmyślania londyńskich Po kontynencie po za-granicznymi drużynami niezwykłą historyczne mu bo Mecz był wspaniały chociaż lei- - nie wiele mieli do po-wiedzenia Przegrali do 1 Ostatecznie powiedzmy szcze-rze nic nie było nadzwyczajnego tym meczu Mniej ciekawy niż roz-grywka Totenhamu z Madrytem Ale nie można czuć podziwu manchesterskich bohaterów Ich drużyna niby Feniks z popiołów odrodziła się przeciągu trzech lat dzięki jakiejś wspaniałej sile woli zrywowi zapału i cudowi or-ganizacji które właściwe na tym świecie są tylko Anglikom sporcie Pamiętamy że trzy lata temu drużyna Manchester United cała została zlikwidowana katastrofie samolotowej nad Niem-cami Wszyscy wypróbowani i wiel-cy gracze którzy zdołali przedtem wyforsować drużynę na pierwsze ponieśli śmierć tym czarnym dniu dla angielskiej nożnej Ale Manchester nie zrezygnował Otrząsnął się po tragedii i podjął starania odbudowania swej druży-ny Geniusz organizacyjny kierow-nik Manchester United Busby graczy trenował ich przy-gotowywał zespół i oto odniósł peł-ny triumf Manchester rozniósł 10 1 prawem inercji — wciąż docierały na pdres Piotra i szły zwykle "pod placki" Dziś jednak jeden — jak to bywało u Piotra' Pawła z martwymi przedmiotami — "wskoezymu" był w kieszeń "płaszcza i oto znalazł się w dłoniach'pod ob" strzałem ułamka jego roztrzepanej -- uwa- Przez chwilę wodził wwokiem po li-cznych karykaturach tli i ówdzie uszcz-knął jakiś fragment nieśmiałej' próby le-ciutkiejpemno-grafii parę zdań cotygo-dniowej erjme-stor- y ("dla ubogich" — pomyślał Pieter Paweł) Lektura usypia-ła go: między dowcipy felietony rysun-ki nie atakujące nikogo (prócz komuni-stów ibo ich tylko redaktor zwalczał wy-trwale lecz monotonnie) wsuwały się coraz leniwsze myśli nienajlepszego z czj telników "Fiołków" "Linieje" — myślał o redaktorze "Niby lew jeszcze ale gdzie grzywa" gdzie pazury?" W końcu w gnuśnym umycie Piotra Pawła ułożył się cd nie chcenia malutki epigramat "Jeśli sen! nie skleja powiek przy "Fiołkach" zaś-nie człowiek" I zdrzemnął się Ta drzemka raczej półdrzemka (jak to określał Piotr) w czasie której rzeczywistości — ta rzeczywista i ta zwiewna wewnętrzna — nakładają się na siebie jak dwa zdjęcia robione dzie jące sie na jeanej taśmie minowej na dalszy plan trwała zapewne sekund L3 dnipin w v nurtowała w n 'i te-- 1 Piotra do Zwłasz-cza pra-wie miejsce ku-pował jego może wstał lekko go "po 'bly przyszło ndnrpfpinip narzucała (r-im- l lrio7-n-L- n cip kii vvi£rin Tr rvrfar- - ś nn9rlrmrt£i i — - - -- —~ uuiusu czyro Dyna pewno- — }!_al_a-o- inai1y wninziji uąe ?a przykładem sąsiadów — wszy bodziec cdruchu — do rozbudzenia pra-- J vhlaniali gazety wagen robił wra- - tt-j-e każdego drzemiących pasażerów r= "yieini i '"Ojlle "satmwnv" 5 fnaej w w w An- - iuż w cesterczycy 3 w nie dla w w w w i z pociągu Lecz nie rawia Wiemy swojej metodzie nie drgnął nawet i nie otworzył oczu Sztucznie wysiłkiem ćwiczonej woli przytrzymał powiekami i utrwalił w pamięci pół-senny ale wyraźny obraz: fragment wstążki z jedwabiu — widział-- — na słowa: "Vittorio (potem lułca) in Italy" pociąg wzmożonym hukiem dał poznać mijaną podwojonymi światłam' z mgły wyrwaną stację Chiświck Piotr Paweł był u progu odkrycia i W ikiłku minut później w rozchełsta nym płaszczu gesykulując trzymanym w melonikiem dopadł drzwi swego domu Nie szuisł klucza — ćzwenił: raz uśmiech 'łlrSTflJr JaM— "' ~Ł f t Cv N ™- - — środa 12— 196ŚV Leicester City i zdobjł puchar który WTęczała im jak co roku królowa Elżbieta Kapitan Manchester United z ra-dości podrzucił puchar wysoko boisko ale ponieważ w tym dniu szczęście mu sprzyjało złapał go bez trudu Niech żyje Manchester United najzawziętsza najwytrwalsza dru-żyna angielska! Prawdziwy Feniks futbalowy POLITYKA I GRZECHY A my? A polska emigracja poli-tyczna w Londynie? Naturalnie że przejmujemy się sportem i oczeku-jemy bliskiego już przyjazdu na-szych sportowców Pójdziemy zgo-dnie razem na boisko White Ci-ty i będziemy wrzeszczeć: Zimny! Zimny! Zimny! I będzie nam bardzo gorąco Tymczasem zajmujemy się bar dzo polskimi grzechami Razem osobno publicznie i w samotności dyskutujemy o malutkiej a intere-sującej książce z Niejaki pan woiskoww Zbigniew miał sobą 'serca napisał dzieło piłki dwie noira pod niej trzy Gdy dłoni T' po-nad więc Polski I nt Qlaflam iinlclz-irtl- i UIVUlHI MU1JH11U or~ian Aur rtX b"-iluLf- i fclłl- - wnych Kosynierzy na armaty Somosier-ra Poniatowski w Elstene kosy i aiiDeitowki w roku ifsai szarża na czołgi w 1939 i Westerplatte — wszystko to nasze grzechy Przeciw nim buntuję się młodzież potępia-ją je współcześni racjonaliści za-klinają się że już nigdy coś po dobnego w naszej historii się nie powtórzy Ależ — powiada Załuski — to nie były grzechy To były uspra-wiedliwione skutecz-ne działania wojenne być z nich dumni czcić je a nie szydzić z nich Błąd pana Załuskiego czyli grzech pierwszy polega na tym że mija się z prawdą Nikt nie szydzi z zapału i ułanów Ko-zietulskiego czy kosynierów Bar-tosza ale uważamy dziś że rozwią-zywanie spraw przez szarżowanie nie jest skuteczne Nie Somosierra ale Grunwald nie kosy-al- e Polaris stają nam przed oczyma gdy my-ślimy o przyszłości Polski Większy jeszcze grzech Załuskie go tó fałszowanie stwarzanie no-wej legendy Legendy "wskrzeszo-nego" w Rosji wojska polskiego dywizji Kościuszkowskiej która wedle niego powstała "mimo to" że Stalin wskutek wyjścia Ander-sa z Sowietów stracił dla Polaków zaufanie Dzięki poświęceniu żoł-nierzy pod Lenino to "stalinowskie drugi trzeci i czwarty Wipadł niemal na niespokojną Elę odtrącił Gigi czarną laleczkę podskakującą na poczwórnej sprężynie zapytał: — Eluś gdzie mój szalik? — A bo co Piesiu? — Ela próbowała przywołać strategicznie Powinniśmy poświęcenia — Nie pytaj człowieku pokaż! Cóż mi się zdajeT Drżącymi rękami w kuchni- - wyłuski-wał z opakowania Iwyjede z lodówki pię-kne 'nakrycie szyi rozerwał celofanti' torbę Rozwinąwszy szalik na całą dlu gość już spokojniej obejrzał oba „końce 'Z tryumfem zadarł w górę swój kościu szkowy nosek podsunął gwiaździsty on: teriał pod same oczy Eli — Widzisz' to?! — więcej stwierdził niż 'spytał i Ela odebrała mu szali'k Widziała wskazany szczegół lecz' jeszcze nie schwyciła znaczenia — No cóż — zawahała się — "Vitto-rl- o Negri Madę in Italy" Jedwab Ety-kietka fabryki Zawsze je przyszywają Piotr Paweł patrzył na żenę z nie-mym lecz nie całkiem wyzbytym z czu-łości politowaniem oto chwila jego try-umfu — Kot nie rozumie jeszcze? — po-wiedział wreszcie — To wcale nie jest mój szalik — Jak to? — Nie pamiętasz Kotku? Imieniny Kiedy dałaś mi ten szalik od razu zer-wałem naszywkę z firmą Wiesz przecie: zawsze to robię nie cierpię ich: zacze piają się o guziki Ela odruchowo usiadła i w ułamku sekundy zobaczyła na nowo całą scenę zbiorową wręczania Piesiowi gwiaździste-go szalika — Chyba nie podejrzewasz mnie Eluś — kpił tymczasem Piotr Paweł — abym sobie przyszył potem te kretyńsk: wstążkę I tak wiem że to włoskie Ela roześmiała się: "Elopieś" (w 1ej chwili nie "Pietrela") stał się znowu so bą: dwugłowym myślącym i czującjm stworem ludzkim na czterech nogach Obraz Pietra Pawła parającego się igłą i nitką by przyszyć "Wiktora Negri" do czegokolwiek i kiedykolwiek był zbyt absurdalny by nie wywołać (radości — Nie Piesku o to cię nie podejrze-wam — przypieczętowała Ela swą nagłą radość — I nawet nie mógłbyś jej przy-szyć Przecież pamiętam teraz debrze od razu wledy oddałeś tasiemkę z firm? kiórejś z pań chyba Kasi: chciała kupić mężowi szalik tej samej firmy — No widzisz Jutro zaniosę ten szał — krwawy corpus delicti — na policję I po wszystkim Chociaż jutro jutrr miałem jechać z MacLeonem Teraz dopiero Piotr Paweł zdjął płaszcz przywitał się z Witusiem (Wory zaczął gwarzyć z nim po francusku lecz zaraz przeszedł na polski obowiązkowy łi-y- j -- [$ 5ń£l--u- - JSSP&ffly "-- V mummm K I -- J -~-- ™- i - a J'- - £MU CZERWIEC-YJune- ) i i Dohtruk i i zaufanie" odzyskaliśmy i mamy dziś taką Polskę a nie inną z jego łaski Merci czyli spasibo Lepiej było "zaufania" nie odzyskiwać i grze-szyć dalej Rzecz dla pana Załuskiego naj-ważniejsza to w rzędzie naszych legend narodowych raz bardziej czczonych raz mniej ale zawsze uznawanych za polskie postawić jeszcze jedną sfałszowaną i do-prawioną sztucznie Książka Załuskiego jest dysku towana w kraju i jest przedmio tem zainteresowania na emigracji 'ale wątpić należy aby wniosła coś nowego do naszej psychiki Po pro-stu komuniści widzą że na rozkaz tworzyć historii nie można więc wkręcają się narodowi jak skorek przez ucho ALTERNATYWA CZY ŁĄCZNOŚĆ Innego rodzaju książeczką poli-tyczną jest broszura Zygmunta Zaremby "Droga i Cel" w której znany i wybitny socjalista polski rozpracowuje politycznie przysz łość Polski po wyzwoleniu się z niewoli komunistycznej Podstawą książeczki są Deklara cja Partii Socjalistycznych Europy Środkowo-Wschodni- ej czy Alterna-tywa Socjalistyczna i program PPS na obczyźnie Krótko mówiąc chodzi o to że Polakom w kraju trzeba podać ja-kiś inny plan polityczny poza pla-nem wtłaczanym im w głowy przez komunistów Polacy powin-ni nauczyć się samodzielnego my-ślenia politycznego a kierunek te-go myślenia to właśnie ALTER NATYWA Polacy muszą mieć na przyszłość taki program któryby nie burzył przywilejów i osiągnięć klasy ro-botniczej nabytych w Polsce Lą-dowej a jednocześnie zapewniał niezależne myślenie Wydaje się że rzecz sama w so-bie najlepiej pomyślana i świetnie opracowana Książeczkę Zaremby powinien przeczytać każdy Polak w kraju i wtedy zrozumienie po-między emigracją a krajem będzie całkowite Tymczasem tego nie ma "Towarzystwo Łączności z Za-granicą Polonia" swoją działalność ogranicza do kuszenia nas koloro-wymi obrazkami i pouczeniami dziecinnymi w treści Mam na myśli wydawnictwo obrazkowe pt "POLSKA KRAJ TWOICH OJCÓW" (Polonia 19C2) W dwu językach polskim i angiel- - w domu) i wróciwszy do kuchni zaczął opowiadać swej żeńskiej połowie o wyda-rzeniach w biurze Roboty było dużo i w dodatku szef prosił go by wraz z Mac- Leonem pojechali jeśli możliwe jutro do Bath Ot normalna delegacja kon trola pewnych danych wątpliwego czyli kwestionowanego przez firmę roszczenia prowincjonalnego klienta Oczywiście delegację można odłożyć spraWa nie pil-na szef zgodzi się na pewno Można by zaraz "zadzwonić1 '—: Nie warto Piotrze — Ela także miewała swoje chwile "natchnienia"inie wiedziała jeszcze dlaczego lepz myśl o wyjeździe męża do Bath w okolke 'tak mu bliskie i miłe wydala jej się bardzo ponętna — Jedźcie Jutro W radio mówili źe mgła ustąpi Pokażesz Leonowi "Stone-henge- " — mówiąc o koledze biurowym Piotra Ela często opuszczała jego klano-wy przedrostek: MacLeori był wiprawdzie Szkotem ale polskiego chowu — jeszcze z czasów "Potopu" dlatego właśnie "n" tkwiło w zakończeniu jego nazwilslka) — Moglibyście też wpaść do lxiii Poszyto-we- j Bradford-on-Avo- n przecież po dro-dze Piotr Paweł wahał się zwłaszcza że Ela opowiedziała mu z grubsza swoje dzisiejsze działania Chciał wyskoczyć z tej tajemniczej sprawy Wferótce jednak rozmowa zeszła na inny i bezpośredni temat — Dzwonił Bogusław — relacjono-wała Ela — Zamówił się na 730 Jeśliś nie bardzo głodny zaczekajmy na niego z kolacją Wiesz jak to chłopię jada: gdzieś po jakichś Lyonsach — Oczywiście jak najchętniej — u-cies- zył się Piotr — A to dobrze że bę-dzie — zagram mu trochę Sally Wkrótce melodyjny kurant w hallu obwieścił przybycie gościa( Bogusław Szczeniewski stary znajo-my i stosunkowo bliski sąsiad Borow-skich wszedł flegmatycznie z mgielnej białej nicości do wesołego i ogrzanego hallu Chudy i ascetyczny stanął — jak zawsze — po środku i nie zdejmują? ciemnego płaszcza ciekawie z roztar-gnionym uśmiechem przyglądał się dłu-go gospoda nom z wysokości swych sześ-ciu stóp wzrostu jakby ich dziś wiaśnip po raz pierwszy zobaczył Ani Piotr an Ela nie przerywali milozenia: znali na pamięć ten obrząd bynajmniej nie gra-ny lecz całkiem naturalny u Bogusława — Co to ja chciałem powiedzieć? — odezwał się WTeszcie młody uczony mie-rzwiąc prawą dłonią swą czarną jak wę-giel na długiego "jeża" przystrzyżoną czuprynę — Ano tak — kontynuował bez najmniejszego pośpiechu — w ie Abisynii Wiecie byłem tam bardzo krótko ale tyłem iwAdis Abebie Wiec lam niedobrze się teraz dzieje bardzo nieładnie Cesarz- - " jpSł5t' _ „ Ł-ł- -— ""Jf-c- Hmt" j- - - — " - Ł ZEJm""-'- ' skira — dla zon Brytyjek" a może dla tych którzy zapomnieli języka "ojców" Towarzystwo łączności Polonia poucza nas i wskazuje nam nasze obowiązki: "Polska pozdrawia Polonię Za graniczną" (Poland's Message to Poles Abroad) "O Matce i Ojczyźnie Twoich Ojców mów zawsze najlepiej — nigdy ujemnie" ' "Polonia zawsze wierna Polsce (Poles Abroad Are Alwnys Faith-fu- l to Poland)" "Polska jest jedynym źródłem prawdziwej polskości " I po takicli i tym podobnych hasłach i wskazówkach najważniej-sze pouczenie: współpraca z Polską jedynym oparciem dla Polonii Za-granicznej A najlepiej aby Polacy za grani-cą pomagali ekonomicznie wedh' swoich najlepszych możliwości HENRY SLABY PCCS FCOMMA CGA PUBLIC ACCOUNTANT PRZYSIĘGŁY KSICCOWY 2489 Bloor St W Suiłe Nr 202 Miesik: 233-829- 4 Biuro: 762-179- 0 2 W 50 ADWOKACI I NOTARIUSZE BIELSKI & BIELSKI Adwokaci Notariusze Obrońcy Załatwiamy wszelkie sprawy cywilne i karne C M BIELSKI BA BCL V W BIELSKI B COMM SulU 307 National Bulldlng J47 BAY ST — TORONTO TEL: EM MZ51 TEL: CH 4-72- 14 100-- W RY5ZARD RUSEK BA LLB ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ Firma McMaster McMastłr I Mclnlyre 2859 Dundas St W (pny Keele) Tel RO 9-41- 88 35 SI GE0RGE BEN LU ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po poliku 1134 Dundas Sł W Toronto Tal LE 4-84- 31 LE 4-84- 32 E V MATURA LLM ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ 10 Adalalde St East Toronto 1 Ont Tel Biura — CM 4-3B- 3S Mlesjk — LE 1-5- 433 Tłl EM 2-- W Jedyny napój który tak przypomina używa-ne Was "starym =--—'' -- -' Krytykując "plan""' Zaremby' "Alternatywę" socjalistyczną peC wien rzecznik współpracy zkra jem powiedział że Polacy w krava ju nie potrzebują planów i progra1 mów bo sami walcząc (?) z komu nizmem potrafią opracować najlep-szy plan na przysziość "Emigracja może kraj wesprzeć tylko przez zmobilizowanie pomocy micznej " Ciągle jeszcze wiele jest w na-szej polityce nieporozumienia Bo rację ma Załuski chwali Somosierrę — my Polacy najlepiej ze wszystkich narodów szarżujemy albo też wspaniale -- pracujemy w podziemiu Dlatego tylu ' Polaków emigran-tów pracuje w londyńskim "under- - groundzie" OKULIŚCI OKULISTKA BR BUKOWSKA BEJNAR OD 274 Roncesvslles Avt (przy Geoffrey) Tel LE 2-54- 93 Godilny priJeć: codtlennle od 10 rano do 8 ttleez W soboty od 10 do 4 Klecz 8ZW DENTYŚCI DR W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA Przyjmuje ta uprzednim telefonie njm porozumieniem Telefon LE 1-4- 250 129 Granadier- - Rd (drugi dom od RoncesvaUi) DR A MEDWECKA LEKARZ DENTYSTA 70 Spadlna Rd WAInut 2-05- 18 (2 bloki na północ od ul llloor) Przyjmuje codziennie od 3 ej do 9 ej wlecz w coboty od 10 ej do 4-- ej po uprzednim porozumieniem telefonicz-nym 40 48 Dr E Wachna ( DENTYSTA Gochiny: 10—12 1 2—8 386 Bathursl St — 4-65- 15 I 2-- W Dr S D CHIRURG — LEKARZ DENTYSTA _ STOMATOLOG Speclalista chorCb lamy' uttnal - l'liyblclan'8 & Surceons' Hulldlng Kancelaria No 270 86 Boor Sł W — Toronto Telefon WA 2-00- 56 2-- W JAN ALEXANDROWICZ LLM NOTARIUSZ DLA PROWINCJI ONTARIO Kontrakty Ptlnomocnklwa Testamenty oraz Akty Ciynnofcl Prawna w "Ontario Notarles Act" Pomoc Prawna we wszelkich sprawach Rodzinnych Spadkowych I Majątkowych w Polsce I ZneruMctt Wlerrytelne Tlumacrenla Dokumentów — Pomoc w do UO A I od5ikodownlacb hitlerowskich — Income Tax - Biuroj 618A Queen St W Toronto Ont„ Conodo U-54- 41 mmtmuM mmmmmi imakiem iywo napoje przez w kraju" yii wiadomo kiedy EM Brigel okredone Imigracji Scarborough AM'H„ Robiąc zakupy zawsze pamleta cie o znaku jak na tej butalce GWARANTUJEMY ŹE WASZE PRAGNIENIE ZOSTANIE ZASPOKOJONE — Zachwyt rodziny! — Dla dzieci wydarzenie! — Napój nie eobie równego! 'STRJg- - ekono-- r Wieczorami mający I00W 30 E8-22- 63 GP2 Bielizna Skarpetki Koszulki sportowe m$MB ATORY iiyjfell&ilSfMaB -- w S 5 I J I _il I fn &0i =_& SL jsAjai -- cti'--=£ WSi ™łjt :y Sbs" I i b o ifł i i i SI Hi A H v i! |
Tags
Comments
Post a Comment for 000201b
